Ostatnie zadanie

Dodano: 17/01/2017 - Nr 3 z 18 stycznia 2017

Maciej Parowski \ Film

Paleta więziennych fabuł jest skromna. Ucieczka z zakładu, walki gangów, więzień zabija klawisza (albo odwrotnie). Karcer jako miejsce demoralizacji lub rehabilitacji, co pokazał Mrozowski w mądrym „Bad Boys. Cela 425”. Mrocznym, innym światem za kratami, w którym można utonąć, przerażał Niewolski w „Symetrii”. „Konwój” tytułem przedstawia się jako kino dojazdowe, ale już na napisach są sygnały, że da więcej. Dyrektor więzienia idzie do niesfornego aresztanta, może go zastrzeli, jak było w realu. Więzień drży ze strachu – torturowano go, jest niewinny, a może symuluje szaleństwo? Skład funkcjonariuszy eskortujących go do zakładu psychiatrycznego zostaje zmieniony – czyżby ci nowi przygotowali ucieczkę? Oglądamy tu kamerą, uczestniczącą i w retrospekcjach, tajemniczą historię nieszczęsnego konwoju. Każdy prowadzi tu dziwną grę, a zawiłe relacje między strażnikami, ich szefem i eskortowanym ujawniają się stopniowo. Wszechwładny dyrektor (Gajos) robi wszystko, by
     
37%
pozostało do przeczytania: 63%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze