Nr 14 z 3 kwietnia 2013

Dorota Kania
Raport  KSF Komitet Stabilności Finansowej powstał z inicjatywy prezesa Narodowego Banku Polskiego Sławomira Skrzypka oraz prezydenta RP prof. Lecha Kaczyńskiego. Przez długi czas KSF był przysłowiową „solą w oku” ministra finansów Jacka Rostowskiego – dochodziło do żenujących zaniechań ze strony ministrów rządu Donalda Tuska, a prezydencki projekt ustawy m.in. dotyczący KSF został odrzucony. Ostatecznie nowa ustawa o Komitecie została ponownie opracowana przez rząd. Prezydent Kaczyński podpisał ją w listopadzie 2008 r. W ustawie zapisano, że w ramach Komitetu minister finansów, prezes Narodowego Banku Polskiego i przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego będą współpracować w zakresie wzajemnej wymiany informacji oraz koordynacji działań na rzecz utrzymania stabilności...
Andrzej Zybertowicz
Scenariusz Zygmunta Baumana Ta ludzka skłonność do zamykania naszego myślenia, naszego postrzegania świata w dość hermetycznych, emocjonalnie bezpiecznych bańkach, jest typowa nie tylko dla umysłów prostych, niewykształconych. Ulegają jej także wybitni intelektualiści. Znany brytyjski badacz religii James Beckford w swojej książce „Teoria społeczna a religia” rozważa m.in. problem fundamentalizmów. Przytacza w tym kontekście poglądy bardzo znanego socjologa Zygmunta Baumana. Beckford cytuje wydaną także po polsku w 2000 r. książkę Baumana pt. „Globalizacja. I co z tego dla ludzi wynika”. W pracy tej Bauman twierdzi, że życie w podległym globalizacji świecie daje nam wybór między dwiema skrajnymi opcjami: „Jesteśmy rzuceni na środek morza bez map i kompasów; boje zatonęły albo ich...
Krzysztof Zielke
Socjotechnika „kozła ofiarnego” Jak dowodzi Łuczewski, złe oceny Kaczyńskiego w czasie prezydentury wynikały z tego, że rządzące elity chciały zrzucić na niego odpowiedzialność za kryzys. Jak zauważa Łuczewski za francuskim antropologiem Rene Girardem, socjotechnice „kozła ofiarnego” „mogą podlegać zarówno osoby zmarginalizowane, jak i królowie. Wystarczy przypomnieć sobie Chrystusa, który wkroczył do Jerozolimy jako król, by po tygodniu zostać przez tłum ukrzyżowany. Wywyższenie odegrało podobną rolę w przypadku Kaczyńskiego, którego wybór na prezydenta oddzielił od reszty, a jednocześnie uczynił widocznym i łatwym celem ataku. Co więcej, wywyższenie uczyniło go tym niebezpieczniejszym, gdyż dało mu olbrzymi mandat społeczny, a jednocześnie świadczyło o tym, że jego diagnozy są...
Platforma Obywatelska stara się wytworzyć wśród Polaków przekonanie, iż jest partią centrową. Ma być daleka od skłonności radykalnych i każda osoba o umiarkowanych poglądach może na nią głosować. Strategia ta oparta jest na micie istnienia faktycznego podziału na lewicę i prawicę. Podział ten to pozostałość po czasach rewolucji francuskiej, gdzie po jednej stronie stały siły związane z monarchą i posiadające własność, dla których przeciwnikami byli antyklerykalni biedacy. Luksusowy dom równie cenny jak przychodnia Taki podział w Polsce jest fikcją, gdyż pisowska „prawica” wcale nie jest związana z wielkimi oligarchami, a z drugiej strony ludzie biedni częściej wykazują swoje przywiązanie do wartości chrześcijańskich niż ludzie bogaci. A zatem podział na prawicę i lewicę w praktyce...
Stan polskiej kolei nie jest dla nikogo tajemnicą. Przez lata w PKP zmieniały się przede wszystkim organy zarządzające, każda zmiana rządu oznaczała nowych szefów i odmienne wizje uzdrowienia kolei. W wyniku braku realizacji długookresowej strategii sytuacja na kolei z roku na rok pogarszała się. Od 1990 roku kolej zaczęła tracić udział w rynku na rzecz transportu samochodowego, nastąpiło zahamowanie inwestycji kolejowych. W tej chwili jesteśmy w przełomowym momencie – twierdzą eksperci - konieczne staje się m.in. uporządkowanie sytuacji przewoźników kolejowych, Grupy PKP, stawek dostępu do infrastruktury, optymalizacja sieci połączeń kolejowych. Momentem przełomowym będzie na pewno opracowywany przez Komisję Europejską tzw. czwarty pakiet kolejowy. Zgodnie z jego założeniami od 2019...
Tomasz Łysiak
Powrót polskiego Ducha Data wprowadzenia stanu wojennego nie była przypadkowa. Dopiero co w Horodle uroczyście obchodzono wspomnienie Unii Polsko-Litewskiej, a już zbliżała się kolejna ważna rocznica – zgonu Naczelnika Tadeusza Kościuszki. Moskale wiedzieli bardzo dobrze, że wokół tych wszystkich rocznic skupia się energia narodowo-wyzwoleńcza Polaków, że są one po prostu niebezpieczne i trzeba im przeciwdziałać. Na murach pojawiły się więc płachty papieru mówiące o „najwyższym rozkazie J.C.K. Mości”, a sygnowane przez ówczesnego namiestnika, hrabiego Lamberta. W myśl opisanych zasad, pełną władzę przejmowało wojsko, a sam generał-gubernator Aleksander Gerstenzweig obejmował zwierzchnictwo nad Komisjami Śledczymi. Najważniejszy był jednak zakaz dokonywania wszelkich ulicznych...
Tomasz Terlikowski
Ojczyzna-matka Każdy patriotyzm, niezależnie od jego specyfiki, generuje jednak obowiązki, których nie można (z moralnego punktu widzenia) się wyrzec. A powodem jest to, że owa postawa wyrasta, jak pokazywał Jan Paweł II w „Pamięci i tożsamości”, z samego jądra Dekalogu – ze zobowiązania do czci ojca i matki. „Jeśli pytamy o miejsce patriotyzmu w Dekalogu, to odpowiedź jest jednoznaczna: wchodzi ona w zakres tego przykazania, które zobowiązuje nas, by czcić ojca i matkę. Jest to ten rodzaj odniesienia, który język łaciński określa mianem pietas, podkreślając wymiar religijny, jaki kryje się w szacunku i czci należnym rodzicom. Mamy czcić rodziców, gdyż oni reprezentują wobec nas Boga Stwórcę. Dając nam życie, uczestniczą w tajemnicy stworzenia, a przez to zasługują na cześć podobną do...
Takie teksty ukazują się również w popularnych dziennikach, np. w „Komsomolskoj Prawdzie”. Zasadą jest również, że im bardziej emocjonalny tytuł nosi artykuł – np. „Ból Katynia” – tym gorsza jest jego zawartość. W rozumieniu autorów tych publikacji jest to rodzaj „obronnej reakcji patriotycznej”. Ludzie u nas nie chcą myśleć, że ich kraj mógł popełnić tak straszne przestępstwo. Niektórzy Rosjanie w podobny sposób rozumieją też „tradycjonalizm” – są przekonani, że zawsze, bez względu na okoliczności, należy bronić swojego państwa. A Rosja jest prawnym następcą Związku Sowieckiego. Pojawiła się też nowa tendencja – nie należy już zaprzeczać zbrodni katyńskiej, ale trzeba starać się zasiać u czytelnika sporo wątpliwości. I takie metody trafiają do osób, które nie mają jakiejkolwiek wiedzy...
Leszek Misiak
Polski minister spraw zagranicznych powiedział niedawno, że wrak Tu-154 nie przedstawia wartości dowodowej. Jak Pan – ekspert lotniczy z 25-letnim doświadczeniem – ocenia te słowa? Świadczą one – mówiąc najdelikatniej – o nieznajomości tematu. Badanie wraku to jedna z podstawowych czynności, jakie wykonuje się w celu ustalenia przyczyn katastrofy lotniczej. Jestem zdumiony, że minister Sikorski wypowiedział się w ten sposób. Gdyby wrak wrócił do Polski, można by przecież dokonać jeszcze rekonstrukcji samolotu, oczywiście częściowej, która pomogłaby znaleźć odpowiedź na pytanie, co stało się w Smoleńsku. Pamiętam sytuację, gdy przyczynę wypadku ustaliliśmy dzięki zbadaniu małego przepalonego kółeczka wielkości 3 mm.   Członkowie komisji Millera nie badali jednak wraku. Czy dlatego...
Grzegorz Wierzchołowski
Polski minister spraw zagranicznych powiedział niedawno, że wrak Tu-154 nie przedstawia wartości dowodowej. Jak Pan – ekspert lotniczy z 25-letnim doświadczeniem – ocenia te słowa? Świadczą one – mówiąc najdelikatniej – o nieznajomości tematu. Badanie wraku to jedna z podstawowych czynności, jakie wykonuje się w celu ustalenia przyczyn katastrofy lotniczej. Jestem zdumiony, że minister Sikorski wypowiedział się w ten sposób. Gdyby wrak wrócił do Polski, można by przecież dokonać jeszcze rekonstrukcji samolotu, oczywiście częściowej, która pomogłaby znaleźć odpowiedź na pytanie, co stało się w Smoleńsku. Pamiętam sytuację, gdy przyczynę wypadku ustaliliśmy dzięki zbadaniu małego przepalonego kółeczka wielkości 3 mm.   Członkowie komisji Millera nie badali jednak wraku. Czy dlatego...
Ryszard Legutko
Śmiertelnie chore państwo Wniosek pierwszy i najbardziej oczywisty. W Smoleńsku odsłoniła się nam w całej zasmucającej okazałości słabość państwa polskiego. Wiedzieliśmy wcześniej, że nie jest ono mocne, że zżera je korupcja, że instytucje są mało sprawne, często impotentne i niemrawe. Ale wielu sądziło, że w sprawach najważniejszych zachowuje pewne minimum siły. To założenie okazało się bezpodstawne, a prawda – dramatycznie inna. Nie ma w Europie, a i w wielu miejscach poza nią, innego takiego państwa, w którym mogłoby dojść do podobnej tragedii, i w którym po jej zaistnieniu działyby się takie rzeczy – śledztwo oddane obcemu i skrajnie nierzetelnemu państwu, poniewieranie ciałami zmarłych, kłamstwa polityków i prokuratorów, upokarzanie rodzin ofiar, pokazywanie w internecie nagich i...
Rafał Dzięciołowski
Tusk pod białą flagą Z powodu serwilistycznej postawy polskiego rządu, który niemal od pierwszych chwil zadeklarował pełne zaufanie do Rosji i przyjął rosyjskie zasady pseudośledztwa, zabrakło pola do zaangażowania instytucji międzynarodowych. Inżynier Wacław Berczyński, pracownik Boeinga, ekspert ICAO oraz zespołu parlamentarnego Antoniego Macierewicza, wyjaśniając obojętną postawę Zachodu, mówi: „A jak wy byście się zachowali, gdyby na przykład Argentyna i Brazylia, tradycyjnie skłócone, wydały oświadczenie, że badają jakąś katastrofę wspólnie i nie mają do siebie żadnych zastrzeżeń? Czy wtedy byście interweniowali? Przecież, o ile sami by nie poprosili, to nikt nawet nie myślałby o podważaniu takiej deklaracji”. Wina strony polskiej za niezaangażowanie Unii w nadzór nad śledztwem...
Antoni Rybczyński
Taki obraz wyłania się z: doktryny wojskowej z 2010 r.; przyjętego dopiero co tajnego „Planu obrony Federacji Rosyjskiej do 2016 r.”; nowej doktryny polityki zagranicznej; wniosków z lutowych „poszerzonych kolegiów” ministerstwa obrony oraz FSB; programowych wystąpień ministra obrony i szefa Sztabu Generalnego. Za tezą, że Rosja gotuje się do wojny, przemawiają zarówno argumenty czysto militarne, jak i dyplomatyczne. Pomijając motywy, jakimi kieruje się Kreml, i zostawiając na boku realność części założeń rosyjskich, wskazać można przynajmniej sześć „wojennych” przesłanek. Resowietyzacja wojska Po usunięciu ministra obrony Anatolija Sierdiukowa i związanych z nim generałów nowy szef resortu Siergiej Szojgu zerwał z polityką modernizacji armii przy wykorzystaniu produktów zachodnich...
Do legendy przeszły jego wielogodzinne wysiadywania w poczekalni jednego z najważniejszych ludzi Rosji, byłego generała KGB i szefa ochrony prezydenta Jelcyna, Aleksandra Korżakowa. Wszystko po to, by załatwić jakąś pięciorzędną sprawę jako pretekst, a potem chwalić się w Moskwie: „Ach, wpadłem na herbatkę do Korżakowa”. Poprzez generała poznał rodzinę Jelcyna i uwiódł ich osobistym wdziękiem i bardzo drogimi prezentami. Zaprzyjaźnił się z córką prezydenta Tatianą Diaczenko. Od tej chwili był oligarchą: polityczne wpływy zamieniał na własność i odwrotnie, szybko budząc niechęć, a potem i nienawiść. Tworzył rządowe programy i obalał ministrów. Zła inwestycja Póki otwierały się przed nim drzwi Kremla, wszystko było w porządku. Gdy stracił polityczne poparcie, stracił też większość...
Filip Rdesiński
MUZYKA \ Platynowe „Depesze” Najnowszy krążek grupy Depeche Mode „Delta Machine” już po trzech dniach sprzedaży w Polsce pokrył się platyną! Jest to obecnie najszybciej sprzedająca się płyta w naszym kraju. Niezwykle klimatyczna, łącząca bluesowe brzmienia z elektroniką, przyciągnie niejednego słuchacza na warszawski koncert „Depeszów”, który odbędzie się 25 lipca.   WYPRAWA \ Wróblewski zdobywa Everest   Bartłomiej Wróblewski rozpoczął długo zapowiadaną wyprawę na Mount Everest. W ramach aklimatyzacji himalaista ma zamiar wejść wcześniej na szczyt Lobuche, znajdujący się na wysokości 6119 m n.p.m. Wróblewski planuje zaatakować szczyt Everestu pomiędzy 13 a 29 maja. Sukces oznaczałby ostateczne zdobycie przez niego Korony Ziemi.   KSIĄŻKA / Nowa książka...
Artur Dmochowski
Odwracanie znaków Młodzi niemieccy żołnierze, bohaterowie filmu, na tle Polaków prezentują się wręcz sympatycznie i niewinnie. Nie są na przykład w ogóle antysemitami. Owszem, walczą w Wehrmachcie, ale robią to z obowiązku wobec ojczyzny. Natomiast dowódca oddziału AK to odrażający antysemita, który po zdobyciu transportu wiozącego Żydów do Oświęcimia nie pozwala uwolnić uwięzionych w wagonach, a partyzantowi, który jednak ich wypuszcza, grozi śmiercią. Niemcy, niestety, nie są sami we wpychaniu Polaków w rolę współwinnych za Holocaust. Przypomnijmy choćby tak głośne na świecie filmy jak „Shoah”, „Opór” czy „Lista Schindlera”, w której dzieci na krakowskiej ulicy cieszą się na widok prowadzonych na zagładę Żydów. A Oskar Schindler – w rzeczywistości zwykły biznesmen, czerpiący zyski...
Maciej Parowski
W „Przesłuchaniu” bolszewicka maszyna prawna miażdżyła swawolną aktoreczkę. Tutaj spadkobiercy tamtych oprawców, ekswłaściciele PRL usadowieni w aparacie III RP, sięgają pazernie po cudzy dorobek, niszcząc życie trzech rodzin. Doprowadzają do samobójstw, kalectwa, rujnują dobry zakład, odbierają pracę setkom osób. A to Polska właśnie. Film z ekipą wędruje po kraju, wzbudzając uznanie i przerażenie. Losu krakowskich przedsiębiorców, który inspirował scenarzystów (autorów także „Czarnego Czwartku), nie da się sprowadzić do fabularyzacji. Takich zniszczonych biznesmanów mamy legion. Nikt nie jest bezpieczny. Końcowe napisy mówią o rozwoju karier autorów przekrętu i żałosnych odszkodowaniach dla ofiar. Widzowi pozostaje rozłożenie rąk. A układowi? Cóż, dyskurs zmierzający do rozmycia...
Marcin Wolski
Jak potrafi to łączyć z wrodzoną uprzejmością i skromnością – dalibóg, nie wiem! Dla ludzi, którzy go znają, jest zaprzeczeniem oszołoma. Potwierdza to jego książka, wyważona w sądach, szczera, ale bez zacietrzewienia – a nade wszystko pozbawiona nienawiści. Potrafi mówić ciepło i zauważać zalety ludzi, z którymi przyszło mu toczyć boje. Wydaje najbardziej wyrazistą z polskich gazet, a zarazem toleruje na jej łamach prawdziwą menażerię odmieńców z różnych klatek, nie próbując ich łamać, uniformizować lub napuszczać dla siebie. I taki jest też świat jego książki – świat ludzi, wśród których przyszło mu działać, zarówno przyjaciół, jak i wrogów, świat pojęć podstawowych, składających się na swoisty katechizm współczesnego Polaka. Są wreszcie diagnozy i – co ważne, a może najważniejsze...
Antoni Łepkowski
W radiowym wywiadzie usłyszałem jakiś czas temu głos Rysia Kalisza, znany mi jeszcze z lat studenckich, a potem z lat adwokackiej praktyki. Już kiedyś wspominałem w jednym z felietonów, że podobnie jak przed wojną każdy antysemita musiał mieć „swojego Żyda”, tak każdy antykomunista ma zazwyczaj swojego komucha i że moim jest właśnie Ryszard, przeto wiele mu wybaczam. Wybaczam mu więc także, że w rozmowie z dziennikarzem udaje dobrego znawcę konstytucjonalizmu, tylko dlatego, że jest dobrym znajomym Aleksandra Kwaśniewskiego. Jako że każdy ma swoich znajomych, to ja nie miałem okazji zostać Kwaśniewskiemu nawet przedstawiony, zatem znawcy prawa konstytucyjnego udawać nie zamierzam. Ale nie trzeba być szczególnym specjalistą w tej dziedzinie prawa, by móc ze zrozumieniem przeczytać tekst...
Tomasz Terlikowski
I z faktu, że cypryjscy politycy okazali się posiadać cojones, wcale nie wynika, że obywatele innych krajów mogą spać spokojnie. Tak się bowiem składa, że w Hiszpanii czy we Włoszech nie ma zbyt wielu polityków, którzy uznaliby, że pieniądze ich obywateli są ważniejsze niż obecność w strukturach europejskich. O Polsce nie ma w ogóle co gadać, bo nasza władza już się zdecydowała oddać nasze pieniądze na ratowanie strefy euro, do której nawet nie należymy, i stopniowo rezygnuje z naszej finansowej suwerenności. Jeśli więc mamy nadzieję, że u nas model cypryjski się nie powtórzy, bo my przecież mamy gwarancje wkładów, a do tego jesteśmy zieloną wyspą, to możemy już spokojnie z nadzieją tą się pożegnać i zacząć oswajać się z myślą, że kiedyś Vincent Rostowski z Donaldem Tuskiem skonfiskują...
Robert Tekieli
Imperia powstają poprzez odwołanie się ich twórców do transcendencji. Cywilizacje są organicznie tworzącym się dziełem rozumu i zmysłu wiary. Imperia się tworzy. Cywilizacje powstają. Cywilizacje tworzą imperia, imperia nie zawsze rodzą cywilizacje. Jak zauważył Józef Brodski, religijny fundament Rosji został zbudowany przez Bizancjum. Moskwa ukradła Konstantynopolowi cesarską koronę. Mieni siebie świętą Rusią, car chce być traktowany jak król królów. Zupełnie bezpodstawnie, z własnego nadania. Oto problem ludzi wykorzenionych. Zakompleksionych w swym pochodzeniu z dzikiego stepu, wzrastających w cieniu greckich teatrów, rzymskich koloseów i paryskich katedr. Rosja to cywilizacja europejskich kulturowych nuworyszy. Jej mit „świętej Rusi” jest dość prostackim narzędziem agresywnego...
Krystyna Grzybowska
Między Teekane i matiasami Wystarczy się rozejrzeć po świecie, a najlepiej po Europie, i człowiek pęka z dumy. No bo gdzie jest taki dobrobyt, gospodarność i porządek? I komu Europejczycy zawdzięczają „Teekane” oraz śledzie matiasy? No i te wyroby niezawodnego niemieckiego przemysłu, które podbiły Unię Europejską i niedługo wyprą rodzime produkty. Po ulicach będą jeździć tylko niemieckie samochody, a w telewizjach pokażą wyłącznie niemieckie seriale, słynące ciężkim dowcipem i akcją porównywalną z cieknąca wodą z zepsutego kranu. Młody Niemiec ma już dość przypominania czasów hitlerowskich – było, minęło. A poza tym – czego uczyli go w szkole – za zbrodnie, Holokaust i Drang nach Osten odpowiedzialni są jacyś naziści, a nie naród niemiecki, znany ze swojego pokojowego stosunku do...
Krystyna Grzybowska
Gdyby Bęgowski żył w innych czasach niż PRL-owskie, nie musiałby nosić spodni, zostałby dziewczynką,  byłby z niego śliczny okaz, sam wdzięk w błękitnej, zwiewnej sukience. Nie musiałby płodzić dzieci i w ogóle wygłupiać się w charakterze mężczyzny. Teraz czasy się zmieniły i każde dziecko może sobie wybrać płeć. Np. dziecko płci żeńskiej zaadoptowane przez parę gejów może zostać chłopcem, tak jak jego tatusiowie. I odwrotnie, chłopiec od mamuś lesbijek może chcieć zamienić się w dziewczynkę. W Polsce to jeszcze niemożliwe, ale w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie czy Australii jak najbardziej. Oraz w zachodniej Europie. Jak tak dalej pójdzie, będziemy mieli społeczeństwa pokręcone od niemowlęcia, a po ulicach będą latać babochłopy i chłopobaby. Kazimiery Szczuki i Małgorzaty Środy w...
Wojciech Wencel
W tradycyjnej ankiecie dziennika „Lidové Noviny” brało udział 219 osób ze świata kultury, nauki i polityki. Zwyciężyła książka poety i dziennikarza Czeskiego Radia Miloša Doležala, której tytuł można przetłumaczyć: „Jakbyśmy dziś umrzeć mieli. Dramat życia, kapłaństwa i męczeństwa czihosztskiego księdza Josefa Toufara”. Jej punktem kulminacyjnym jest historia cudu, który dokonał się w Czihoszti na Wyżynie Czesko-Morawskiej kilkanaście miesięcy po przejęciu władzy przez komunistów. 11 grudnia 1949 r. miejscowy kapłan odprawiał poranną mszę świętą. Po słowach: „Tutaj, w tabernakulum, jest nasz Zbawiciel”, krucyfiks wiszący nad ołtarzem wyraźnie się wychylił. Parafianie potraktowali to jako zapowiedź prześladowań, ale i znak chrześcijańskiej nadziei. Kościoły w całym kraju wypełniły się...
Ryszard Czarnecki
Gdyby życie było bajką, to Tusk, Graś, Arabski et consortes mieliby dziś bardzo dłuuugie nosy niczym Pinokio. Ale życie bajką nie jest, nosów więc dłuższych nie mają, jedynie bardzo nerwowe spojrzenie i rozbiegane oczy. Vide Donald Tusk. Przy najbliższym dzienniku telewizyjnym, gdy usłużnie pokażą prezesa Rady Ministrów III RP, sugeruję – także dla zdrowia psychicznego – wyłączyć fonię i skupić się na mowie ciała tegoż liberała. Jego twarz mówi wszystko. Strach, wściekłość, zniecierpliwienie. Strach przed własnym społeczeństwem, ale także przed partyjnymi towarzyszami, którzy coraz mniej po cichu, a coraz głośniej ostrzą kosy na Donka. Wściekłość, że przegra wybory. Zniecierpliwienie na telewizyjnych dziennikarzy, nawet tych „zaprzyjaźnionych”, którzy nie zawsze już zadają pytania, bijąc...
Rafał Ziemkiewicz
I tak dalej. Ale przyznać trzeba, że mobilizacja w obronie aktualnej bohaterki salonów III RP, jaką stała się niejaka Ewa Wójciak, lżąc wulgarnie papieża, wyznaczyła standard, który już trudno będzie przebić. Mniejsza o brednie o „konstytucyjnej wolności słowa” czy „totalitarnych praktykach” zastosowanej wobec tej żenujące persony (spytajcie jakiegoś Amerykanina, jak tam się wylatuje z pracy z dnia na dzień za prywatne zachowanie, jeśli szef uzna, że szkodzi ono wizerunkowi firmy). Te argumenty solidaryzującym się z prymitywnym prostactwem intelektualistom III RP nie wystarczyły. Rzucili się oni dowodzić ze śmiertelną powagą, że nazwanie kogoś ch… wcale nie jest obelgą. Że to słowo artystyczne, rodzaj „performance’u”, całkowicie nieobraźliwe, i oni na przykład się za nie nie...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
W tym miejscu rodzą się dwa zasadnicze pytania. Po pierwsze: jakim cudem pod skrzydłami struktur kościelnych znaleźli się dawni dygnitarze partyjni? Czyżby zadziałała tutaj „czerwona pajęczyna”, czyli nieprzecięte po 1989 r. powiązania esbeków z niektórymi księżmi? Po drugie: czy ówczesny metropolita naprawdę o niczym nie wiedział, dając swojemu podwładnemu swobodę pozbawioną jakiejkolwiek kontroli, w myśl zasady „róbta, co chceta”. To pytania retoryczne, ale odpowiedź jest oczywista. Z jednej strony niechęć do lustracji – nie tylko abp. Gocłowskiego, ale i jego następcy – dała takie, a nie inne owoce. Zresztą nie tylko w Gdańsku, ale i np. w Krakowie, gdzie lada moment pękną kolejne bomby w związku z procesem sądowym, w którym jednym z oskarżonych o gigantyczne nadużycia w obrocie...
Piotr Lisiewicz
Tyci, tyci popasożytował sobie z kolei u oligarchy Mariusza Waltera główny kandydat na prezesa Ruchu Narodowego (czego się wypiera, ale my mamy dobre źródła) Krzysztof Bosak. Gdy jego ówczesny guru Roman Giertych pokłócił się z PiS, oligarchowie od razu bardzo go polubili. A Bosak wystąpił w ramach walki z oportunizmem w „Tańcu z gwiazdami” w TVN. Ciekawe, czy popierał w tym czasie kibiców Legii w walce z ITI?   Jakiś czas po odpadnięciu z programu Bosak wspominał (jest filmik na jutubie): „Kupę fajnych znajomości się nawiązało w tej pracy i przy tej pracy. Ja te kontakty utrzymuję. Także mam też, można powiedzieć, pewne grono przyjaciół dzięki temu programowi”. Mówił też o znajomości ze swą partnerką z programu TVN Kamilą Kajak: „Widzieliśmy się ostatnio. Była taka impreza dosyć...
Marcin Wolski
W ogóle gdyby tak zrobić bilans naszych zysków i strat wywołanych wejściem do Unii, wynik byłby zastanawiający – owszem, dostaliśmy kupę pieniędzy, ale tylko w niewielkim stopniu zasiliły one naszą gospodarkę. Nikt nie policzył, jaka część kwot przeznaczonych na autostrady i stadiony zmaterializowała się w prywatnych kieszeniach. Ile obciążył nas wkład własny? Ile forsy wyprowadziły z powrotem na Zachód standardy unijne w ekologii? Jaki procent kasy wrócił z powrotem do głównego płatnika – Niemiec? Podejrzewam, że kłopoty krajów Południa polegały na tym, że podobne pieniążki nie dość szybko chciały wracać. Rolnikom, owszem, kapnęło z dopłat bezpośrednich, ale wolę nie myśleć, jak polska wieś mogłaby się rozwijać bez barier celnych, podbijając Europę konkurencyjnymi cenami i zdrową...
Aleksander Ścios
Po ogłoszeniu tych planów doszło do zdarzeń, w których funkcjonariusze Agencji występowali w roli rozgrywanych i rozgrywających. Już ujawnienie afery Amber Gold, kreowanej i wzmacnianej przez niektóre ośrodki medialne, przypominało kombinację operacyjną inspirowaną przez środowisko konkurencyjne wobec ABW. Media służące dotychczas interesom władzy zaczęły rozpisywać się o poczynaniach syna premiera, kojarzyć z aferą polityków PO, a nawet dywagować o zaniedbaniach prokuratury i ABW. To Agencja miała odpowiadać za to, że szef rządu nie posiadał pełnej wiedzy o Amber Gold i nie wiedział o uwikłaniu syna w niejasne interesy. Rozgrywanie tego wątku (m.in. sprawy notatki ABW) miało podważyć zaufanie Tuska do Bondaryka i sprawić, by szef rządu zaakceptował propozycje Belwederu w zakresie reformy...
Mateusz Matyszkowicz
Konsekwencje złego (nie)działania Nie ma nic dziwnego w stwierdzeniu, że znaczna część działań dyplomatycznych pozostaje niejawnych dla obywateli. Dyplomacja jest grą, to zaś oznacza, że prawdziwe zamiary są skrywane, słowa dobiera się starannie, a realne interesy zachowuje się dla siebie. Bismarck mówił, że z polityką jest jak z parówkami. Lepiej nie wiedzieć, jak powstaje. Dyplomacji dotyczy to jeszcze bardziej. Ta skrytość ma jednak swoje ograniczenia. Państwo nie może być jednak wyemancypowane od obywateli, nie może ich okłamywać ani zwodzić. To obywatele w demokratycznym państwie są suwerenem, powinni zatem mieć wiedzę stosowną do wyborów, jakich dokonują. Nie muszą wiedzieć o wszystkich działaniach i nie trzeba wtajemniczać ich w techniczne szczegóły. Przejrzyste powinny być...
Tomasz Sakiewicz
Po II wojnie światowej Rosjanie byli potęgą, ale korzystali głównie ze słabości Zachodu. Ekonomicznie zostali daleko w tyle i wreszcie w latach 80. przegrali rywalizację w wyścigu zbrojeń. Mimo upływu ponad 20 lat od rozpadu ZSRS nie udało im się odbudować nawet części tamtej potęgi. Nie wiadomo, jakich realnie sił mogą użyć, gdyż nie zawsze to, co jest na papierze, odpowiada prawdzie. Ich siłą, podobnie jak przez ostatnie kilkaset lat, jest słabość przeciwników. Korzystają szczególnie mocno z zainstalowanych na terytorium wroga agentów, lobbystów i pożytecznych idiotów. Działalność tych grup nie tylko ułatwia Moskwie załatwianie interesów, lecz także przygotowuje okazję do bezpośredniego zaangażowania militarnego. Bez przeciwdziałania ze strony zagrożonego państwa taka okazja...
Każdy kto jeździ koleją, wie, że nie jest najlepiej. Kiedyś do Gdańska można było dojechać w cztery godziny, teraz trwa to dłużej… Tak było, ale z tego co wiem, podróż z Warszawy do Gdańska trwa już z powrotem ok. 5 godzin, a nie siedem jak się zdarzało, ale nie na wszystkich trasach to tak wygląda. Teoretycznie w XXI wieku powinniśmy iść w kierunku rozwoju technologii, więc w przypadku transportu skracania czasu podróży, zwiększania bezpieczeństwa i komfortu. Jeśli w przypadku dróg możemy o takim rozwoju mówić ze względu na inwestycje w infrastrukturę – nowe drogi, autostrady, systemy zarządzania ruchem czy elektronicznego poboru opłat – to w przypadku kolei mamy wieloletnie zaniedbania inwestycyjne. Średnia prędkość handlowa pociągów towarowych wynosi według obliczeń Urzędu...
Piotr Lisiewicz
„Likwidacja Bieriezowskiego byłaby dobrze wyreżyserowanym przez specjalistów od public relations przedstawieniem” – przewidywał, dodając, że w przypadku oligarchy stworzenie legendy wyjaśniającej jego śmierć nie byłoby trudne. Bieriezowski, Smoleńsk, Czeczenia Jak działają rosyjscy marketingowcy zbrodni? Jakie ślady ich działalności odnajdujemy w świeżej sprawie Bieriezowskiego? Jak działali w przypadku Smoleńska, Czeczenii, Biesłanu czy morderstw obrońców praw człowieka? Z opowieści Litwinienki wyłania się wstrząsający obraz. Polityczne morderstwo jest w Rosji produktem, który trzeba odpowiednio PR-owsko sprzedać, tak jak polisę ubezpieczeniową, meble czy krem przeciwzmarszczkowy. Ono ma przynieść Moskwie określone zyski – zaprzestanie szkodliwej działalności przez...