Włosi pod ciężarem długów

Lepszy biznesmen niż polityk i premier W ostatniej kadencji parlament aż 50 razy udzielał premierowi wotum zaufania, ale wreszcie 8 listopada br. szef rządu bezpowrotnie utracił poparcie w obu izbach. I musiał podać się do dymisji po uchwaleniu przez parlament drastycznego programu antykryzysowego. Utracił pozycję we własnej partii politycznej Lud Wolności, a karierę zakończył rekordową niepopularnością i niesławą. Podziękowania za owocną współpracę otrzymał tylko z Rosji – od premiera Putina i prezydenta Miedwiediewa. Dawny bohater włoskiej legendy o sukcesie, pogromca silnej komunistycznej lewicy być może jest bardziej ofiarą globalnego kryzysu gospodarczego niż własnych błędów publicznych i prywatnych. Istnieją jednak opinie, że Berlusconi ma szanse zostać prezydentem w następnej kadencji. Na razie zakończył się polityczny show zwany berlusconizmem. A dymisję barwnego Silvio przyjął prezydent Giorgio Napolitano, wieloletni działacz Komunistycznej Partii Włoch,
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze