Nr 5 z 30 stycznia 2013

Śledztwo jest, ale tajne O tym, że prokuratura oraz CBŚ zajmują się sprawą przekrętów w Służbie Celnej, poinformowali nas celnicy. Rzeszowską Prokuraturę Apelacyjną zapytaliśmy, na jakim etapie znajduje się śledztwo, jak wielkie są straty skarbu państwa w związku z tą aferą i czy komuś postawiono już zarzuty lub też należy się tego spodziewać w najbliższym czasie. Prokuratura potwierdziła, że faktycznie prowadzi śledztwo w tej sprawie. Jednak jak odpisał nam w poniedziałek Marek Suszek, zastępca kierownika sekretariatu prokuratury, 28 stycznia 2013 r. prokurator referent wydał zarządzenie o niewyrażeniu zgody na rozpowszechnianie wiadomości z postępowania przygotowawczego, ponieważ „z uwagi na charakter niniejszej sprawy oraz jej przedmiot udostępnianie opinii publicznej w...
Piotr Lisiewicz
Śledztwo jest, ale tajne O tym, że prokuratura oraz CBŚ zajmują się sprawą przekrętów w Służbie Celnej, poinformowali nas celnicy. Rzeszowską Prokuraturę Apelacyjną zapytaliśmy, na jakim etapie znajduje się śledztwo, jak wielkie są straty skarbu państwa w związku z tą aferą i czy komuś postawiono już zarzuty lub też należy się tego spodziewać w najbliższym czasie. Prokuratura potwierdziła, że faktycznie prowadzi śledztwo w tej sprawie. Jednak jak odpisał nam w poniedziałek Marek Suszek, zastępca kierownika sekretariatu prokuratury, 28 stycznia 2013 r. prokurator referent wydał zarządzenie o niewyrażeniu zgody na rozpowszechnianie wiadomości z postępowania przygotowawczego, ponieważ „z uwagi na charakter niniejszej sprawy oraz jej przedmiot udostępnianie opinii publicznej w...
Joanna Lichocka
Bandytyzm. Okropne słowo na określenie działań politycznych. Na pierwszy rzut oka za mocne, nieadekwatne, przesadzone. Doskonale czuję, że słowo to razi radykalizmem, bandyckie metody to przecież działania cechujące zorganizowaną przestępczość, różnego rodzaju bandytów właśnie, stosujących przemoc, łamiących prawo, wyrządzających świadomie i z premedytacją krzywdę innym. Zupełnie nie wiem więc, jakiego użyć słowa zamiast tego określenia, które jednak wciąż ciśnie się na papier. Argumenty racjonalne „Bandytyzm” to na pewno przesadzone stwierdzenie na opisanie postępowania Andrzeja Halickiego czy Julii Pitery wobec Marty Kaczyńskiej, prawda? Ale… – Jeśli będzie wypowiadała się o bieżącej polityce, zdzielę ją ponownie – dał dyplomatycznie do zrozumienia poseł Platformy Obywatelskiej i...
Aleksander Ścios
Dowiadujemy się, że w ramach SPBN nakreślono trzy scenariusze kształtowania się strategicznych warunków bezpieczeństwa w najbliższym dwudziestoleciu, przyjmując ostatni z nich – „ewolucyjny – realistyczny (zakładający kontynuację względnej równowagi negatywnych i pozytywnych zjawisk)” – za podstawę dalszych rozważań. W podsumowaniu ustaleń Przeglądu uznano: „Zmiany zachodzące w otoczeniu bezpieczeństwa Polski – przede wszystkim jego nieprzewidywalność i niedookreśloność, spadek znaczenia klasycznych zagrożeń militarnych wobec zagrożeń o charakterze asymetrycznym, a także rozszerzenie pola konfliktów o cyberprzestrzeń i rozwój struktur sieciowych – pociągają za sobą konieczność nie tylko zmiany zasad działania i funkcjonowania poszczególnych struktur oraz podmiotów bezpieczeństwa, ale...
Andrzej Zybertowicz
Podwójna lojalność Konflikt interesów to mechanizm, o którym pisałem w „Gazecie Polskiej” w ubiegłym tygodniu. Jest to specjalny rodzaj konfliktu, który nie przebiega między różnymi ludźmi bądź grupami ludzi, ale taki, który występuje wewnątrz pojedynczej jednostki ludzkiej. Konflikt taki następuje wówczas, gdy jednostka działa w warunkach podwójnej lojalności: ma realizować cele niedające się jednocześnie osiągnąć w danej sytuacji. To konflikt, który rozgrywa się w głowie jednostki, która ma podjąć jakąś decyzję. By uniknąć takiej podwójnej lojalności, zakłada się, iż sędzia nie może orzekać nie tylko we własnej sprawie, ale także w sprawach dotyczących osób mu bliskich. Dlaczego nie może? Bo wtedy trudno mówić o jego bezstronności. A jak rzecz wygląda, gdy sędzia orzeka w sprawach...
Tomasz Łysiak
Dziewiątego czerwca 1860 r., kiedy z wolna na horyzoncie zbierały się chmury zapowiadające kolejną burzę dziejową, umarła wdowa po generale Sowińskim. On sam był już wtedy jednym z herosów mitologii polskiej, wniesiony do niej życiorysem bogatym w patriotyczne czyny. Bił się Józef Sowiński z Rosjanami, zapisując piękną kartę w trakcie napoleońskiej wyprawy na Moskwę i bitwy o Smoleńsk w sierpniu 1812 r., ale dopiero jego bohaterska śmierć w wolskim kościółku, w czasie Powstania Listopadowego, stała się przyczynkiem wyniesienia do termopilejskiego panteonu polskiego. Juliusz Słowacki „wpisał” go tam genialnymi pociągnięciami pióra, awansując „starca o drewnianej nodze” na jednego z wielkich duchów narodowych, który „nie jest świętym” ani „męczennikiem”, lecz po prostu „prawym Polakiem...
Grzegorz Wierzchołowski
W filmie nie występuje żaden ekspert związany z parlamentarnym zespołem Antoniego Macierewicza, żaden inny naukowiec podważający oficjalną wersję katastrofy ani żaden polski dziennikarz śledczy. A o hipotezach odmiennych od wniosków postawionych przez MAK i komisję Millera mówi się w „Śmierci prezydenta” krótko: teorie spiskowe. Polscy piloci obrzuceni błotem Film uderza przede wszystkim w polskich pilotów. To ich nieudolność miała być główną przyczyną katastrofy. Zdaniem twórców filmu załoga wykorzystywała podczas podejścia radiowysokościomierz w miejsce wysokościomierzy barycznych i dlatego nie miała świadomości, na jakiej wysokości się znajduje. Zarzut ten oparto na ustaleniach komisji Millera, powołującej się na zapisy rozmów z kokpitu. Miało z nich wynikać, że załoga podawała...
Leszek Misiak
W filmie nie występuje żaden ekspert związany z parlamentarnym zespołem Antoniego Macierewicza, żaden inny naukowiec podważający oficjalną wersję katastrofy ani żaden polski dziennikarz śledczy. A o hipotezach odmiennych od wniosków postawionych przez MAK i komisję Millera mówi się w „Śmierci prezydenta” krótko: teorie spiskowe. Polscy piloci obrzuceni błotem Film uderza przede wszystkim w polskich pilotów. To ich nieudolność miała być główną przyczyną katastrofy. Zdaniem twórców filmu załoga wykorzystywała podczas podejścia radiowysokościomierz w miejsce wysokościomierzy barycznych i dlatego nie miała świadomości, na jakiej wysokości się znajduje. Zarzut ten oparto na ustaleniach komisji Millera, powołującej się na zapisy rozmów z kokpitu. Miało z nich wynikać, że załoga podawała...
Sylwia Krasnodębska
Duże skupienie na twarzach zagranicznych dziennikarzy podczas projekcji 70-min filmu Anity Gargas pokazują, że taki pokaz był niezwykle potrzebny. Że film zrobił na nich potężne wrażenie. Świadczy o tym fakt, że po zakończonej projekcji nastała martwa cisza. A to sytuacja nietypowa, bo konferencje prasowe mają przecież zawsze charakter dynamiczny– powiedział prowadzący spotkanie Dominik Tarczyński. Po projekcji Virginie Little pracująca dla francuskiego pisma „Les Echos de Pologne” pytała, czy Anita Gargas czuła się w Smoleńsku bezpiecznie. – Pracując tam, czuliśmy „opiekę” rosyjskich służb. Osoby, do których docieraliśmy, bywały uprzedzone o naszej wizycie, chociaż decyzje o tym, gdzie i do kogo jedziemy podejmowaliśmy w hotelowym pokoju – odpowiadała autorka filmu. Dodała też, że o ile...
Tomasz Terlikowski
Jako ksiądz czy jako lekarz? W obu tych rolach. Jako ksiądz bardziej, bo tu chodzi o rzeczy istotniejsze niż ludzkie życie na ziemi, czyli o zbawienie. Ale obawiam się tego momentu także jako lekarz. Wprowadzanie w medycynie prawa, które pozwala zabijać ludzi, jest czynieniem z lekarzy potencjalnych morderców. To zaś niszczy etos medycyny. W wielu krajach już to zrobiono... Jeśli 81 proc. holenderskich lekarzy dokonało eutanazji, a ponad 40 proc. kryptoeutanazji, to trudno mówić o etosie medycyny w tym kraju. To jest absolutna tragedia dla medycyny, sprzeniewierzenie się tradycji hipokratejskiej, na której jest ona zbudowana. Już w starożytnej Grecji obowiązywał absolutny zakaz podawania choremu trucizny przez lekarza. Ale jednocześnie Hipokrates, wielki lekarz i pierwszy...
Piotr Lisiewicz
Stworzyć z niczego trwałą instytucję – to historia pojawiająca się w amerykańskich filmach jako opowieść o amerykańskim śnie w różnych wariantach. Zrealizować taki amerykański sen w postkomunistycznym kraju, gdzie rzeczywistość skrzeczy, a całe instytucjonalne i biznesowe otoczenie jest wrogie – to coś dużo trudniejszego niż kariera takiego czy innego ichniego Blake’a Carringtona. Nie wiem, jak poradziłby sobie Carrington w kraju, w którym trudno liczyć na bezstronność sądu, gdzie bank przyznając kredyt, kieruje się nie tylko kalkulacjami ekonomicznymi, gdzie reklamodawcę mogą łatwo zastraszyć, gdzie aparat urzędniczy pochodzi w większości z czasów komunistycznej okupacji… A jak już trochę się uda, to zaraz nie brakuje pokus ze strony tych uprzywilejowanych: zmieńcie się w paru...
Sylwia Krasnodębska
Mamy wielki jubileusz, a płyta bardziej smuci, niż cieszy. Przenikanie się smutności i wesołości jest prawdziwym, realnym życiem. Jaki rodzaj świętowania więc nas czeka? Myślę, że pośpiewamy i potańczymy. To radosny jubileusz, ale to nic złego świętować z refleksją i zadumą. „Gazeta Polska” nie tylko przetrwała 20 lat, ale i odnotowała istotny wzrost. Jest ona ważnym elementem polskiej rzeczywistości, wokół niej powstał – i to jest unikalne – ruch społeczny naszych Czytelników. A to właśnie ta zaduma i refleksja obecne, obok radości, a czasem nawet triumfów w życiu zarówno naszym, jak i naszych Czytelników, sprawiają, że jesteśmy, jacy jesteśmy, i nawet na 50-leciu „Gazety Polskiej” – przecież to już niedługo – będziemy mogli z dumą patrzeć na nasze dokonania sprzed pół wieku....
Dominik Tarczyński
Wieloletnia posługa o. Pio usłana była wielkimi znakami i cudami, jakich Bóg dokonał przy jego pomocy, ukazując swoją bezgraniczną miłość. Opiszemy je, aby przypomnieć, że cuda – czasami tak spektakularne, że trudno nam w nie uwierzyć – zdarzają się także w naszych czasach, a nie są zarezerwowane tylko dla epoki biblijnej. Każdy z nas może doświadczyć cudu za pośrednictwem św. o. Pio – i o tym będziemy przypominać! Chcemy wspólnie prosić świętego o wstawiennictwo w naszych intencjach. W ramach pielgrzymki odwiedzimy też Asyż, będziemy także w Manoppello, gdzie znajduje się chusta z odciśniętym Obliczem Pana Jezusa, w Monte Sant’ Angelo, miejscu objawień św. Michała Archanioła, oraz w Lanciano – miejscu cudu eucharystycznego, który zdarzył się w VIII w. Z wyjazdu powstanie pamiątkowy...
Otwarcie Ksiądz Prymas mówił też, że rozumie, iż tak w życiu jest – przychodzi po prostu czas odejścia. I że jest to zupełnie normalne, że doczesna egzystencja się kończy. – Uważam, że swoje zadanie na ziemi już wykonałem, właściwie wypełniłem już swoje życie – podkreślał. Był spokojny. Pełen wiary, że „jest Boże światło i że ono jest większe od ciemności. To mi pomaga czuć się bezpiecznie” – zaznaczał już nieco cichszym, ale wciąż pewnym głosem. W czasie tego spotkania pytałam Księdza Kardynała, jak może być w Niebie. Tłumaczył mi, że tam otwiera się już przed człowiekiem zupełnie inna perspektywa. Że wstępujemy wówczas do kraju, w którym się będzie mówiło innym językiem, w którym inne znaczenie będzie miała przestrzeń, czas, gdzie nie będzie zegara… Gdy wypowiadał te słowa,...
Tomasz Terlikowski
Dobry człowiek. Pobożny, wierzący kapłan. Inteligentny, podejmujący trudne i niekiedy kontrowersyjne decyzje, z których później albo przez wiele lat się tłumaczył, ale za które także potrafił przeprosić. Taki obraz Prymasa Polski kardynała Józefa Glempa wyłania się ze wspomnień po jego śmierci. I choć w trakcie służby prymasowskiej wielu się z kardynałem Glempem nie zgadzało, to teraz wszyscy – zachowując niekiedy odrębność opinii – potrafią przyznać, że zmarły był jednym z nielicznych liderów, którzy potrafili przyznawać się do błędów, ale także bez specjalnych problemów rezygnować z własnej władzy. Nie jest to częste, nie tylko zresztą w Polsce. Te pozytywne i niewątpliwie zasłużone opinie nie powinny przesłaniać prawdy o tym, że z perspektywy historycznej decyzje Prymasa Glempa budziły...
Wojciech Mucha
Już jako uczeń liceum odmawia potępienia na apelu szkolnym „Orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich”. Od połowy lat 60. angażuje się w działalność opozycyjną. Najpierw jako członek 1 Warszawskiej Drużyny Harcerskiej im. Romualda Traugutta „Czarnej Jedynki”. Jej członków cechował zdecydowany antykomunizm. W burzliwym 1968 r. Macierewicz jest zatrzymywany, wielokrotnie przesłuchiwany, wreszcie zawieszony w prawach studenta. Od 1977 r. przez długie lata kieruje „Głosem”, jednym z pierwszych czasopism podziemnych. To od niego wychodzi inicjatywa pomocy prześladowanym robotnikom w czerwcu 1976 r. – Komitet Obrony Robotników został wymyślony przez Antoniego Macierewicza – pisze historyk, prof. Wojciech Fałkowski. – Gdy czytam podręczniki, które jako założycieli Komitetu wymieniają...
Ten mentalny konstrukt ma jednak wszelkie cechy mistyfikacji, i to na dwóch poziomach. Po pierwsze, inne niż narodowa tożsamości grupowe okazały się ułomne, zbrodnicze, trywialne bądź znajdują się dopiero w fazie projektu. Po drugie, owo „przedpotopowe” Powstanie Styczniowe jest dla naszej narodowej tożsamości elementem konstytutywnym, choć przysłoniętym wydarzeniami późniejszymi. Wydarzeniami – dodajmy – które pozostają z nim w ścisłym związku na poziomie substancji. Jego spadkobiercami są wszyscy, którzy do polskości się poczuwają. Stało się tak m.in. dzięki kluczowej roli, jaką powstanie odegrało w duchowej formacji pokolenia Piłsudskiego – pokolenia architektów polskiej niepodległości, do którego z kolei przynajmniej formalnie – bo w nazewnictwie – odwołuje się III RP. Nie należy...
Hanna Shen
W Nowy Rok na pierwszej stronie „Southern Weekly”, zamiast tekstu przygotowanego przez dziennikarzy tygodnika, ukazał się materiał cenzorów zachwalający rządy przywódców ChRL. Pod artykułem znalazła się także informacja, że nowy tekst był napisany przez dziennikarzy tygodnika. Oryginał miał nosić tytuł „Marzenie o Chinach, marzenie o konstytucjonalizmie”, a jego głównym przesłaniem było stwierdzenie, że Chiny wtedy będą prawdziwie silnym i wolnym krajem, kiedy w państwie będzie przestrzegana konstytucja, gdy władze wykonawcza, ustawodawcza i sądownicza będą się wzajemnie uzupełniać, ale też ograniczać, i gdy obywatele będą mieli prawo krytykować władzę. Redaktor naczelny po przesłaniu tekstu cenzorom otrzymał wskazówki dotyczące małych korekt w tekście i zmiany tytułu na „Chińskie...
Antoni Rybczyński
Rozgłośnia radiowa Głos Rosji ma być kremlowskim odpowiednikiem słynnego Voice of America. Wśród 37 wersji językowych stacji są wszystkie z Europy Środkowej i Wschodniej. W polskiej przestrzeni medialnej stacja jest niemal niezauważalna dla szerokiej opinii. Póki co, piszą i cytowani są na stronie internetowej Głosu Rosji Józef Oleksy (tekst pt. „Polska–Rosja. Nie wystarczą rutynowe kontakty”) czy Mateusz Piskorski, czołowy polski euroazjanista i chwalca demokracji białoruskiej, który z pozycji eksperta przytakuje Ławrowowi ws. zwrotu wraku Tu-154. Rosyjskiej rozgłośni lekceważyć jednak nie można. Pokazało to otwarte zaangażowanie się tego medium choćby w konflikt polityczny w Rumunii. Rozgłośnia odgrywa coraz ważniejszą rolę jako narzędzie polityki Kremla w naszym regionie. Próbny...
Maciej Pawlak
Nic dziwnego, że w ostatnich tygodniach klienci banków są wprost zarzucani telefonicznie kolejnymi „superofertami” pożyczek, oczywiście na dogodnych warunkach, atrakcyjnie oprocentowanych itd. Możliwe, że wraz z kolejnymi obniżkami stóp procentowych popyt na kredyty nieco wzrośnie, jednak pozostają one wciąż na tyle drogie – zwłaszcza na tle innych krajów unijnych – że przynajmniej w tym roku nie nastąpi znacząca poprawa w tym segmencie rynku. Najwięcej zapłacą mniej aktywni W dodatku – jak przewidują specjaliści – nowa składka na fundusz stabilizacyjny spowoduje, że banki przerzucą jej koszty na klientów. Mają one przecież wieloletnie doświadczenie we wprowadzaniu kolejnych opłat i prowizji obciążających posiadaczy kont. Jak skomentował dla Wirtualnej Polski Tomasz Bursa z Ipopema...
Andrzej Waśko
We Wrocławiu, w ramach Ruchu im. Lecha Kaczyńskiego, aktywnie działa od dłuższego czasu znane w Polsce środowisko prawicowe, skupiające ludzi nauki, sztuki, kultury i innych zawodów, którego uczestniczką i organizatorką była przed laty Aleksandra Natalli-Świat. W styczniu odbyła się kolejna organizowana przez ten ośrodek konferencja pt. „Pytania o naszą niepodległość”. Przy okazji tegorocznego spotkania w gmachu Ossolineum zaprezentowana została pięknie wydana, ciekawie zredagowana i bogata w materiał fotograficzny książka upamiętniająca życie Aleksandry Natalli-Świat pt. „Ola. Wspomnienia o Aleksandrze Natalli-Świat”. Jest to publikacja wyjątkowa, która nie tylko świetnie charakteryzuje osobę głównej bohaterki, ale i znacząco poszerza naszą wiedzę o współczesnej Polsce. A przy jej...
Tomasz Sakiewicz
Fantastyczną rolę odegrały tu kluby „Gazety Polskiej”, które w ciągu tygodnia zorganizowały dziesiątki pokazów w Polsce i za granicą. Film ciągle można kupić w księgarniach „Gazety Polskiej” i w biurze klubów „GP”. W rekordowym czasie zorganizowaliśmy pokaz wersji anglojęzycznej, co jest osobistą zasługą Dominika Tarczyńskiego oraz Oli Rybińskiej i Olgi Doleśniak-Harczuk, a także wielu innych osób, które nam bezinteresownie pomogły. Obecnie film jest tłumaczony na języki francuski i niemiecki. Wkrótce będziemy mogli wyemitować jego poszerzoną, językową wersję. Po prawa do emisji filmu zgłosiło się wiele telewizji, w tym telewizja Trwam i Puls. Telewizja Republika, jak tylko rozpocznie nadawanie, pokaże zarówno film Anity Gargas, jak i inne cenzurowane przez rządowe media. TVP oświadczyła...
Walka o polski cukier Resort skarbu powinien przyspieszyć działania, by doprowadzić do jak najszybszego powstania Krajowej Spółki Cukrowniczej jako spółki plantatorsko-pracowniczej. Chodzi też o to, by nie powtórzyć znanej z 2012 r. próby wrogiego przejęcia KSC – podkreślali uczestnicy konferencji „Polskie cukrownictwo – jaka przyszłość, jakie perspektywy?” zorganizowanej przez Instytut Jagielloński. – Walka o polski cukier trwa – powiedział Gabriel Janowski, b. minister rolnictwa, jeden z uczestników konferencji. (inf. wł.) E-podręczniki bez konkretów Kilkaset osób przysłuchujących się styczniowej debacie publicznej na temat przyszłości projektu wprowadzenia do szkół elektronicznych podręczników nie dowiedziało się zbyt wielu szczegółów o jego co najmniej półrocznym wdrażaniu i...
Marcin Wolski
Książka Pawła Kowala „Między Majdanem a Smoleńskiem” stanowi tego procesu doskonałą ilustrację. Autor nie idzie śladem innych dysydentów z Prawa i Sprawiedliwości i nie próbuje odcinać się od działań swojej formacji ani tym bardziej samego siebie – był wiceministrem spraw zagranicznych. Przeciwnie, jego książka (wywiad rzeka przeprowadzony przez Piotra Legutkę i Dobrosława Rodziewicza) to piękny pomnik wystawiony dokonaniom prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Zarysowane są zarówno podstawowe zręby tej polityki, nawiązującej do idei prometejskich czy zgoła jagiellońskich, której patronami byli Józef Piłsudski i Jerzy Giedroyc, idei polegającej na ograniczaniu imperialnego charakteru Rosji, wspieranie ruchów niepodległościowych na obszarze dawnego ZSRR, a jednocześnie tworzenie aktywnej...
Maciej Parowski
Gdybyż szło tylko o nich. Bezczelni, wyniośli i protekcjonalni, gdy mogą, a żałośni, gdy muszą, są także kierowcy. Ale reżyser krótko bawi nas rodzajowymi epizodami z udziałem piratów (Henryk Gajewski jako kierowca malucha, Piotr Głowacki jako sprawca, Andrzej Beja-Zaborski jako ksiądz, Andrzej Grabowski jako poseł). Szybko okaże się, że również policjanci obijający się po mieście i jego spelunach nurzają się – niczym bohater „Złego porucznika” – nie tylko w osobniczym upadku. Trochę to przypomina intrygę „Domu złego” bez wątku z wędrującym przez Polskę księgowym zagranym przez Jakubika. Tu gra on zabawnego i groźnego erotomana stachanowca. Sam jest kryty, a potem kryje jedynego uczciwego w tym gronie, choć niebezgrzesznego glinę (Topa). Jak w „Domu…” tak i tutaj policjant odbija...
Filip Rdesiński
W latach 80. grywał m.in. z Tadeuszem Nalepą i Jackiem Krzaklewskim. Kolejna dekada to dla Cichońskiego głównie misja edukacyjna. Wydał wtedy pierwszy polski podręcznik dla początkujących gitarzystów, namawiał do wydania podobnych podręczników swoich kolegów z branży i organizował gitarowe szkolenia. Nie ma chyba dziś w naszym kraju 20-, 30-letnich gitarzystów, którzy nie mieliby w ręku podręcznika Leszka Cichońskiego. W pierwszej dekadzie XXI w. artysta skupił się na oddaniu hołdu swojemu największemu idolowi, Jimiemu Hendrixowi. Koncertował z Aniką, grając muzykę poświęconą gitarowej legendzie Woodstock. Nagrał wielokrotnie nagradzaną płytę „Thanks Jimi – a tribute to Jimi Hendrix”. W końcu zorganizował gitarowe bicie rekordu Guinnessa na wrocławskim rynku. Za jego sprawą od 2003 r....
Filip Rdesiński
O POWSTANIU Muzeum Podkarpackie w Krośnie postanowiło włączyć się w 150. rocznicę obchodów Powstania Styczniowego. Już 30 stycznia w Pałacu Biskupim o godz. 17 będzie można wysłuchać dwóch ciekawych wykładów. Pierwszy z nich pt. „Znaczenie Powstania Styczniowego dla odzyskania niepodległości przez Polskę” wygłosi Mateusz Werner z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Drugi, „Udział krośnian w Powstaniu Styczniowym i ślady ich pamięci na krośnieńskich nekropoliach”, wygłosi Piotr Babinetz. Warto przyjść, posłuchać, a nade wszystko przyprowadzić dzieci i wnuki. Może wydarzenia sprzed 150 lat działy się tuż obok naszego domu? KOMIKS HISTORYCZNY Muzeum Historyczne Miasta Krakowa zaprezentowało ciekawe wydawnictwo dla młodzieży i nie tylko – komiks historyczny „Aptekarz w getcie...
Piotr Lisiewicz
Prawda o dzieciach ubeków i esbeków w wielkich mediach jest arcyboleśnie prosta. Skoro ubeki, esbeki oraz ich kumple owe media budowały, to dlaczego nie miałyby wepchnąć tam swoich potomków? Główna zasada ustroju III RP brzmi: skąd komuny nie pognasz kijem, tam siedzi. Była w 1989 r. dajmy na to wśród sędziów, w urzędach skarbowych, w mediach? To i siedzi. Żadna demokracja ani wolny rynek nic na to nie pomagają. Maksyma, że po 1989 r. zamiast grubej kreski potrzebny był gruby kij, pozostaje aktualna. Czas wnioski z niej wypływające wprowadzić w życie. O tym, że bogactwo i bieda są w Polsce dziedziczne, wie każde dziecko z polskiej prowincji. To widać najlepiej na przykładzie małych miasteczek, gdzie wszyscy się znają. Jeśli tata robotnik działał w Solidarności na zakładzie, to dziś...
Antoni Łepkowski
Tym argumentem jest fakt, że obecne państwo, leżące między Bałtykiem i Tatrami oraz między Odrą i Bugiem, jest prawną kontynuacją wspomnianego wcześniej bytu, którego żaden z członów nazwy nie odpowiadał prawdzie. Polska nie była bowiem wówczas wcale polska, moskiewski protektorat zastąpić miał republikę, czyli po naszemu Rzeczpospolitą, a ludowa była ona w stopniu, w którym lud wpływał na jej kształt ustrojowy i polityczny, czyli w żadnym. Użyty argument, jak miałem okazję przekonać się, wysłuchując głosów czytelników, jest powszechnie niezrozumiany i zapewne dlatego głęboko lekceważony. Pokutuje tyleż powszechne co podświadome przekonanie, że zmiana ustrojowa jest równoznaczna z dyskontynuacją państwowości. Piszę „podświadome”, gdy zaczynam bowiem ze zwolennikami tego poglądu dyskutować...
Tomasz Terlikowski
Jazgot, jaki podniósł się w mainstreamie po tym, jak 46 posłów PO zdecydowało się zagłosować nie tak, jak chciały tego media i premier Donald Tusk, ale w zgodzie z własnym sumieniem i deklarowaną publicznie wiarą, nie pozostawia wątpliwości, że – zdaniem części autorytetów – dla wierzących i poważnie traktujących swoją wiarę katolików (ale także zielonoświątkowców czy konserwatywnych luteranów) nie ma i nie może być miejsca w polskiej polityce. Deklaracje można jeszcze znieść, ale gdy jakiś poseł decyduje się zagłosować zgodnie z tym, w co wierzy, wtedy nie może być dla niego litości. Trzeba go medialnie zmieszać z błotem, wezwać do dymisji (akurat tym zajął się w przypadku Jarosława Gowina Tomasz Lis) i podkreślić, że reprezentuje on „partię watykańską” (to niezawodna Magdalena Środa...
Robert Tekieli
Powyższy akapit jest cytatem z listu. W Polsce nie ma dwóch równorzędnych plemion. Plemię Tuska, Ostachowicza, Palikota, Tarasa, Marii Peszek to horda powracających do formy zrzeszania się przed-państwowej, przedplemiennej. Pytanie, ilu jest Polaków, którzy mają poczucie braku wolności? Ci, którzy w Polsce od 1944 r. manipulują wykorzenionymi, zrobili kupę na środku salonu i zarzygali dziecinny pokój. Niech się wstydzą ci, co robią, a nie ci, co widzą. Codziennie wstrzykują też truciznę w krwiobieg polskiego społeczeństwa. Tego nie robią lemingi. Oni, ludzie wykorzenieni, są ofiarami manipulacji. Są ofiarami również innych niż niemiecka czy rosyjska presja, potężnych kulturowych procesów inspirowanych przez decydujących o hierarchiach w europejskiej kulturze. Ojciec Boniecki zrobił...
Krystyna Grzybowska
Nie ma o tym pojęcia. Co innego europosłanka SLD Joanna Senyszyn – ma męża i też nie ma dzieci. Ale ma siłę przebicia swojego oryginalnego głosu i wrzaskliwie prezentowanych lewackich poglądów. I jest odpowiednio odziana. Jak stara nastolatka. Jej specjalnością jest polityczne pyskowanie, a to się podoba w domu i w zagrodzie, tam wszyscy na siebie pokrzykują. Coś w rodzaju: Jasiek, skocz no po piwo! Albo: Zośka, trza wydoić krowy! No i jeszcze jakaś wiązanka, jak to w zwyczaju. Zwrócę uwagę szanownej publiczności, że Polska jest pełna starych panien, czyli singielek, obciążonych dziećmi, porzuconych przez facetów, którzy są zwolennikami związków partnerskich bez odpowiedzialności. Za partnerkę, za wspólne dziecko, za wszystko, co utrudnia życie młodzieńca sukcesu albo jego braku. Nie...
Krystyna Grzybowska
Na co czeka zachodni świat? Na cud czy na katastrofę? W każdym razie wygląda na to, że zastygliśmy w oczekiwaniu, zanurzając się w banałach, głupotach i obscenicznych eventach z życia osobników z warstw wszelakich, niższych, wyższych i nijakich. Byleby tylko nie zacząć zastanawiać się nad znaczeniem przegranego dobrobytu i zapowiedzią beznadziejnej przyszłości. Należy więc oddać się rozrywkom niewymagającym umysłowego wysiłku, broń Boże nie analizować polityki rządzących i na wszelki wypadek na pytanie, jak oceniasz partię rządzącą, odpowiedzieć w ankiecie, że nie wiesz, nie masz zdania. W ten sposób będzie człowiek się toczył wraz z nią do przepaści, niezdolny do protestu, do gniewu, do złości, bez której nie może być mowy o naprawie państwa, a co za tym idzie, poprawie egzystencji, już...
Wojciech Wencel
Ktoś powie, że cykl „Katastrofa w przestworzach” nie jest miarodajny. I będzie żałował, że dokumentu o smoleńskiej tragedii nie wyprodukowała stacja BBC, bo tam obowiązują „najwyższe standardy”, a poziom obiektywizmu zapiera dech w piersiach. Cóż, mam zupełnie inne zdanie. Jestem pewny, że każda duża telewizja zachodnia, która podjęłaby temat, wypuściłaby na rynek film bliźniaczo podobny do produkcji National Geographic. Z bólu i bezradności płyną gorzkie słowa: „To wina rządu, że świat wierzy w wersję Rosjan”. Faktycznie, rząd Tuska zrobił wszystko, by utrwalić rosyjski scenariusz. Jednak prawda jest bardziej brutalna: świat wierzy w wersję Rosjan, ponieważ chce w nią wierzyć. W równym stopniu dotyczy to zachodnich mediów i polityków. Naiwna jest polska wiara, że dyplomacja...
Ryszard Czarnecki
Euroniebo dla Mario W przypadku USA są tam tacy, co trzymają się mocno. Choćby zawsze potężny tygodnik „Time”. W ostatnim jego numerze następuje istna medialna beatyfikacja Włocha Mario Draghi, od niedawna szefa Europejskiego Banku Centralnego z siedzibą we Frankfurcie nad Menem. Bankowiec z Italii z półbolesnym uśmiechem i wzrokiem wpatrzonym w niejasną przyszłość jest według „Time’a” niczym dzielny szeryf z XIX w. Dowiadujemy się – zupełnie jak w rycerskim eposie z czasów średniowiecza – że „walka Mario Draghi o uratowanie euro i snu o zjednoczonej Europie właśnie się rozpoczęła”... Słodkie to. Jak dalej ten kult jednostki będzie się rozwijał, to Draghi za życia pójdzie do euronieba. Ja tam już wolę stary, tradycyjny czyściec („nobody is perfect”), który w moim przypadku sporo potrwa...
Rafał Ziemkiewicz
− Szpot poświęcił mu wierszyk „Kostuś i pan Karol” (tym panem Karolem był Karol Modzelewski). A dziś Urban przysyła po niego pod Sejm swoją limuzynę. Można by rzecz żartem – kto wie, czy nie po to, by byłego zetchaenowca zawiozła na którąś z legendarnych urbanowych orgii w basenie. Za tyle lat plucia na prawicę, na smoleńskie znicze, na opozycyjne media, plucia z taką zajadłością i ofiarnością, należy się przecież doczesna nagroda. Nie raz i nie dwa nie wytrzymałem i odwinąłem się Niesiołowskiemu jakąś złośliwością, czego dziś, przyznam szczerze, się wstydzę. Rzecz w tym, że odrażające zachowanie byłego opozycjonisty nie jest jego wyborem, nie wynika z chciwości, zaprzedania, i tylko pośrednio z żądzy zemsty na liderze PiS za to, że zignorował kiedyś jego umizgi. Jest tajemnicą...
Antoni Macierewicz
Film „Śmierć prezydenta” nie został wyprodukowany na użytek polskiej opinii publicznej. Przeciwnie, jego rolą jest przedstawienie katastrofy smoleńskiej opinii światowej i utrwalenie w niej rosyjskiego punktu widzenia. Dlatego nie ma w filmie ani słowa o tym, jak naprawdę wyglądała wieża kontrolna w Smoleńsku, a w miejscu walącej się budy możemy oglądać nowoczesne, przeszklone wnętrze. Wymuskani oficerowie rosyjscy pieczołowicie badają każdy szczątek samolotu i zwłok niczym z opowiadań minister Ewy Kopacz i premiera Donalda Tuska i oczywiście nie widzimy niszczenia wraku, wybijania szyb, cięcia blach. Nie dowiadujemy się też o fałszowaniu dokumentów czy zamianie ciał ofiar. To wszystko mogłoby przecież zepsuć idylliczny obraz Rosji Putina i kazać postawić pytania, kto i dlaczego wciąż...
Anita Gargas
Najbardziej aktywny w podważaniu naszych ustaleń zawartych w „Anatomii...” jest Maciej Lasek, obecny szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. On i jego koledzy korzystają z otwartych drzwi w prorządowych mediach, by powtarzać – sformułowane jak według jednej sztancy – te same kłamstwa i przeinaczenia o faktach podanych w filmie. Oto przykłady. Bo samolot jest jak samochód Po pierwsze świadkowie są rzekomo mało wiarygodni. Zwłaszcza kierowca autobusu Nikołaj Szewczenko, który zaprzecza wersji komisji Millera, jakoby za pancerną brzozą samolot zaczął wykonywać półbeczkę i nad szosą Kutuzowa (za którą runął w ziemię) leciał już kołami do góry. „Trzeba dotrzeć do świadków jak najszybciej się da. Nigdy nie można przyjąć za wiarygodne, co mówią po trzech latach. Trzeba...
Marcin Wolski
Pamiętam fascynujące rozmowy z Piotrem Wierzbickim po jego powrocie z internowania. Piotr twierdził, że jest to „najlepszy prymas na te dramatyczne czasy”. Że kardynał Wyszyński wyznaczając swojego następcę, wiedział, co robi – wybrał gospodarza i negocjatora. Człowieka kompromisu, nie wojownika. Łatwo wyobrazić sobie, co mogłoby spotkać nasz kraj z pasterzem o charakterze węgierskiego kardynała Józsefa Midszentyego... Krytykowano prymasa za ustępstwa, ugodowość, ale on szedł, nie tracąc celu – prowadząc „lud Boży” powoli, ale skutecznie do wolnej Polski. Inna sprawa, że jakiś „drugi Wyszyński” bardzo by się w tamtej epoce przydał. Zwłaszcza już po dotarciu na drugi brzeg. Po latach widzimy, jak bardzo po 1989 r. potrzebny był ktoś z charyzmą, energią i instynktem walki, broniący...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Uwydatniło się to w 2004 r., kiedy wspólnota Ormian postanowiła postawić przy kościele św. Mikołaja w Krakowie chaczkar – kamienny krzyż. Miał on być dedykowany Ormianom, którzy zginęli na Kresach z rąk UPA, oraz tym, którzy zostali wymordowani przez Turków w 1915 r. I właśnie to ostatnie sformułowanie nie spodobało się ambasadorowi tureckiemu. Interweniował w tej sprawie m.in. u prymasa Glempa, który nakazał skucie tego napisu. Rozpętała się awantura, gdyż jako Ormianie nie chcieliśmy na to przystać. Po naszej stronie opowiedział się kard. Macharski. Do konfliktu włączył się nuncjusz papieski, abp. Józef Kowalczyk, przysyłając list, w którym sugerował, że napis powinien być usunięty. Kard. Macharski jednak chaczkar poświęcił. Od tego czasu moje stosunki z kard. Glempem były raczej...
Przemysław Harczuk
8 stycznia do Prokuratury Okręgowej w Białymstoku wpłynęło zawiadomienie o możliwości popełnienia ściganego z oskarżenia publicznego przestępstwa przez fałszywego biegłego oraz prokuratorów, którzy od ponad dwóch lat nie zajęli się sprawą ewidentnego oszustwa. Fałszywy biegły Janusz M. za wydaną niezgodnie z prawem opinię otrzymał wynagrodzenie w wysokości ponad 9 tys. zł. Przestępstwo prokuratorów polegać miało na niedopełnieniu obowiązków – choć oszustwo Janusza M. wyszło na jaw w 2010 r., śledczy nie zajęli się sprawą. Ich zdaniem... nie było ku temu podstaw. Ale po kolei. Zniszczenie przedsiębiorcy O tej sprawie pisaliśmy w „Gazecie Polskiej” wielokrotnie. Przypomnijmy: Mirosław Ciełuszecki pod koniec lat 90. był jednym z najważniejszych przedsiębiorców na Podlasiu. Nie tylko...
Teresa Stylińska
Czy jednak Kościoły zechcą je błogosławić? Kościół Anglii i Kościół katolicki – na pewno nie. Także w Partii Konserwatywnej nastąpił w tej sprawie podział. Wielu posłów i niektórzy członkowie rządu bronią tradycyjnej rodziny. – Jakie prawo, poza arogancją i nietolerancją, ma rząd, by wchodzić z butami w sferę wiary i religii? – pyta Richard Drax, jeden z deputowanych Torysów. Ostrożnie wobec Kościołów Związki partnerskie, wprowadzone na mocy ustawy z 2004 r., to, jak się okazuje, za mało. – Jestem wielkim zwolennikiem małżeństwa i nie chcę, by ludzie o orientacji homoseksualnej byli wyłączeni z tej instytucji – zadeklarował Cameron. Choć, zastrzegł od razu, „jeśli w jakimkolwiek kościele, synagodze czy meczecie nie będzie zgody na małżeństwa osób tej samej płci, nikt nie będzie...

Pages