Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Niewątp bynajmniej, żeć go Niebo dało… 

FOT. WIKIPEDIA
FOT. WIKIPEDIA
Dodano: 27/01/2026 - Nr 05 z 28 stycznia 2026

W teorii polski system monarchii elekcyjnej pozwalał na wybór króla najlepszego z możliwych. Kolejnych Jagiellonów – Władysława, Kazimierza, Jana, Aleksandra, Zygmunta i Zygmunta Augusta – wybierano z przywiązania do dynastii. Na pierwszy w pełni swobodny obiór Henryka Walezego wpłynęło złoto, którym hojnie sypał francuski poseł, i niemniej hojnie składane przez niego obietnice. Dopiero wyniesienie na tron księcia siedmiogrodzkiego Stefana było efektem rzetelnej oceny kompetencji kandydata: miał Batory i zdolności wojenne, i autentyczną wizję celu panowania. Był ponadto niezwykle pracowity. Potem znów górą był sentyment dynastyczny. Wszak Zygmunt III i jego dwaj synowie – Władysław i Jan Kazimierz – to Jagiellonowie po kądzieli. Michał Wiśniowiecki został królem z powodu wyrzutów sumienia szlacheckich elektorów: jego ojciec, książę Jarema, mimo zdolności, zasług i poświęceń był szykanowany aż do przedwczesnej śmierci.  Ponowne zwycięstwo merytokracji nad sentymentami przyniósł

     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów oraz lektora na gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas [email protected]

W tym numerze