Nr 30 z 25 lipca 2012

Antoni Łepkowski
Tak więc konfrontacja jako metoda prokuratorskiego dochodzenia do prawdy, choć na zdrowy rozum jest doskonałym sposobem jej wyłuskania, nie zyskała sobie wśród prokuratorów przychylności. Powodów tego stanu nie znam, choć mogę się ich domyślać. W każdej swojej aktywności ludzie na ogół wolą iść na łatwiznę i spychać z siebie powierzone im zadania, niż dodawać sobie pracy. Na logikę, większość takich konfrontacji powinna się zakończyć postawieniem przynajmniej jednej z konfrontowanych osób zarzutu fałszywych zeznań. Ta niechęć do mnożenia sobie spraw jest oczywiście skandalicznym naruszeniem zasady praworządności. Jeśli prokurator może podejrzewać u świadka naruszenie prawa, winien działać, a nie chować głowę w piasek. Kwestia przyczyn alergii na konfrontację jest jednak zupełnie klarowna...
Robert Tekieli
Co otwiera na nadzwyczajne działanie zła? Pomijając przypadki świętych, szatan ma możliwość działania w człowieku od wewnątrz, gdy ten przez dłuższy czas trwa w grzechu śmiertelnym, gdy jest ofiarą klątwy oraz gdy praktykuje okultyzm. Jak rozpoznać, że nasza relacja z diabłem jest nadzwyczajna? Że została przekroczona granica inicjacji? Oto najczęstsze problemy, które sprawiają, że ludzie szukają duchowej pomocy. Przede wszystkim depresje niedające się leczyć farmakologicznie. Ktoś, kto miał w swoim życiu kontakt z bioenergoterapią, wróżbiarstwem, z podróżami poza ciałem czy wywoływaniem duchów i cierpi na problemy z nastrojem, może założyć, że powinien szukać pomocy. Czasami dzieci, które miały kontakt z jakimiś ciemnymi gatunkami muzyki młodzieżowej, zaczynają miewać wahania nastroju...
Tomasz Terlikowski
Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Obserwując rzeczywistość, która nas otacza, można odnieść wrażenie, że większość z nas (także wierzących) nie chce tej misji, nie ma ochoty na jakieś ewangelizowanie, porzucanie w miarę bezpiecznego życia, pogoni za pieniądzem, dostatnim życiem, socjalnym bezpieczeństwem. Nie widać też, nawet wśród hierarchii, świadomości, że jest to jakaś nasza misja. Owszem, księża z Polski ratują duszpasterstwo w wielu krajach Europy, ale nie wynika to z jakiejś zaplanowanej strategii duszpasterskiej, ale z „nadmiaru” duchownych w naszym kraju i chęci wypchnięcia gdzieś na zewnątrz tych, którzy średnio mieszczą się w standardzie duszpasterskim. Skupieni na polskich potyczkach nie myślimy też – i to już odnoszę do całej wspólnoty Kościoła – o tym, że mamy do...
Krystyna Grzybowska
Podejrzana demokracja Kiedyś było inaczej i niekoniecznie fajniej. Taki król siedział na tronie dożywotnio, chyba że go zabili podstępni wrogowie albo stracili na szafocie. Miał zaufanych ludzi, a oni też byli dożywotni, chyba że... i tak dalej, i temu podobnie. Jedno ich różniło od współczesnych władców: nie byli wybieralni. Byli dziedziczni i każdy poddany wiedział, że po jakimś Henryku III będzie królował Karol V albo odwrotnie. Wszystko było jasne i proste, dopiero demokracja przewróciła ludziom w głowach. Mogą wybierać, kogo chcą, pod warunkiem że nie jest to „demokracja socjalistyczna”, a taka zwykła, klasyczna. Więc ludzie wybierają swojego kandydata, a ten, co dostanie więcej głosów, zostaje prezydentem albo premierem czy czymś w tym guście. Jest to, jak się okazuje, bardzo...
Krzysztof Wyszkowski
Że nie są to pochwały przesadne, niech świadczy fakt, że reklamuję tę książkę już po nominowaniu jej do Nagrody Historycznej tygodnika „Polityka”, z którym przecież nie tylko nie mam nic wspólnego, ale uważam go za zjawisko tak kłamliwe, jak KC PZPR, który sprzeniewierzył tytuł pisma wydawanego przed wojną właśnie przez Giedroycia, a duch tego przeniewierstwa tkwi w tej redakcji nadal. (Przed laty, gdy jeden ze znajomych powiedział mi, że przechodzi z „Tygodnika Powszechnego” do „Polityki”, ze smutkiem mu odpowiedziałem, że jeżeli już musi, to powinien raczej wybrać „Wprost”. Gdy odrzucił tę uwagę pytaniem – „Do tego biuletynu WSI?” – odrzekłem – „A »Polityka« nie jest pismem byłych agentów SB?” – i na to nic już nie powiedział). Giedroyć należy do tych wielkich patriotów, których III...
Bettina Röhl
Problemy natury komunikacyjnej Czteroletni chłopiec został poddany rytuałowi obrzezania. Zabieg przeprowadził trudniący się tym od lat, doświadczony lekarz muzułmański. Tak się jednak nieszczęśliwie złożyło, że chłopiec po dwóch dniach od zabiegu zaczął krwawić, rana nie chciała się zagoić. Zrozpaczona matka zabrała syna do kliniki, gdzie udzielono mu fachowej pomocy lekarskiej i zatamowano krwotok. Pojawił się jednak zgrzyt. Pech chciał, że kobieta słabo władała językiem niemieckim. Problem natury komunikacyjnej, jaki wyniknął między zdenerwowaną matką czterolatka a personelem kliniki, doprowadził do nieporozumienia. Lekarze uznali, że zabieg obrzezania został przeprowadzony wbrew woli kobiety, w jakichś opłakanych warunkach, z dala od fachowej opieki medycznej. Kobieta nie była w...
Justyna Błażejowska
Wichrzyciele i warchoły Proces rozpoczął się 16 lipca o 9.30 w sądzie przy ul. Świerczewskiego na warszawskim Lesznie. Mirosław Chmielewski, Mirosław Karbowiak, Grzegorz Zielonka, Eugeniusz Dziełak, Czesław Milczarek, Wojciech Czarnecki i Józef Jaworski odpowiadali za to, że – jak podawał akt oskarżenia – „działając wspólnie wraz z innymi osobami […], które pocięły aparatem spawalniczym, rozkręciły i usunęły szyny z toru kolejowego na stacji w Ursusie, zepchnęli w to miejsce elektrowóz i wykoleili go, w wyniku czego przez szereg godzin zatrzymali ruch pociągów na ważnej linii komunikacyjnej, powodując istotne zakłócenia w transporcie kolejowym”. Nazwani „wichrzycielami”, „wandalami” i „elementami awanturniczymi”, choć nigdy wcześniej niekarani, usłyszeli wyroki od 3 do 5 lat więzienia...
Maciej Pawlak
Celem projektu e-podręcznik jest stworzenie minimum 18 darmowych e-podręczników do 14 przedmiotów szkolnych. Do programu zakwalifikowano 402 szkoły podstawowe. Budżet projektu to 45 mln zł (ze środków unijnych Europejskiego Funduszu Społecznego). Czas jego realizacji wynosi trzy lata. Wykonawcą został Ośrodek Rozwoju Edukacji (ORE) podległy MEN. E-podręczniki są częścią rządowego programu „Cyfrowa szkoła” przyjętego w kwietniu br., realizowanego m.in. przez resort cyfryzacji oraz ORE. Oprócz złamania zasad konkurencji projekt wprowadzi monopol państwa na treści edukacyjne. Krytykowane są także kryteria wyboru wykonawców projektu, którzy – zdaniem dużej części wydawców podręczników – nie posiadają odpowiednich kompetencji. Skutkiem może być drastyczne obniżenie poziomu edukacji....
W sytuacji kryzysu finansowego, który dotknął wielkie komercyjne instytucje finansowe, to unie kredytowe stały się atrakcyjną alternatywą dla banków. Trwa więc transfer lokat z banków do instytucji opartych na zasadach samoorganizacji i spółdzielczości. – W 2011 r. do amerykańskich unii kredytowych przeszło półtora miliona członków, a w tym roku kolejne 600 tys. W Wielkiej Brytanii szeregi tamtejszych unii zasiliło ostatnio milion osób. – W USA panuje rozczarowanie do rządu federalnego i wielkich instytucji z Wall Street – zauważył Mike Mercer, lider ligi unii kredytowych z Georgii. Amerykańskie unie skupiają dzisiaj rzeszę 95 mln członków z kapitałem sięgającym biliona USD. – W poprzednich latach do kas wstępowało 200–250 tys. nowych członków. W pierwszym kwartale br. odnotowaliśmy 176...
Antoni Rybczyński
Są winni, ale... Premier Izraela Benjamin Netanjahu natychmiast oskarżył o zamach w Burgas szyicki „Hezbollah, który jest głównym terrorystycznym agentem Iranu”. Na Hezbollah i irański Korpus Strażników Rewolucji wskazał także minister spraw zagranicznych Avigdor Lieberman. Znamienna jest data ataku – dokładnie w 18. rocznicę krwawego zamachu na budynek centrum żydowskiego w Buenos Aires w Argentynie. 18 lipca 1994 r. zginęło 85 osób, a 300 zostało rannych. Choć nigdy nie znaleziono winnych, wiele wskazuje na Iran. Sama Argentyna oskarżyła Teheran, a w związku ze sprawą poszukiwany przez Interpol jest Ahmed Wahidi... obecny minister obrony Iranu. Mimo ostrych deklaracji Izrael nie pozwoli sobie teraz na otwarty konflikt z Hezbollahem czy Iranem. Nie tylko dlatego, że szyici mają w...
Dominik Tarczyński
Jesteśmy po stronie Zwycięzcy Dla wielu osób słowo „egzorcyzm” jest ekscytującą nazwą tajemniczego rytuału, a sam egzorcysta postacią z kinowych opowieści. Niektórzy, pomimo deklaracji wiary katolickiej, całkowicie odrzucają, a nawet wyśmiewają oficjalną posługę Kościoła, jaką jest egzorcyzm. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, jak blisko nas są egzorcyści oraz ich modlitwa W Polsce posługę egzorcysty sprawuje ponad 150 kapłanów. Są to księża pracujący na co dzień w naszych parafiach. Większość z nich pomaga tak wielu osobom, że aby spotkać się na modlitwie, trzeba czasami oczekiwać nawet kilka tygodni. W każdej diecezji pierwszym egzorcystą jest biskup, ponieważ zgodnie z prawem kanonicznym biskupi, obejmując swój urząd, stają się jednocześnie egzorcystami. Inni księża są wyznaczani...
Filip Rdesiński
MUZYKA Z „PROMETEUSZA” Soundtrack do „Prometeusza” już w sprzedaży. Muzyka Marka Streitenfelda do filmu Ridleya Scotta robi naprawdę duże wrażenie. Połączenie elektronicznych dźwięków z chóralnym śpiewem buduje pełną napięcia, tajemnicy i grozy atmosferę. Ridley Scott od zawsze stawiał na jakość muzycznej oprawy swoich filmów. Tak było w przypadku „Gladiatora” czy „Robin Hooda” i tak jest teraz. Zaproponowanie współpracy Markowi Streitenfeldowi było strzałem w dziesiątkę. Kompozytor łączy bowiem świeżość nowoczesnej muzyki elektronicznej z doświadczeniem w budowaniu muzycznych obrazów, nabytym w trakcie wieloletniej współpracy z Hansem Zimmerem („Król lew”, „Incepcja”). FESTIWAL W PŁOCKU Rusza Audioriver, trzydniowy festiwal muzyki elektronicznej i alternatywnej. Płocka...
ks. Jarosław Wąsowicz SDB
Niezgoda na kłamstwo Prezentowana pozycja stanowi uporządkowane w kilka rozdziałów przemyślenia prof. Polaka oparte na wydarzeniach z ostatnich lat, w których często sam bezpośrednio uczestniczył. Obok bowiem pracy naukowej autor jest już od lat studenckich zaangażowany w działalność społeczną i polityczną. Dawniej jako działacz NZS, dziś jako człowiek animujący różnego rodzaju prawicowe inicjatywy w regionie, pozostaje jednym z najbardziej aktywnych i wytrwałych uczestników antykomunistycznej krucjaty oraz obrońców polskiej racji stanu. Znany jest także jako człowiek konsekwentnie wierny wyznawanym wartościom, które zakorzenione są w tradycji Kościoła katolickiego. Postawy i życiowe wybory profesora jeszcze bardziej uwiarygadniają jego osobę jako właściwą do zabrania głosu i...
Teresa Wójcik
Wyprzedaż jako ratowanie budżetu Obecnie resort skarbu państwa podkreśla, że podobnie jak każdy uczestnik rynku chce uzyskać jak najwięcej pieniędzy ze sprzedaży. – Po analizie przesunęliśmy debiut Polskiego Holdingu Nieruchomości na drugą połowę roku, bo w tym czasie warunki rynkowe będą bardziej sprzyjające. Na jesień planowana jest także oferta publiczna Zespołu Elektrowni Pątnów–Adamów–Konin – wyliczają w resorcie. Niektórzy analitycy uważają, że ministerstwu uda się wykonać cały program prywatyzacji rozłożony na dwa lata, ale większość transakcji przypadnie na 2013 r. Plan zakłada zmianę właściciela pakietów akcji w około 300 spółkach. Jak się zdaje, największe szanse ma program prywatyzacji uzdrowisk. Rząd zamierza sprzedać Ciechocinek, Lądek-Zdrój, Kołobrzeg, Busko-Zdrój,...
Aleksandra Rybińska
Źródło niepokoju Cameron zrozumiał, że kilku posłów można zignorować, ale kilkudziesięciu już nie. A tym bardziej 100 tys. obywateli, którzy złożyli podpisy pod petycją w sprawie referendum. Nastroje społeczne zaczęły odzwierciedlać nastroje w Partii Konserwatywnej. Cameron sam zresztą nie jest euroentuzjastą. Wręcz przeciwnie. Jest Brytyjczykiem do szpiku kości, a UE utożsamia kontynentalny model polityki, sprzeczny z tradycją brytyjską. Brytyjczycy jako naród wyspiarski mają inne doświadczenia niż reszta Europy. I są z tego dumni. Nadzór ze strony Brukseli ich razi, niechętnie rozstają się z suwerennością. Kryzys w strefie euro i coraz to kolejne absurdalne pomysły na ratowanie wspólnej europejskiej waluty tylko pogłębił u nich poczucie odrębności. Ich zdaniem twór, zwany UE, stracił...
Wojciech Wencel
Sęk w tym, że polskie kobiety, zwłaszcza po klęsce pod Maciejowicami, rzezi Pragi i traktacie zatwierdzającym III rozbiór Polski, naprawdę myślały o poważniejszych sprawach niż „trefienie” włosów. W 1832 r. Maurycy Gosławski, uczestnik powstania listopadowego i wielki piewca Podola, pisał w przedmowie do „Poezji ułana polskiego poświęconej Polkom”: „I wy Polki! nie szukajcie tu kwiatów – nie w salonach wdziękami natchnęłyście pierś, która was wielbi. Wyższe to były natchnienia. Utrata najdroższych przedmiotów waszej czułości, dobrowolna wasza zgoda na poświęcenie ich Ojczyźnie; tyle cierpień z męską znoszonych wytrwałością; w lazaretach kojone bole waszym staraniem; każda kropla krwi zatamowanej w bratniej piersi szarpiją [rodzaj opatrunku – przyp. WW] od was daną – to są wasze zasługi, i...
Ryszard Czarnecki
NATO? A po co? Świadomie wybieram integrację RP z Unią, a nie RP z NATO. O pierwszym wiem zdecydowanie więcej, choć i o drugim też co nieco, czego nie uświadczysz Czytelniku w żadnym podręczniku. Ot, taki drobiazg. Gdy w 1993 r. po wygranych przez partie Kwaśniewskiego i Pawlaka wyborach do Sejmu rozpoczęto negocjacje o powołaniu rządu koalicyjnego w składzie, uwaga, trzech partii, a wcale nie dwóch: SLD–PSL– Unia Pracy, to reprezentujący postkomunę dyplomata PRL Włodzimierz Konarski, były ambasador PRL przy Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (w latach 80.), stanowczo domagał się, aby wejścia Polski do Paktu Północnoatlantyckiego nie wpisywać jako celu rządu w umowie koalicyjnej… Cóż, potem jednak Amerykanie, jak widać, przekonali Kwaśniewskiego i Millera, by zmienili...
Artur Dmochowski
Podkreślił też Ksiądz Arcybiskup, że odważna wiara w Boga jest potrzebna dziś jak nigdy dotąd. Dlaczego? Jakie zagrożenia widzi Ks. Abp przed Kościołem w Polsce? Jednym z darów dobrze rozumianej Solidarności w latach 80. była msza św. w Polskim Radiu, a tym samym otwarcie na ewangelię. Zostało to dopełnione słusznym i sprawiedliwym powrotem religii do polskiej szkoły w roku 1990. To „wejście” nie było rodzajem jakiegoś kompromisu czy uzyskane „kuchennymi drzwiami”, ale oparte na prawie stanowionym pomiędzy Stolicą Apostolską a rządem RP w 1989 r. Myślę, że dzisiejsze „rozwiązania” są przede wszystkim milczącą próbą eliminowania wymiarów religijnych z procesu wychowania. Tu nie chodzi tylko o pieniądze samorządowe. Tutaj trwa nieustanna „walka o dusze”, o koncepcję człowieka. Dlatego...
Na tym tle „Skecz zwany morderstwem” jest rodzynkiem smakowitym: konsekwentnie trzymając się realiów PRL-u (Autor demonstruje tu wierną niesamowicie pamięć co do szczegółów i konsekwencję w ich przywoływaniu!), pokazuje świat znany tylko nielicznym: uczestnikom objazdowych chałtur („chał tour”), artystom terenowym mniej lub bardziej zdolnym, mniej lub bardziej zdemoralizowanym, dożywającym często swoich zawodowych lat w „składankach estradowych”. Można nawet wyrazić żal, że ten wątek obecny szeroko na początku powieści ustępuje później miejsca zbrodni i zagadce, owszem, przeplatając się z nią, ale w stopniu zbyt małym, wykorzystanym chyba za słabo. A to byłby dopiero smaczek! Wszak Marcin Wolski takie „podróże artystyczne” zna z autopsji; wie też, co to jest konstrukcja, co to jest...
Rafał Kotomski
Wystarczy ledwo na koszty Ze złością przyjmują ostatnie wiadomości o PSL-owskich „taśmach prawdy”. Ale tej nocy to niewątpliwie polityczny temat numer jeden. – Pawlak twierdzi, że to rozmowa dwóch sfrustrowanych ludzi, tak? Działaczy chyba frustruje to, że zarabiają zaledwie kilkadziesiąt tysięcy na miesiąc – ironizuje jeden z mężczyzn. Zdaniem pana Mariana z okolic Płocka politycy pokazali, na jakim żyją poziomie i jak bardzo są oderwani od rzeczywistości. – Zgroza, co wyszło na jaw z tych taśm – przyznaje rolnik. – Prawda jest taka, że władza ma nas kompletnie w nosie. Za rok to pewnie prawie nikt już tutaj nie będzie handlował. Jak tak dalej pójdzie, wielkie sieci i handlarze, którzy chcą na gwałt się dorobić, wykończą wszystkich producentów – mówi jeden z mężczyzn. Przyjechał z...
Antoni Rybczyński
Na osi Pekin–Moskwa Interesy polityczne, wrogość do Zachodu, demokracji i praw człowieka, handel bronią – to zbliża Rosję i Chiny do krwawych reżimów na całym świecie. Teraz można dodać jeszcze jeden ważny czynnik – paranoiczny strach przed kolorową rewolucją. Oś Pekin–Moskwa stała się centrum nowej konstelacji geopolitycznej, wokół którego gromadzą się krwawe dyktatury, totalitarne reżimy I skorumpowane satrapie. Iran, Syria, Korea Północna, Myanmar, Zimbabwe, Sudan, Wenezuela, Kuba, Nikaragua – wszystkie one mogą liczyć na dyplomatyczną pomoc Moskwy i Pekinu. Rosja jest głównym źródłem uzbrojenia, a Chiny hojnym kredytodawcą, inwestorem i odbiorcą surowców. Tak jest od lat, ale w ostatnim czasie pojawił się nowy element – widoczna koordynacja działań Rosji i Chin. Kraje...
Andrzej Zybertowicz
Odmowa wiedzy Problem z metodami działania PSL-u (odziedziczonymi zresztą po PRL-owskim ZSL) jest taki, że wszystkim zainteresowanym politykom oraz co bardziej rozgarniętym dziennikarzom te metody są dobrze znane. Wielokrotnie były przedstawiane w rozmaitych reportażach, materiałach interwencyjnych, wywiadach. Różnica z odpaloną niedawno taśmą polega na tym, że materiały wcześniejsze dają nam liczne porcje wiedzy rozproszonej, którą mało komu chce się zebrać i usystematyzować, natomiast taśma daje sporo wiedzy w jednej pigułce i w dodatku – co tak strasznie ważne jest dla wielu dziennikarzy – z konkretnymi nazwiskami. Mamy zatem do czynienia z dwoma zjawiskami. Pierwszym są klientelistyczne, pasożytnicze sposoby posługiwania się zasobami publicznymi przez nieformalne grupy interesów...
Maciej Parowski
Komplikuje się przekaz psychologiczny. Już nie chodzi tylko o cyników ani o Piękną i Bestię, bo w drodze manipulacji genetycznych Piękna skrzyżowała się z Potworem, nienawidzi go i matkuje mu, jak to między krewniakami. Alien przypomina potwora Grendela ze starogermańskiego mitu, walczącego z rycerzem Boeowulfem, też obciążonym skazą złego pochodzenia. Potem w filmach jak „Alien versus Predator”, w komiksach, wraca figura tzw. Space Jockeyów – istot skamieniałych za swoimi teleskopami, którzy być może stworzyli obcych i ludzi. Kinomani oczekiwali na wyjaśnienie zagadek. Scott dał się ubłagać i zasiadł do „Prometeusza”. Po znalezieniu świadectw archeologicznych, wyglądających jak zaproszenie, tytułowym statkiem rusza w kosmos wyprawa. Czy przyniesie zbawienny ogień, czy pożar –...
Marcin Wolski
Ambicją krakowskiego wydawnictwa Biały Kruk jest przedstawienie historii naszego kraju właśnie w tym aspekcie – po znakomitej pracy Andrzeja Nowaka o kościele w czasach walki z Bogiem ukazały się dwa kolejne woluminy z czterotomowego cyklu – pierwszy i przedostatni. „Korona i krzyż” Krzysztofa Ożoga i „Naród bez państwa” Martyny Deszczyńskiej. O Mieszku I tak naprawdę niewiele wiadomo, poza tym, że był, choć toczą się spory, jak się naprawdę nazywał (Dagobert?). Jest pewne, że dokonał trzech historycznych wyborów przesądzających o naszych losach – zerwał z pogaństwem, wybrał Kościół łaciński i podporządkował się bezpośrednio Rzymowi – co wyznaczyło nam rolę samodzielnego podmiotu dziejów, włączyło do Zachodu i określiło rolę przedmurza chrześcijaństwa. Zapoczątkowało też szybki rozwój...
Filip Rdesiński
Trudno orzec, czy Bob Dylan, a właściwie Robert Allen Zimmerman, to bardziej muzyk czy poeta. Nominowany kilkakrotnie do literackiej Nagrody Nobla, uhonorowany w 2008 r. za całokształt nagrodą Pulitzera, sprzedający w olbrzymiej liczbie egzemplarzy swoje tomy poezji, rozpoznawalny jest jednak bardziej jako twórca najpiękniejszych muzycznych ballad. „Just like a woman”, „Mr. Tambourine Man”, „It ain’t me baby” to przecież nie tylko klasyka. To muzyczne ikony pokolenia lat 60. „Blowin in the Wind” uznawane jest z kolei za hymn hipisowskiej rewolucji, choć sam muzyk w biografii pt. „Moje kroniki” odżegnuje się od bycia rzecznikiem swojego pokolenia. Dylan, twórca muzyki, to artysta inspirujący kolejne muzyczne roczniki. Dziś już trudno zliczyć, jak wielu artystów do swojego repertuaru...
Tomasz Łysiak
Gdyby przeżył, miałby dzisiaj 84 lata. Ciekawe, co robiłby słonecznego, pięknego dnia w Warszawie, 1 sierpnia 2012 r., o godzinie „W”? Właśnie wtedy, gdy zawyją syreny… Gdy staną samochody… Kiedy zatrzymają się w biegu przechodnie, by choć przez chwilę oddać zadumą hołd bohaterom Umęczonego Miasta… Co pomyślałby sobie, gdyby zaraz po tych syrenach usłyszał dochodzące ze Stadionu Narodowego dźwięki koncertu Madonny? Czy w ogóle uwierzyłby, że to prawda? Że w wolnej wydawałoby się Polsce, w wolnej nareszcie Warszawie, w taki sposób czci się pamięć tych, którzy przelali swoją krew po to, żebyśmy w ogóle mogli budować biało-czerwone stadiony? Tymczasem koncert skandalistki i prowokatorki odbędzie się właśnie 1 sierpnia w Warszawie… Madonna ważniejsza od zbiorowej wrażliwości W mediach...
Michał Rachoń
Ochroniarze PKWN Polskie Biuro Ochrony Rządu jest de facto ostatnią ze służb III Rzeczypospolitej, która nie przeszła gruntownej przebudowy instytucjonalnej po tak zwanej transformacji ustrojowej. Jak większość komunistycznych organizacji bezpieczniackich miała swoją genezę w Moskwie. Formacja ta powołana została w roku 1944. Jej zadaniem była ochrona członków PKWN – agenturalnego rządu sowieckiego wysłanego przez Stalina z zadaniem przejęcia w Polsce władzy. Początkowo była wydziałem wewnątrz osławionego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Jednostki chroniące najwyższych dostojników przez cały PRL podlegały ministrowi spraw wewnętrznych. Było tak od powołania właściwego Biura Ochrony Rządu w roku 1956 aż do dziś. Wynikało to z charakteru systemu politycznego i rozwiązań...
Przemysław Harczuk
Cios w Polaków z Wilna i Lwowa „Kurier Wileński” to jedyny polski dziennik ukazujący się na Wschodzie. Od początku roku gazeta nie otrzymała pieniędzy na działalność. – Jeżeli sytuacja szybko się nie zmieni, przyjdzie nam zawiesić działalność pisma – mówi „Gazecie Polskiej” Zygmunt Klonowski, wydawca gazety. W lipcu zwolnione zostało 30 proc. zespołu redakcyjnego. W ubiegłym tygodniu konto bankowe gazety zostało zajęte przez litewski urząd skarbowy. – Trudno się dziwić. Bez pomocy polskiego państwa nie stać nas na opłacanie podatków i obowiązkowych składek. Mało tego. Wierzyciele nie wierzą już nam, że zapłacimy należności. Na początku roku urzędnicy polskiego MSZ obiecywali, że pieniądze będą za miesiąc, dwa. Minęło pół roku, środki jeszcze nie wpłynęły. Władze litewskie nie chcą...
Joanna Lichocka
Znana blogerka Kataryna przypomniała kilka dni temu artykuł z „Rzeczpospolitej” z wypowiedziami premiera z 2008 r. „Każdy sygnał dotyczący ewentualnych nieprawidłowości czy kumoterstwa będziemy bardzo uczciwie badać” – w ten sposób premier Donald Tusk odniósł się do doniesień „Rzeczpospolitej” (z 17 lipca br.), która napisała, że PSL obsadza swoimi ludźmi spółki zajmujące się obrotem zboża. W artykule sprzed lat chodziło o publikację dotyczącą Zamojskich Zakładów Zbożowych, gdzie w radzie nadzorczej znalazło się dwóch działaczy PSL, w tym doradca marszałka Jarosława Kalinowskiego. Zakłady podlegały spółce Elewarr i to jej władze zdecydowały o składzie rady nadzorczej. Premier był wówczas, rzecz jasna, w tej kwestii bardzo zasadniczy, ze zmarszczonymi brwiami nie tylko zapowiadał „badanie...
Piotr Lisiewicz
Anomalie kalendarzowe w Świętokrzyskiem: Lipiec zażądał dymisji Kwietnia. Przy czym Krzysztof Lipiec to szef świętokrzyskiego PiS, a Sylwester Kwiecień to zamieszany w aferę wiceprezydent Starachowic. Po mojemu Kwietnia powinien już dawno zdymisjonować poeta Bronisław Maj, a jego z kolei piłkarz Ryszard Czerwiec. Ale u nas wiadomo – wszystko postawione na głowie. Tłumaczenie liderom ziobrystów, że odpuszczenie Smoleńska i atakowanie Antoniego Macierewicza to świństwo czy brak patriotyzmu, byłoby gadaniem ze ślepym o kolorach. Zabawne jest natomiast, że nie dostrzegają oni innej prawidłowości: Jarosław Kaczyński ma zapewnione przywództwo w obozie niepodległościowym DOPÓKI nie zostanie wyjaśniony Smoleńsk. To dla nas, pisowskiego ludu, sprawa honoru. Jeśli ziobryści chcieliby naprawdę...
Leszek Misiak
Dzień przed katastrofą do Smoleńska przybył były komunistyczny szpieg Tomasz Turowski, który dokonał tam kontroli przygotowania wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Dwa tygodnie wcześniej Turowski spotkał się w Rosji z funkcjonariuszami rosyjskich służb zabezpieczających wizytę. Niemal wszyscy polscy świadkowie tej rozmowy zginęli 10 kwietnia 2010 r. Od połowy lutego 2010 r. aż do samej katastrofy smoleńskiej Tomasz Turowski – w PRL-u groźny komunistyczny szpieg, w III RP agent wywiadu działający pod przykrywką dyplomaty – zajmował się przygotowaniem wizyty Lecha Kaczyńskiego w Rosji. Piotr Marciniak, zastępca ambasadora RP w Moskwie, zeznał: „Decyzją ambasadora RP w Moskwie przygotowania do wizyty Premiera RP w Katyniu w dniu 7 kwietnia 2010 r. i wizyty...
Grzegorz Wierzchołowski
Dzień przed katastrofą do Smoleńska przybył były komunistyczny szpieg Tomasz Turowski, który dokonał tam kontroli przygotowania wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Dwa tygodnie wcześniej Turowski spotkał się w Rosji z funkcjonariuszami rosyjskich służb zabezpieczających wizytę. Niemal wszyscy polscy świadkowie tej rozmowy zginęli 10 kwietnia 2010 r. Od połowy lutego 2010 r. aż do samej katastrofy smoleńskiej Tomasz Turowski – w PRL-u groźny komunistyczny szpieg, w III RP agent wywiadu działający pod przykrywką dyplomaty – zajmował się przygotowaniem wizyty Lecha Kaczyńskiego w Rosji. Piotr Marciniak, zastępca ambasadora RP w Moskwie, zeznał: „Decyzją ambasadora RP w Moskwie przygotowania do wizyty Premiera RP w Katyniu w dniu 7 kwietnia 2010 r. i wizyty...
Paweł Paliwoda
Kreml w rękach Polaków Skomplikowana sytuacja polityczna między Polską a Rosją na początku XVII w. doprowadziła w 1609 r. do zbrojnej interwencji Rzeczypospolitej. Główną twierdzą, która stanęła na drodze wojsk polsko-litewskich, był Smoleńsk. Jego oblężenie rozpoczęło się we wrześniu (ostatecznie miasto zdobyto 13 czerwca 1611 r.). Przybyły po rozpoczęciu blokady Smoleńska hetman polny koronny Stanisław Żółkiewski uznał, że należy ją kontynuować częścią wojsk, ale najlepszym rozwiązaniem militarnym jest uderzenie w głąb pogrążonego w chaosie państwa moskiewskiego. 4 lipca 1610 r. pod jego dowództwem 7 tys. polskich huzarów zmiotło pod Kłuszynem 5–10 razy liczniejszą doborową armię rosyjsko-szwedzką. To wspaniałe zwycięstwo – porównywalne tylko z szarżą pod Kircholmem (1605 r.) –...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Marek Łoś urodził się 1 lipca 1960 r. w Krakowie, jako syn Rozalii i Wacława. Był jedynakiem, ale obdarzony dużym poczuciem humoru i łatwością nawiązywania kontaktów. Miał niezliczoną ilość przyjaciół i znajomych. Czas jego młodości wypadł na „karnawał Solidarności” i stan wojenny. Działał w NSZ. Wciągnięty w nurt podziemnej konspiracji połknął drukarskiego bakcyla. Bibułę drukował najpierw na powielaczu, a następnie na sitodruku. Po ukończeniu studiów prawniczych na Uniwersytecie Jagiellońskim i odbyciu służby wojskowej zajął się prowadzeniem własnej działalności gospodarczej, gdyż z natury swojej nie potrafił pracować na etacie w jakimś biurze. Po prostu kochał wolność. Był miłośnikiem sztuki, kolekcjonerem i bibliofilem, a przede wszystkim wydawcą z powołania. Wraz z żoną Anną (z domu...
Rafał Kotomski
Czy to taka sytuacja, w której można sobie powiedzieć: boję się już tylko Boga? Zawsze w swojej posłudze, także gdy dochodzi do egzorcyzmów, staram się uświadamiać sobie, kim jestem. Sam o własnych siłach niczemu nie dam rady. Ani swoją mądrością, ani doświadczeniem, ani inteligencją. Owszem to wszystko pomaga, ale tylko jako narzędzia. Natomiast nie mogę, broń Boże, zapomnieć, że tylko z mocą Bożą można stawać do walki. Zwłaszcza z siłą tak potężną, jak zło. Również z jego inteligencją. Bez żadnej pychy, bo wtedy można się tylko ośmieszyć. I srodze zawieść. Czyli wielką rolę w misji egzorcysty odgrywa pokora. Nie da się jej pełnić bez świadomości, że jestem tylko człowiekiem. Słabym i w dodatku grzesznym, którego stać na zło i upadki. Na szczęście działam w obecności Tego...
Dorota Kania
Zenon Daniłowski razem z Janem Burym został uwieczniony na zdjęciu, o którym zrobiło się głośno w sierpniu ub.r. Poseł PiS Marek Suski, członek sejmowej komisji skarbu, w związku z wystąpieniem ministra finansów Jacka Rostowskiego powiedział z trybuny sejmowej: „Ja mówię o piciu wódki waszego ministra. Za publiczne pieniądze. 15 tys. 700 zł rachunek za kolacje w ekskluzywnym hotelu. Pan minister Bury po prostu chlał w hotelu za publiczne pieniądze. A pan minister prosił o to, byśmy dali pomysły na konkretne oszczędności. To ja daję – pilnujcie swoich, żeby po prostu nie korzystali w taki sposób z pieniędzy publicznych”. Po tej wypowiedzi rozpętała się awantura, a jej efektem były zdjęcia z imprezy, o której mówił poseł PiS. Na dodatek okazało się, że z elektrociepłownią Kozienice są...
Marcin Wolski
Tymczasem radykalne rozwiązania – w rodzaju rezygnacji z państwa socjalnego – koniec dopłat, zasiłków, ratowania banków itp., wracamy do czystego dzikiego kapitalizmu, wspieranego jedynie darmową zupą i przykościelnym schroniskiem, może narzucić wyłącznie dyktatura. A powstanie takiej umożliwia wyłącznie wojna albo rewolucja lub przynajmniej uświadomienie sobie nadzwyczajnego zagrożenia, a na to się nie zanosi. Ogłoszenie przez fachowców, że w przyszłym tygodniu będzie „koniec świata”, wywołałoby najwyżej protesty uliczne i żądanie od trybunału w Strasburgu uznania „końca świata” za sprzecznego z prawami człowieka... Ale może się mylę, może jeszcze tym razem uda się zasypać dziury górą pustego pieniądza, kreatywna księgowość poprawi ratingi, pomogą Chińczycy (nie za darmo)......
Tomasz Sakiewicz
Czy Donald Tusk nie mógł sobie dobrać innych ministrów? Nie mógł. Istotą tego układu są właśnie tacy ludzie. Nie da się kręcić lodów, kiedy otoczenie jest wrażliwe na punkcie uczciwości. Ktoś, kto kradnie cukierka, woli siedzieć obok złodzieja ciastek niż harcerza. Z tego właśnie powodu harcerzy w rządzie nie uświadczymy. Taki skład ludzi buduje też odpowiednią atmosferę. Świat dzieli się na frajerów i cwaniaków. Oni są po stronie cwaniaków. Nie chcą być z frajerami, bo frajerzy pracują od rana do nocy i nie starcza im do pierwszego. Frajerom należy się pogarda i odpowiedni bajer. Cwaniacy noszą lepsze garnitury i chodzą do drogich restauracji. Od innych bywalców takich miejsc różnią się tym, że lepiej pilnują swoich krzeseł. Kiedy krzeseł brakuje, zabiorą siadającemu. Ostatnio ktoś...
Wojciech Kamiński
Obrona Doliny Rospudy O Rospudzie zrobiło się głośno, dopiero gdy w 2007 r. ekolodzy rozpoczęli protest przeciw budowie obwodnicy Augustowa i sprawa trafiła na pierwsze strony „Gazety Wyborczej”. – Przyjeżdżały tu całe kolumny samochodów z tymi „zielonymi”. Rozmawiałem z nimi wiele razy. Raz jeden taki przekonywał mnie, że chodzi im o naszą przyrodę. A ja wtedy do niego: „Niech pan popatrzy, ile aut tu przyjeżdża. Myślę, że tymi spalinami, to już dużo powietrza mam wytruliście”. Popatrzył ma mnie i nic nie powiedział – wspomina Bartoszewicz. Obwodnica miała stanowić fragment tzw. Via Baltica, łączącej kraje południowoeuropejskie z nadbałtyckimi. Pierwsze plany trasy powstały jeszcze w 1996 r., czyli na osiem lata przed objęciem tych obszarów przez unijny program ochrony przyrody...
Maciej Marosz
Gałązka spleciona z sowiecką pepeszą Podczas obchodów II rocznicy powstania ORMO trwa wielka feta. Ścianę sali Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, w której przemawiają najwyższe władze państwowe, zdobi pokaźna dekoracja: ilustracja przedstawiająca gałązkę pokoju splecioną z sowiecką pepeszą. Rok 1953. Krzepnące rządy komunistyczne mają już do dyspozycji tylu ormowców, ile liczyły służby UB, KBW i MO łącznie. Do roku 1980 służba ta rozrosła się do 460 tys. członków. Większość stanowiły kadry PZPR. ORMO brało udział w zwalczaniu podziemia niepodległościowego, kolektywizacji rolnictwa, walce z bimbrownictwem, przeprowadzało kontrole w zakładach pracy i na drogach. Było początkowo nadzorowane przez MO, później zaś zostało ściśle przyporządkowane kierownictwu PZPR. Znaczenie...