Felieton

Ryszard Czarnecki
W BBC zdarzały się katastrofalne wpadki, jak np. historia z pewnym czarnoskórym obywatelem, który przyszedł do tejże stacji zapytać o pracę w służbach technicznych, ale miał szczęście mieć identyczne imię i nazwisko jak pewien ekspert zaproszony na wywiad. Bezrobotnego zawleczono do studia i dopiero w trakcie rozmowy na żywo prowadzący zrozumiał, że coś tu jest nie halo… Jednak ostatnia wpadka BBC jest katastrofalna w o wiele większym stopniu. Chodzi o reportaż, w którym z Polski robi się kraj rasistów i antysemitów. Muszę być jednak precyzyjny: „wpadka” i „katastrofa” to określenia z punktu widzenia dziennikarskich standardów, które nakazują wysłuchanie dwóch stron i zachowanie proporcji. Tych zasad w owym reportażu BBC unikała jak diabeł święconej wody. Wiadome jest, że starannie...
Wojciech Wencel
Od końca ubiegłego wieku sporo napisano o rosyjskich kłopotach z tożsamością. A przecież Władimir Putin już dawno odnalazł narodową ideę, zdolną połączyć wszystkich obywateli, od emerytowanych kołchoźników po młodych fanów Spartaka Moskwa. Jej źródłem jest data 4 listopada 1612 r., kiedy to pospolite ruszenie dowodzone przez kupca Kuźmę Minina i księcia Dymitra Pożarskiego zmusiło do kapitulacji polską załogę Kremla. W 2004 r. ówczesny (i dzisiejszy) prezydent Federacji Rosyjskiej ogłosił rocznicę tego wydarzenia Dniem Jedności Narodowej, wypełniając lukę po zniesionym święcie rewolucji październikowej. Aby spopularyzować nową rosyjską ideę, weteran KGB zamówił u Władimira Chotinienki film „1612”, w którym Polacy z upodobaniem palą wsie, mordują bezbronnych i pozdrawiają się sarmackim „...
Piotr Lisiewicz
Opisana wyżej szopka pokazuje, jak sprawna jest polityka Moskwy. Zamordować przeciwnika? Żaden problem. Upokarzać wroga na bezczelnego, by osłabić jego wolę oporu, pozostawiając porzucone ludzkie szczątki i wrak w Smoleńsku? Bez zmrużenia oka. Ale jak pisał Lenin, bolszewicy potrafią „wycofywać się w największym porządku”. By zyskać na czasie, uśpić wroga i uderzyć ze zdwojoną siłą w odpowiedniejszym momencie. W chwili, gdy w Warszawie są dziennikarze z całego świata, żadna awantura o Smoleńsk nie była Rosji potrzebna. Bo groziła mimowolnym umiędzynarodowieniem sprawy. Reporterzy owi pierwszy raz usłyszeliby, że z tym śledztwem smoleńskim jest coś nie tak. Skoro nie udało się zastraszyć organizatorów miesięcznicy, to należy się do nich niemal przyłączyć – skumali putinowcy. Niech...
Krzysztof Wyszkowski
Skoro wyciągnięty z „resortowej kamienicy” kandelabr postkomunistycznego zakłamania mówił o niedzieli 4 czerwca 1989 r. jako „Święcie Wolności”, to dlaczego milczał o poniedziałku, wtorku, czwartku i dalszej historii III RP, kierowanej przez agenturę SB? Dlatego, że jeden jego obecny doradca – Mazowiecki – walczył wówczas o zapewnienie drugiemu doradcy – Jaruzelskiemu – wyboru na prezydenta! A trzeci doradca, zarejestrowany jako TW „Bolek”, posłusznie meldował: „Naszym zadaniem nie jest wymanewrowanie panów czy bicie się z władzą czy z partią, czy z rządem, takiego celu nie zakładaliśmy i nie będziemy zakładać”. Autor mający dostęp do tajnych dokumentów kiszczakowskiego MSW, tak opisał ówczesną sytuację: „Klęska koalicji rządowej w wyborach 4 czerwca zachwiała porozumieniami. Zwycięzcy...
Marcin Wolski
Jak wyszło z autostradami i drogami ekspresowymi, każdy widzi (a przynajmniej powinien widzieć). Zawalono plan minimum, a nawet tu i ówdzie dokonano regresu (droga katowicka). Teoretycznie trudno znaleźć jakiekolwiek usprawiedliwienie – przewalono gigantyczne pieniądze, które znikły nie wiadomo gdzie, podwykonawcy idą z torbami, wykonawcy ogłaszają bankructwo. I co w tym momencie robią nasze Goebbelsiki? Koncentrują całą uwagę społeczeństwa na odcinku C autostrady A2, doprowadzając do napięcia znanego każdemu z miłośników filmu sensacyjnego – zdążą–nie zdążą. Zdążyli! Autostrada przejezdna! Niebywały sukces! Pozytywne emocje! Drogowcy piją szampana. Tusk może odwiedzić swego osobistego Obamę. My sami – zaplute karły pisowskiej reakcji – łapiemy się na satysfakcji i już planujemy...
Antoni Łepkowski
Trzeba wyraźnie podkreślić, że w polskim prawie zasada „owocu zatrutego drzewa” nie została przyjęta. Obowiązują zaś przepisy wskazujące, jakie dowody są niedopuszczalne. Jedynym zakazem dowodowym nawiązującym do amerykańskiej teorii jest uznanie niedopuszczalności dowodu z zeznań, które uzyskano za pomocą przymusu, groźby bezprawnej, hipnozy lub innej, nielegalnej perswazji. Refleksje na ten temat naszły mnie ostatnio, gdy posłuchałem bezczelnych kłamstw odnośnie do metod zastosowanych przez CBA wobec Beaty Sawickiej, skazanej nieprawomocnie za łapówkarstwo. Podkreślam, że nieprawomocnie, bo im wyższej instancji sąd, tym mniejsze zaufanie do jego wyroków. Prowadziłem sprawę o ochronę dóbr osobistych z powództwa pewnego dużego wydawnictwa prasowego, zaczynającego swą nazwę od pierwszej...
Robert Tekieli
Coś mi się jeszcze obiło o uszy, że Niemcy szykują przemarsz ze swastykami przez Jerozolimę, a Rosjanie z sierpami i młotami przez Warszawę. A nasi politycy zarządzający kolonią dalej szczęśliwi! Euro jest megaprzykrywką. Przyjęcie paktu fiskalnego przez polski parlament będzie przekazaniem kompetencji władzy państwowej organizacji międzynarodowej. Więc przegłosować go można tylko kwalifikowaną większością głosów. A Tusk robi to zwykłą większością. Szum wokół Euro przykryje wszystko. Triumf post-polityki! I zrealizowany interes metropolii. Niezależne od rządu media mogą robić raban. Nic nie uzyskają. Kto ma w ręku ogólnopolskie telewizje, ten ma władzę. Mechanizm okrągłostołowego koncesjonowania sprawdził się po raz kolejny. Tv Trwam mogłaby mieć nawet korzystny dla siebie wyrok...
Tomasz Terlikowski
A nie ma co ukrywać, że takiej przemianie sprzyja to miejsce. Krzyż, który otoczony jest mocnym kultem w tym miejscu, przypomina, że Bóg jest nie tylko miłosierny, ale także sprawiedliwy. W 1944 roku wychowawczyni na obozie Hitlerjugend profanowała go, strzelając do niego z broni palnej i namawiając do tego dzieci. – Gdyby Bóg istniał, to zostałabym za to ukarana – wrzeszczała. Kilka minut później wezwano ją do Bydgoszczy. Wynajęła więc furmankę i kazała się tam zawieść. Cztery godziny później furmanka została ostrzelana przez niezidentyfikowany samolot. Woźnicy i koniowi nic się nie stało. Zginęła tylko bluźniąca krzyżowi kobieta. Niezwykle mocny to dowód na to, że Bóg jest sprawiedliwy i że nie należy – jeśli tylko ma się świadomość własnych grzechów – domagać się od Niego...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Kolejnym przykładem fałszowania historii jest tekst, który ukazał się na stronach internetowych UEFA, a który nie tylko wykrzywił historię Lwowa, ale i sugerował polską okupację tego miasta. Michael Platini człowiekiem oczytanym raczej nie jest, choć czasami próbuje pozować na intelektualistę. Mógłby jednak choć trochę się wysilić, aby przed zbliżającymi się mistrzostwami piłkarskimi, które po raz pierwszy będą rozegrane na wschód od Odry, poznać historię tej części Europy i nie rozpalać i tak już napiętych relacji polsko-ukraińskich. Relacje te bowiem są najgorsze od dwudziestu lat, czyli od chwili, gdy na mapie świata pojawiło się nowe państwo o nazwie Ukraina. A według pogrobowców z UD i bezmyślnych czcicieli skompromitowanego tzw. mitu Jerzego Giedroycia, miało być tak pięknie....
Krystyna Grzybowska
W Polsce rząd tnie wydatki na oświatę i służbę zdrowia, banki są obciążone nadmiernie kredytami z powodu kończącego się właśnie boomu na budownictwo mieszkaniowe, 22 proc. młodych ludzi pozostaje bez zatrudnienia, drugie tyle wyemigrowało za chlebem, bo w kraju nie było dla nich pracy. A dopuszczalny dług publiczny? Kto zna prawdę? Będzie koło 60 proc., czyli w pobliżu górnego pułapu dopuszczalnego w UE. Nie dowiemy się prawdy o gospodarczej i finansowej sytuacji naszego kraju. Dowiemy się, i już się dowiadujemy, na własnej skórze. Drenowanie polskich kieszeni jeszcze nie boli za bardzo, bo jest dozowane w niewielkich na oko dawkach, ale przyjdzie czas, i to niedługo, że rąbną nas po kieszeni z całej siły. Podwyżki akcyzy na papierosy i alkohol to prawdziwe dobrodziejstwo władzy dbającej...
Ryszard Czarnecki
19 miesięcy od zapoczątkowania niemieckiego odrodzenia”. Kamera na przestworza. Niebo widziane oczyma pasażera (identyczny, banalny kadr widziałem z migawek podróży premiera III RP). Samolot przecina chmury, pokonuje je, jest nad nimi. I oto pojawia się „najbardziej niemieckie z niemieckich miast”- Norymberga. Maszyna schodzi do lądowania. Widzimy entuzjazm tłumów. Oczekują na wodza. Zaraz, zaraz... Donald Tusk podczas gospodarskich wizyt rozdawał autografy uśmiechniętym, zadowolonym obywatelom i namiętnie się z nimi fotografował. Dzieci, a jakże (to z kolei przypomina mi fotografie i obrazy dobrotliwego Józefa Stalina z pionierami. Cóż, dyktatorzy kochają dzieci, dzieci kochają dyktatorów, zwłaszcza jak dyktator nie wsadza ich rodziców do obozu czy więzienia), kobiety i mężczyźni...
Wojciech Wencel
Cóż, dla mnie „ciemnoskóry” to zwykły opis fizjonomii. Równie dobrze mógłbym napisać „szczupły” czy „wysoki”, tyle że pierwszego ciemnoskórego prezydenta w historii USA najprecyzyjniej identyfikuje co innego. Wygląda jednak na to, że „panu Romanowi z Katowic” i dziennikarzom „Wyborczej” słowo „ciemnoskóry” kojarzy się z niższą rasą. Szczerze współczuję. Szczególne męczarnie muszą odczuwać podczas śledzenia transmisji sportowych, bo sprawozdawcy używają tego słowa średnio co pięć minut. Chyba że komentują mecz NBA. Wtedy proporcje się odwracają i częściej jest mowa o „jedynym białym w pierwszej piątce”. Dla potwierdzenia swej intuicji śledczy „Wyborczej” zwrócili się z prośbą o opinię do pani podpisanej jako „medioznawca” (A fe! Feministki dadzą wam po łapkach! Powinno być: „...
Krzysztof Wyszkowski
Rotfeld wobec Amerykanów milczał tak samo, jak milczał wobec Rosjan, gdy propaganda oskarżała Polskę o wywołanie II wojny światowej. Milczał, bo obamowskie widmo „polskich obozów śmierci” jest elementem tej samej narracji co putinowskie kłamstwa, a Putina Tusk i Komorowski nie ośmielą się skrytykować. Przewodniczący państwowej polsko-rosyjskiej grupy ds. trudnych nadał się na wysłannika Tuska do Białego Domu, bo milczał w sprawie katastrofy w Smoleńsku. Zmilczał opluwanie Polski przez generał Anodinę, to i zmilczał policzek od Obamy. Jeżeli teraz Tusk zdobył się na kwękolenie wobec Amerykanów, to tylko dlatego, żeby łatwym gestem pokryć swoje podporządkowanie się antypolskiej polityce Rosjan. Milczący Rotfeld jest takim samym aparatczykiem Tuska, jak gadatliwy Paweł Adamowicz. Obama...
Piotr Lisiewicz
„Włączył się Bondaryk” – tak potocznie mówi się w naszej redakcji o sytuacji, w której w telefonie zaczynamy słyszeć, czasem nawet całkiem wyraźnie, rozmowę obcych osób. Ostatnio nasza koleżanka usłyszała osobników używających słów „racja stanu” oraz „bezpieczeństwo”. Czyli nie całkiem przypadkowych. Swoją drogą współczujemy panom od podsłuchów, że muszą pracować na tak kiepskim sprzęcie. „Bo to ciul jest”, „wyrafinowany sk...l” oraz osobnik, któremu należy „wp... ć” – tak wrażliwa i skłonna do płaczu posłanka Beata Sawicka wyrażała się o Grzegorzu Schetynie. Pani Beato, mołotokiem ciula! Z okazji Euro tradycyjnie zamknęli „Starucha”, ale za to wypuścili błogosławionego Jana Pawła II. Policja zwróciła transparent z jego podobizną, skonfiskowany 1 maja kibicom Zawiszy Bydgoszcz....
Rafał Ziemkiewicz
Ale brutalna rzeczywistość jest taka: jeśli nie ma ani Boga, ani Narodu, i jedynym sensem naszego życia jest zaznanie w nim jak najwięcej wygód i przyjemności, to każdy przyzna, że dzieci oddalają od osiągnięcia tego celu. Dziećmi trzeba się zajmować, dla dzieci trzeba się poświęcać, na dzieci trzeba wydawać pieniądze, przez co mniej ich zostanie na wygodę i rozrywki. Szczególnie wychowanie dzieci to proces trudny i żmudny, wymagający i rozsądku, i wysiłku. Jedno i drugie wymaga zaś pracy nad sobą, a człowiek współczesny nie chce nad sobą pracować. A nowoczesność czyni wszystko, by nie musiał. Przeczytałem niedawno – bo chcąc nie chcąc interesuję się takimi sprawami – że brytyjska organizacja medyczna wydała ostatnio swoim członkom dyrektywę, żeby pacjentom otyłym nie zwracać uwagi na ich...
Bettina Röhl
Przedsiębiorstwo, które odnotowuje 3 mld dolarów obrotu rocznie i zysk na poziomie jednego miliarda (a według niektórych ekspertów nawet znacznie mniej), jest na tle prawdziwych potentatów finansowych zaledwie mrówką, a nie – jak nam próbowano wmówić – słoniem. Oczekiwane wpływy z Zuckerbergowych akcji rysują się na śmiesznie niskim poziomie. Połaszczyło się na nie trochę drobnych inwestorów, ale całość szeroko zakrojonej akcji na wywindowanie Facebooka opierała się na spekulacji i życzeniowym myśleniu finansistów. Również aktualny, oscylujący w granicach 30 euro kurs akcji FB może już niebawem okazać się kolejną wydmuszką. Ci, którzy nabyli akcję, nie przyznają się tak łatwo, że zostali wpuszczeni w maliny. Poza tym wiara w siłę sprawczą genialnego Zuckerberga i jego cudowne, internetowe...
Marcin Wolski
Mimo że pan premier lubi ostatnio rzucać gospodarskim okiem, najbardziej widoczny jest brak owego gospodarskiego spojrzenia – zarówno w skali mikro, jak i makro. Z perspektywy Warszawy mogę podać dziesiątki przykładów zaniedbań, głupoty i braku wyobraźni. Buduje się mosty bez dojazdów (Północny) i dojazdy bez mostów (kawałek południowej obwodnicy), rozgrzebane są wszystkie wyloty z miasta, a budowa metra sparaliżowała centrum. Czy naprawdę trzeba zamykać wszystkie ulice, a linie poprowadzić tak, żeby zablokować ruch? Czy nie można było ryć 100 m dalej, zamykając jedynie podwórka i zaułki? Po co było wyganiać kupców, gdy przez lata nie można zacząć budowy Muzeum Sztuki w miejscu ich bazaru? Jakiż złośliwy diabeł nie pozwala na budowę kilkudziesięciu metrów tunelu, który związałby...
Antoni Łepkowski
Ostatnio przy okazji komentarzy Redaktora Ojca na temat sprawy Beaty Sawickiej doszło jednak do niedopuszczalnych niekonsekwencji pomiędzy przekazującymi myśli Wielkiego Wodza Salonu. W wypowiedzi Pawła Wrońskiego znalazł się passus o tym, jak to Mariusz Kamiński powinien przeprosić Jarosława Kaczyńskiego za to, że przez jego konferencję prasową na temat łapówkarki z PO możliwa była z kolei jej konferencja na schodach Sejmu, która spowodowała porażkę wyborczą PiS, zaś parę dni potem Wielowieyska rozmawiała ze Zbigniewem Ziobro tak, jakby tego, co mówił Wroński dwa dni wcześniej, w ogóle nie słuchała. Pani Dominika twierdziła, że sprawa Sawickiej została politycznie wykorzystana przez partię Kaczyńskiego. No, drodzy moi, trzeba się jednak zdecydować. Albo wyciągnięcie tej sprawy dało...
Robert Tekieli
Tę szeroką koalicję należy również tłumaczyć wcześniejszymi decyzjami Olszewskiego. Z najważniejszą: zablokowaniem przekształcenia dawnych baz sowieckich w ośrodki ekspansji polityczno-gospodarczej służb rosyjskich. Lech Wałęsa do polsko-rosyjskiego traktatu o przyjaźni i dobrosąsiedzkiej współpracy wpisał klauzulę, która przekazywała bazy opuszczone przez wojska rosyjskie stacjonujące w Polsce w ręce międzynarodowych spółek polsko-rosyjskich. Olszewski to zablokował w ostatniej chwili, w czasie pobytu polskiej delegacji w Moskwie. Nazajutrz po powrocie stamtąd prezydent zgłosił wniosek o odwołanie jego gabinetu. Jeśli ktokolwiek ma wątpliwości co do kolonialnego charakteru III RP, powyższa sekwencja wydarzeń musi je rozproszyć. Podobny proces, próbę wchłonięcia w strefę skutecznego...
Tomasz Terlikowski
Zmiana języka prowadziła też do zafałszowania pełnego przekazu Ewangelii. Z wezwania do nawrócenia, ale też do walki przekształcała się ona (przy niemałym udziale mediów, które karykaturyzowały ewangeliczny przekaz) w naiwne przekonanie o tym, że wszyscy są dobrzy, jedynym celem chrześcijan jest sentymentalna uczuciowość, a jakiekolwiek wskazanie przeciwników czy napiętnowanie błędów jest już odstępstwem od hippisowskiego wezwania do powszechnej miłości. Z prawdziwym chrześcijaństwem opinie te miały niewiele wspólnego, ale jako że sami chrześcijanie niechętnie odwoływali się do twardej niekiedy mowy Chrystusa, który przyznawał, że nie przyszedł przynieść pokoju, lecz miecz, to medialnym macherom łatwiej było wprowadzać opinię publiczną w błąd. Teraz, po niesamowitej wypowiedzi...
Krystyna Grzybowska
Telefon do kolegi Otóż nie, ten lizusowski tekst, którego zacytowałam tylko mały fragment, ukazał się na łamach poczytnego, opiniotwórczego lewicowego tygodnika niemieckiego „Der Spiegel”. Aż złapałam się za głowę ze zdumienia, że na tych łamach mogła się ukazać dziennikarska grafomania godna zamieszczenia na pocztówce z okazji walentynek. Podczas mojej emigracji politycznej w Republice Federalnej Niemiec korzystałam z pluralizmu mediów, czytałam zarówno konserwatywny dziennik „Die Welt”, jak i „Der Spiegel”, „Bilda” nie omijając. Z dziennikarskiego obowiązku. Choć „Spiegel” nie odpowiadał moim poglądom politycznym, czytałam go z dużym zainteresowaniem, ponieważ pismo to wyróżniało się wysokim poziomem dziennikarstwa na tle innych tygodników społeczno-politycznych. I zawierało wiele...
Wojciech Wencel
Dlaczego główny dowód w sprawie katastrofy smoleńskiej wciąż nie może wrócić do Polski? Najpierw nasi rosyjscy przyjaciele muszą go dokładnie umyć. Kto odpowiada za nieukończenie autostrad na Euro? Gdy się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy. Nawet lepiej, że będą po mistrzostwach. Być może szczęśliwie dożyjemy czasów, gdy wszystkie te absurdy będą funkcjonowały jako dowcipy, ale dzisiaj raczej nie jest nam do śmiechu. Chyba że miałby to być śmiech przez łzy. Zagraniczni kibice, którzy odwiedzą Polskę w trakcie Euro, prawdopodobnie niewiele zrozumieją z naszej narodowej traumy. Ale i oni mogą być wkurzeni, gdy utkną na lotnisku. Właściwie w każdej hali przylotów minister transportu Sławomir Nowak powinien zainstalować telebim i pokazywać na nim scenę z filmu „Co mi zrobisz, jak...
Ryszard Czarnecki
Hitler zaczął, ale miał dobrych kontynuatorów pod każdą szerokością geograficzną i w każdym ustroju. Po sąsiedzku, jeśli można tak to określić – choć z drugiej strony to ten sam naród – NRD stosowała na potęgę doping, w imię komunistyczno-teutońskiej racji stanu. Pływaczki, łyżwiarki i lekkoatletki z Renate Stecher na czele faszerowano „koksem”, aby socjalizm pokazał, że jest górą w konfrontacji z krwiożerczym kapitalizmem. Ale nie tylko narodowi socjaliści i komuniści (w obu wymienionych przykładach chodziło o różne, ale cały czas te same Niemcy) kręcili przy sporcie polityczne lody. Ciekawe, że dotyczyło to również państwa uważanego w pewnej mierze za kolebkę nowoczesnej demokracji i za jej strażnika. Gdy letnie Igrzyska Olimpijskie – proszę nie używać terminu „olimpiada”, bo ściśle...
Krzysztof Wyszkowski
Oczywiście to nic dziwnego, bo poprzedniego dnia najważniejszą wiadomością było: „Mariusz Walter uhonorowany (…) odebrał w środę wieczorem, na specjalnej Gali Nagród Lewiatana Nagrodę Specjalną Zarządu »za biznesowy sukces, który nadaje styl polskiej przedsiębiorczości«”. Skoro TVN jest sukcesem biznesowym, to nie musi być sukcesem dziennikarskim i informacyjnym, bo co innego robić forsę, podlizując się władzy, a co innego przekazywać prawdę. Szkoda tylko, że po 20 latach od obalenia rządu Jana Olszewskiego „styl polskiej przedsiębiorczości” nadal kojarzy się z tymi samymi służbami, które wykreowały też TW „Bolka”. Coś się jednak zmienia, bo laureat, niczym dywersant broniący się do ostatka w osaczonym zewsząd podziemnym bunkrze, skarżył się na brak życzliwości ze strony opinii publicznej...
Rafał Ziemkiewicz
Decyzja, by na poczet przyszłych długów zaoszczędzić na emeryturach Polaków, została poddana społecznym konsultacjom – Donald Tusk skonsultował ją z Waldemarem Pawlakiem. I więcej nie trzeba. Dwa miliony podpisów? Może być i dziesięć, i władzy to nie wzruszy, bo to przecież i tak podpisy tych, którzy na nią nie głosują. Władza ma swoją klientelę, o nią stara się zadbać, a resztę ma tam właśnie, gdzie Alfred Jarry miał mieszczańską widownię. Dobrze widać w tej sprawie hierarchię ważności, jaka się buduje w Europie. Tę, którą pokazał rozwój wypadków we Włoszech czy w Grecji, gdzie rządy obaliło nie niezadowolenie własnego społeczeństwa, ale zmarszczenie brwi „rynków finansowych”. Tusk nie boi się Polaków, a w każdym razie boi się ich mniej niż lichwiarzy, u których siedzi w kieszeni....
Piotr Lisiewicz
Przy okazji gospodarskich objazdów po Polsce Tusk okazał się jeździć podobnie jak ja drugą klasą PKP. Jeśli mogę coś doradzić panu premierowi, to ja na przykład, gdy chodzi o mój styl podróżowania PKP, preferuję picie pod kiblem. Ma ono tę zaletę, że poznaje się po kolei większość mieszkańców okolicznych wagonów. Albowiem każdy wcześniej czy później tam trafi. Tak pan premier będzie mógł bezstronnie poznać poglądy statystycznych podróżnych obywateli. Z badań firmy Ernst&Young wyszło, że większość polskich biznesmenów jest gotowa dawać łapówki, by osiągnąć sukces bądź ratować firmę. Jak widać, wyrzucenie Mariusza Kamińskiego z CBA przyniosło poważne sukcesy edukacyjne. A w szczególności postawienie mu zarzutów przez rzeszowską prokuraturę. Jasny sygnał, kto tu rządzi, wychwycili...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Polscy mieszkańcy Podkamienia i okolic, którzy cudem ocaleli z ludobójstwa, wypędzeni zostali na zawsze ze swoich siedzib. Osiedlili się głównie na Dolnym Śląsku. Tutaj też trafił obraz z sanktuarium. Został on umieszczony w kościele dominikańskim we Wrocławiu, ciesząc się nadal żywym kultem. Po jego prawej stronie rodziny kresowe wmurowały pamiątkową tablicę ku czci pomordowanych. Co do klasztoru podkamieńskiego, to po odbudowaniu ze zniszczeń został przekształcony w zakład psychiatryczny. Z kolei sam kościół, na którego ścianach nadal widać ślady po kulach, został przekazany greckokatolickim zakonnikom, którzy starannie zacierają ślady po rzymskokatolickich współwyznawcach. Jak to nazwał jeden z księży – jest to „ekumenizm w banderowskim stylu”. Tradycje tamtych stron kontynuuje...
Marcin Wolski
A poza tym, kto miałby je realizować – urzędnicy? Kiedy pierwszym kierunkiem uderzenia musiałaby być walka z etatyzmem. Elektorat? Gdy warunkiem równowagi byłoby odejście od państwa socjalnego. A może jakieś segmenty elektoratu? Tylko jakie? Rolnicy żyjący z dopłat, młodzież wychowana bezstresowo w przekonaniu, że życie składa się z przyjemności, nie obowiązków, elity uwięzione w klatce poprawności politycznej, z głową nabitą postępowymi dyrdymałami, media, w których oglądalność dawno zastąpiła instynkt państwowy... Zatem ciemność widzę. Pogoda na lewicę zapowiada burze. Czy jest wyjście z sytuacji? Trudno je wypatrzyć nawet specjaliście od historii alternatywnych. Medycyna ludowa mówi, że w takich sytuacjach należy pozostawić pacjenta samemu sobie i organizm w końcu albo sam...
Antoni Łepkowski
Jednak w efekcie złożenia przez PiS wniosku o pociągnięcie Niesiołowskiego do odpowiedzialności karnej system sprawiedliwości odpowie, zapewne, po raz kolejny przecząco na ważne pytanie o przestrzeganie w naszym kraju zasady równości obywateli wobec prawa. Domyślam się, że jeśli któryś z aktorów, piosenkarzy lub innych celebrytów byłby wbrew swojej woli filmowany przez dziennikarza legalnie ukazującego się dziennika i w odpowiedzi na właściwy dziennikarzowi upór w chęci porozmawiania z osobą publiczną. dokonałby fizycznej napaści na kamerzystę, zapowiadanej wcześniej frazą: „Rozwalę tę kamerę”, to żaden prokurator ani sąd nie miałyby wielkiego kłopotu z uznaniem winy celebryty. Nauczony praktyką domniemywam, że w sytuacji, gdyby indagowanym przez dziennikarza politykiem był działacz Prawa...
Robert Tekieli
Sformułowanie „czeska literatura” nie brzmi tak śmiesznie jak „czeska armia” czy „czeski profesjonalizm”, bo czeska literatura potrafi być śmieszna. Prawie tak jak polska piłka nożna. Odruchowo szukam nadziei, i jak przed każdymi kolejnymi dużymi zawodami pocieszam się, że piłka jest nieprzewidywalna i może nasi wyjdą z grupy na Euro. Ale kiedy włącza się racjonalizm, to robi się smutno. Trener Smuda od 2009 r. doprowadził do spadku reprezentacji w rankingu do 7 dziesiątki. Nie narzucił swojego stylu gry, nie wychował pod swoimi skrzydłami ani jednego błyskotliwego piłkarza. Cudem będzie zatem, jeśli po Euro nie będziemy musieli się wstydzić za swój występ przed Europą. Fajna pointa jednego z demotywatorów: Jasnowidz z Polsatu? Kapsel z Tymbarka powie ci więcej niż ona. Teraz o...
Tomasz Terlikowski
Najlepiej widać to w nawiązaniu do Marcina Lutra i jego tez przybijanych na drzwiach kościoła w Wittenberdze, których powtórzeniem miał być gest przybicia aktu apostazji do drzwi kościoła oo. Franciszkanów w Krakowie. Otóż samego przybicia nigdy nie było. To legenda. W rzeczywistości Luter przedstawił swoje tezy teologiczne do dyskusji profesorom tamtejszego uniwersytetu. Palikot natomiast tez do dyskusji nie przedstawił, zamiast tego zorganizował happening. Dodatkowo nie sposób zapominać o tym, że Luter z Kościoła występować nie chciał. On chciał dyskutować o swoich tezach, a później Kościół reformować. Często w duchu o wiele surowszym od tego, z jakim miał do czynienia. Nigdy też nie uznałby Luter, że z Kościoła został wykluczony (i to nawet, gdy formalnie go już ekskomunikowano). On...
Krystyna Grzybowska
Niezwykłe odwiedziny Panią Tymoszenko odwiedził w szpitalu wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Jacek Protasiewicz. Według jego informacji, była premier jest załamana i świadoma beznadziejności swojej sytuacji. I według jego zdania, nie ma nadziei na zmianę jej położenia. Władze Ukrainy najwyraźniej postanowiły wykończyć swojego największego wroga politycznego. I obawiam się, że to zrobią, nie oglądając się na konsekwencje i światową – w tym europejską – opinię publiczną. W relacjach z tej wizyty Protasiewicza na plan pierwszy wybito te fragmenty wypowiedzi pani Julii, w których wyraża ona zadowolenie, że Tusk i Komorowski są przeciwko bojkotowi Euro na Ukrainie i ponoć niezadowolenie z postawy Jarosława Kaczyńskiego, który do takiego bojkotu nawoływał. Ale była premier liczy na...
Ryszard Czarnecki
„Zamknij się”! A przecież amerykańscy mężowie stanu potrafią przywalić między oczy. Nawet ci najwięksi. Pod koniec pierwszej zwycięskiej kampanii prezydenckiej legendarnego Ronalda Reagana, w czasie wizyty tego idola republikanów w stanie Michigan grupa krzykaczy cały czas przerywała przyszłemu prezydentowi i rozbijała mu wiec. Reagan parokrotnie zaczynał zdanie, mówiąc: „Dear citizens of Michigan” („Drodzy obywatele Michigan”), ale systematycznie był zagłuszany. W końcu sam rozjuszony podniósł głos: „Shut up!” („Zamknij się!”), krzyknął i... dostał owacje od sali. Amerykanie bowiem lubią twardzieli potrafiących walnąć pięścią w stół i ostro, a nawet nieparlamentarnie zbesztać przeciwnika, ale nie lubią i nie uznają chamów, dla których nie ma żadnych świętości. Jankesi cenią u...
Wojciech Wencel
A jednak miejscy notable wybrali inną drogę. Zamiast oczyścić historię Września’39 z komunistycznej ideologii i połączyć je z solidarnościową spuścizną, zajrzeli do zabytkowej szafy i poprzebierali się za przedwojennych mieszczan. Nagle okazało się, że Wolne Miasto było pełne jakichś niezależnych „Danzigerów”, ludzi mądrych i honorowych, a przy tym pozbawionych wszelkich związków z niemieckim nazizmem. Mając pod ręką autentyczną polską tradycję, władze Gdańska znów sięgnęły do obcego mitu. A ponieważ mit okazał się fałszywy i niespójny, trzeba było go łatać kolejnymi „narracjami”. W efekcie Gdańsk wciąż pozbawiony jest charakteru. Pozostaje przestrzenią sierocą, eklektyczną, workiem, do którego wrzuca się politycznie poprawne hasła i resztki tradycji niemieckiej, peerelowskiej,...
Krzysztof Wyszkowski
Do 4 czerwca 1992 r. trwała legenda jedności narodowej wykazanej trzy lata wcześniej – 4 czerwca 1989 r. Konstruktorzy III RP twierdzą, że 4 czerwca 1989 r. obalony został w Polsce komunizm, co rozumie się jako odzyskanie wolności i demokracji. Ta legenda od początku była kłamstwem. Komunizm rzeczywiście został obalony, ale tylko jako system ekonomiczny, choć również i w tym wymiarze władza pozostała w rękach postkomunistycznej nomenklatury. Przywództwo społeczne sprawowane przez takich „kontraktowych wolnościowców”, jak Wałęsa, Mazowiecki, Geremek czy Kuroń, zrobiło wszystko, żeby do zbudowania suwerenności i demokracji nie doszło. Dzięki zmowie tzw. konstruktywnej opozycji (koncesjonowanej przez Kiszczaka) z komunistami możliwy był wybór Jaruzelskiego na prezydenta, przetrwanie bezpieki...
Piotr Lisiewicz
W związku z Euro 2012 Zbigniew Boniek postawił w TVN kluczowe, zdaniem tegoż pana, pytanie: jakie Kazimiera Szczuka ma doświadczenia z prostytucją? Prowadzący program Piotr Marciniak zacytował mu opinię Szczuki, która stwierdziła, że Euro to typowo męska impreza – piwo, wrzask i prostytucja. Boniek wystąpił w obronie piwa, które wypić jest „tylko przyjemnie”. „A ta prostytucja zwiększona?” – dociskał redaktor. „Trzeba się spytać, skąd ta pani to wie? Może ma jakieś doświadczenia? Nie wiem” – wypalił Boniek ku przerażeniu Marciniaka, który szybko zmienił temat. Feministki wypowiedzi Bońka nie oprotestowały, „GW” awantury nie zrobiła. Wszak Boniek to znany sympatyk Unii Wolności i jej klonów, więc wolno mu być męską szowinistyczną świnią. Piotr Pytlakowski z „Polityki” uznał, że...
Rafał Ziemkiewicz
Skąd akurat te wspomnienia? Otóż mam nieodparte wrażenie, że te nieszczęsne mistrzostwa, na które tak strasznie liczy władza, są dla Tuska tym samym, czym lot Hermaszewskiego był dla Gierka. Patrząc obiektywnie, to przecież był pewien sukces. Polak poleciał w kosmos, nigdy wcześniej ani później się to nie zdarzyło. Władza przekonana była, że Polaków ogarnie szał radości, i robiła, co mogła, żeby im w przeżywaniu tej wielkiej dumy i radości pomóc. Znalazły się pieniądze i moce na popularyzowanie idei kosmonautycznej, był nawet specjalny program w TVP: „Telewizja Młodych Kosmonautów »Orbita«”, i tylko, jak w „Branżowym Walcu”, ludzi nie było, bo ich to wszystko jakoś mało interesowało. Nie znam się na piłce nożnej, bardzo możliwe, że nasza piłkarska reprezentacja, zasilona Niemcami...
Bettina Röhl
Czerwoni baroni nie omieszkają wywierać na Hollande’a presji, tak by zgodnie z ich życzeniem zainicjował wrogą wszelkiemu kapitałowi politykę rozdawnictwa i bez zahamowania wydawał pieniądze, zanim jeszcze spłyną do wspólnej kasy. Ta część elektoratu, która legitymuje się cudzoziemskimi korzeniami i stanowi tradycyjny elektorat lewicowy, a któremu Hollande bezspornie zawdzięcza swoje zwycięstwo, już lada chwila przedstawi mu długą listę roszczeń i specyficznych żądań. Cała kampania wyborcza Hollande’a opierała się na micie Big Spendera, była prowadzona z rozmachem i z bizantyjską rozrzutnością. Nie ma się nawet co zajmować tym, w jaki sposób i przy użyciu jakich środków Hollande będzie usiłował zrealizować swój plan rozdawnictwa. Zapewne wiele z wyborczych haseł i obietnic...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Tajemnicą poliszynela jest fakt, że na taki obrót sprawy miał wpływ jeden z bardzo ważnych hierarchów polskich, posiadający duże wpływy w Watykanie, do którego dotarły listy zdeterminowanych księży tarnowskich. Choć to nie jego diecezja, to jednak problemem zajął się bardzo poważnie. Listy te docierały także do abp. Józefa Kowalczyka, urzędującego prymasa pochodzącego spod Tarnowa, ale ów hierarcha sprawą tą zająć się nie chciał. Listy docierały także do redakcji katolickich mediów, ale te także nie napisały o tym ani jednego słowa. Jedynie niektóre gazety niezależne, w tym „GP” i polonijny „Kurier” w Chicago, konsekwentnie od wielu miesięcy zajmowały się tą sprawą. Niestety, jest to kolejny przykład na to, że media katolickie chętnie piszą np. o jubileuszach, festynach lub wzniesieniu...

Pages