Bez litości

Jak bardzo Polacy się pomylili, pokazały następne miesiące.

Habsburskie jarzmo

Jest faktem powszechnie znanym, że powstanie polskie zostało podjęte pod względem politycznym w porze jak najbardziej niewłaściwej, bo w chwili, kiedy mocarstwa europejskie, zwłaszcza zachodnie, zajęte były ważną dla nich kwestią belgijską, kiedy monarchia lipcowa we Francji, jeszcze nieutwierdzona, potrzebowała pokoju i kiedy Austria, przestraszona rewolucyjnym ruchem we Włoszech, najmniej była skłonna do mieszania się w wewnętrzne sprawy Rosji, którą uważała za główny filar legitymizmu, za stróża porządku europejskiego i za najdogodniejszą dla siebie aliantkę. Z natury rzeczy wynikało więc, że wszystkie trzy państwa rozbiorowe były wobec powstania polskiego związane wspólnotą interesów i żadne z nich nie życzyło sobie odbudowania niepodległej Polski, głównie ze względu na własne bezpieczeństwo i obawę oddziaływania tego na sytuację polityczną w odebranych Polsce prowincjach.

Stosunek Austrii do powstania kształtował się pod wpływem głębokiego przekonania o nieuchronnym bliskim jego upadku. Taka była powszechna opinia. Podzielał ją nawet wrogo wobec Rosji usposobiony pisarz niemiecki Friedrich von Gentz. Przetrwanie powstania, a potem jego militarne sukcesy będą uważane za zjawiska nadzwyczajne i nieobliczalne. Poza tym czynnikiem decydującym o zachowaniu się Austrii wobec powstania, czynnikiem trwałym, był stosunek do Rosji. „Przyjaźń austriacko-rosyjska w pierwszych miesiącach 1831 r. jest mocniejsza bez wątpienia niż kiedykolwiek od czasu wojen o oswobodzenie Niemiec” – stwierdzał Gentz. Na tle tego, co powiedziano, wszystkie próby skłonienia dworu austriackiego do czynnego wmieszania się w sprawę polską musiały pozostać bezowocne.

Stosunek Austrii do Rosji, która od 1829 r. zagrażała na całej północy i wschodzie monarchii habsburskiej, ukrywał, mimo pozorów przyjaźni, głęboką sprzeczność interesów tych dwóch rywalek w...
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: