Francja - Marzenie o Pałacu Elizejskim

Wybory prezydenckie odbędą się pod koniec kwietnia 2012 r. Gdyby odbywały się dzisiaj, kandydat socjalistów bez trudu pokonałby urzędującego prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego, i to w obu turach. W drugiej, decydującej, wygrałby stosunkiem głosów 60:40. Sarkozy jest niepopularny, a sytuacja kryzysu stwarza socjalistom dobry grunt do epatowania lewicowymi hasłami.Jedno euro plus deklaracja Francois Hollande z pewnością nie zostałby kandydatem, gdyby afera wywołana przez nowojorską pokojówkę nie przekreśliła szans Dominique’a Strauss-Kahna. Ten doświadczony polityk do czasu skandalu kierował Międzynarodowym Funduszem Walutowym, uchodził za kandydata murowanego. W PS, podzielonej – jak żadna inna francuska partia – na zwalczające się frakcje, nikt spośród partyjnych rywali nie byłby w stanie mu zagrozić – ani Hollande, ani przywódczyni partii Martine Aubry, ani Segolene Royal, kandydatka w poprzednich wyborach prezydenckich. Hollande uzyskał nominację partyjną w wyniku
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze