Pocałunki, czerwone krawaty, feministki i bal u Trumpa

Dodano: 31/01/2017 - Nr 5 z 1 lutego 2017
Pamiętajcie, że „feminizm to nie jest atak na mężczyzn”. Takiej treści transparent widziałem na ulicach Waszyngtonu w dzień inauguracji prezydentury Donalda Trumpa Całując Chorwatki w policzek, pamiętajcie, by uczynić to tylko dwa razy. Boże broń trzy! Moja znajoma Dubravka Šuica trochę się żachnęła, gdy gratulując jej wyboru na wiceprzewodniczącą AFET ‒ Komisji Spraw Zagranicznych europarlamentu – wycałowałem ją po polsku, po trzykroć. Okazało się, że trzy razy całuje się w Serbii, ale nigdy, przenigdy w Chorwacji. Jak jest w innych krajach bałkańskich czy też może precyzyjniej – w państwach powstałych na gruzach dawnej Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii, tego, dalibóg, nie wiem. A może Czytelnicy wiedzą? Pamiętajcie, drogie Panie, nie chodźcie na Bal Wolności (Freedom Ball) w Waszyngtonie w niebieskich sukniach, gdy prezydentem jest Donald Trump. Kolor niebieski to kolor demokratów. Kolorem republikanów jest czerwony, dlatego na balu w amerykańskiej
     
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze