Felieton

Antoni Łepkowski
Ostatnio w moim ulubionym Radiu TOK FM, w ulubionym programie (przypomnę, że to poranne sesje nienawiści do niepodległościowej opozycji, nazywane porankami komentatorów) i w absolutnie preferowanym składzie piątkowym, niestety bez Jacka Żakowskiego, którego zastąpiła (wart Pac pałaca, a pałac Paca) Dominika Wielowieyska, magistrowie elegancji wyżywali się na prymitywnej chuliganerce, która ośmieliła się skandować pod adresem naszych rosyjskich przyjaciół przybyłych na wspólnie przegrany turniej w piłce kopanej: „Ruska k…a! Ruska k…a!”. Redaktor Wielowieyska załamywała rączki i opisywała sceny marginalnej bijatyki kiboli jak wojnę światową, a prof. Wiesław Władyka upominał się o szerszy front medialny, który pokaże światu te „wstrząsające” zdjęcia z ataku polskich nacjonalistów na niewinne...
Robert Tekieli
Nie ufam państwu, które w sobotę po południu nie jest w stanie przeprowadzić sekcji gwałtownie zmarłego, szanowanego w świecie służb specjalnych generała. Od czasu gdy Bronisław Komorowski ogłosił swoje odkrycie na temat polskiego państwa, są dwie opcje do wyboru. Polacy mogą sądzić, że tracące całe dowództwo swego wojska, prezydenta i głównych urzędników państwo jest bantustanem. Mogą też uznać, że to państwo zdało egzamin. Co muszą zrobić ludzie z PO i PSL, żeby większość Polaków przestała chcieć się oszukiwać? W pięć lat wykończona została cała wierchuszka wojska, służb i część opozycji. Jarosław Kaczyński nie znalazł się w tupolewie z bratem jedynie przez przypadek. Ktoś wyliczył, że Sławomir Petelicki był 14. polskim generałem, który zginął od 2007 r. Ktoś na Twitterze przypomniał...
Tomasz Terlikowski
Czy zdobędziecie się na to, by stanąć w obronie praw osoby, której poglądów i systemu wartości nie podzielacie? Osoby, która głosi i reprezentuje wszystko to, co budzi Wasz zdecydowany sprzeciw? Was pytam, Tomku Terlikowski, Michale Karnowski, Bronisławie Wildsteinie, Janie Pospieszalski – i wielu innych. Pamiętajcie: dopóki prawo broni Dody, dopóty wy możecie spać spokojnie, ufając, że wasze swobody są odpowiednio chronione” – grzmi Maziarski. A wtórują mu inni. Problem polega tylko na tym, że im nie chodzi o wolność słowa. Gdy działacze gejowscy ganiali po sądach Andrzeja Krauzego i mnie za słynną kozę i mój broniący jej artykuł, wówczas Wojciech Maziarski milczał. Nie przeszkadzało mu, że gejowscy lobbyści przekonywali w oficjalnych pozwach, że „orientacja seksualna” powinna...
Krystyna Grzybowska
Stać nas na to Ten spot prorządowy miał na celu utwierdzić nas w przekonaniu, że jesteśmy wspaniałym krajem, w którym wszystko rośnie i się rozwija, a ludzie żyją dostatnio i nie latają po ulicach  z siekierami, polując na Irlandczyków albo innych kibiców, tylko ich serdecznie przyjmują piwem i pierogami. A policjantki są ładne, inne dziewczyny też. Mój Boże, cóż to za cudowny kraj! I dlatego kibice całkiem zagraniczni obiecują, że „powrócą” do Polski jako turyści. Oczywiście, milionami. Na te pierogi, ma się rozumieć. I na zwiedzanie nikomu niepotrzebnych, za to najdroższych na świecie stadionów. Stać nas na to, stać nas na więcej, na najdroższe w świecie autostrady i najdroższych w Europie urzędników magistratu miasta stołecznego Warszawy. Nie powrócą, nie powrócą, bo kibice...
Ryszard Czarnecki
A2 ukończona! Na inaugurację odśpiewano: „Zbudujemy nowy dom”. Cieszmy się, przekonuje opozycję na Twitterze złotousty Igor Janke. Kto się nie cieszy, ten malkontent. I swołocz. Świnia po prostu. Podżegacz. Chce podpalić nasz polski dom. I dlaczego właściwie – trzeba odważnie postawić to pytanie, nie bojąc się nikogo i niczego – dlaczego tej A2 tak nie lubił PiS-owski minister Jerzy Polaczek? Tak nie lubił, że aż nie chciał jej zbudować. To pytanie bez żadnych oporów, bez lęku, patrząc w oczy kułakom, warchołom, elementom antysocjalistycznym oraz pogrobowcom Trumana i karłom stawia Agnieszka Pomaska, posłanka PO z Gdańska, przewodnicząca sejmowej Komisji ds. Unii Europejskiej. Już nie pamięta, jak jej partyjny szef, premier Tusk, mówił, że skoro Pomaska jest w ciąży, to nie może być…...
Wojciech Wencel
2. „Rovigo” (1992 r.). Choć Zbigniew Herbert najważniejsze tomy poezji wydał przed 1989 r., także w ostatnich latach życia zachował niezwykłą czystość głosu. Jego niezłomna postawa: niezgoda na fałsz III RP i hołd składany rówieśnikom z pokolenia wojennego to moralny kompas dla potomnych. Głęboko poruszał „Epilog burzy” (1998), zwłaszcza modlitewne fragmenty „Brewiarza”. Były też rymowane arcydzieła sięgające do ciemnych głębin polskiej historii: „Wilki”, „Guziki”. I „Chodasiewicz” – okrutnie precyzyjny, a zarazem mistrzowski poetycko pamflet na Czesława Miłosza. 3. „Samuel Zborowski” (2010 r.). Metafizyczna opowieść Rymkiewicza o polskiej anarchii, języku i losie. Chyba najciekawsza i najbardziej spójna część cyklu obejmującego także „Wieszanie” (2007 r.) i „Kinderszenen” (2008 r.)....
Krzysztof Wyszkowski
Za niedługo też nikt nie będzie wierzył, że prawie ćwierć wieku po upadku komunizmu, podczas oficjalnego posiedzenia rządu, przypadającego w dzień meczu Polska–Czechy, premier Donald Tusk wraz ze wszystkimi ministrami założy kibicowski szalik i zacznie krzyczeć: „Kto wygra mecz? Polska, Polska, Polska!”, a ministrowie z animuszem będą odpowiadać kabotyńską zaśpiewką: „Do boju, do boju, do boju Polacy!”. I wszystko to pokazano w telewizji! I rząd nie upadł, rażony salwą pogardliwego śmiechu zniesmaczonej publiczności! Przeciwnie. Lemingi zareagowały zgodnie z precyzyjnie wyćwiczoną i wyliczoną reakcją – dalszym wzrostem poparcia dla Partii szalikowców. Można by wzruszyć ramionami i powiedzieć, że takie obyczaje, jaka Partia, i że kiboli nie sieją, bo w Platformie się rodzą, gdyby nie...
Piotr Lisiewicz
Dlaczego Lis chciał przed meczem z Rosją zrobić ze Smudy Piłsudskiego? Bo dobrze mieć choćby jakąś wietnamską podróbkę Marszałka po swojej stronie. Wszak Smuda mógł odnieść w Euro sukces, a był w komitecie wyborczym Komoruskiego. Oczywiście Lis nie jest idiotą i wie, że gdyby Piłsudski żył, to wspierane przez niego ugrupowania będące wypustką sowieckiej oligarchii biznesowej byłyby zdelegalizowane i ścigane jako obca agentura. A on sam – w najlepszym wypadku – kiblowałby w Berezie Kartuskiej. Nie mniej zgodnie ze swą dewizą uważa on, że ludzie nie są tak głupi, na jakich wyglądają, tylko dużo głupsi. I zamachanie im przed nosem futbolowym Piłsudskim może trochę podziałać. A nawet jak nie podziała, to napsuje krwi wrogowi. Czyli zwolennikom niepodległej Polski, nawiązującym do idei...
Bettina Röhl
W ubiegłym tygodniu ponad 26,1 proc. Greków poparło mistrza demagogii, hiperżebraka i ekonomicznego dyletanta. Bo czy można jeszcze trafniej opisać lidera greckich lewaków Alexisa Csiprasa? Co to za czasy, kiedy archaiczni duchem, ale za to młodzi ciałem komuniści mogą na oczach świata nakręcać wielką, szkodzącą własnemu krajowi rozróbę? Ale jeszcze gorsze jest to, że w mocno dotkniętej kryzysem Francji, państwie uznawanym za jedną z kolumn nośnych europejskiego gmachu, na prowadzenie wysunął się polityk ziejący wrogością do euro. Mało tego, François Hollande był jedynie przedsmakiem dalszych niespodzianek. Absolutna większość zdobyta w ostatnich wyborach parlamentarnych jest jedną z nich. Co się stało z Francją? Zamieniła się miejscami z Holandią i teraz to ona będzie wiodła prym...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
W publikacji „Newsweeka” najbardziej dotknął mnie sposób odnoszenia się do księdza kardynała, pełen niechęci i złośliwości, czego szczytem jest wytykanie mu tego, iż jest „synem kolejarza” z małopolskiej wioski. Prymas August Hlond był synem dróżnika kolejowego, a prymas Stefan Wyszyński synem wiejskiego organisty. Byli oni jednak wielkimi indywidualnościami, tak samo zasłużonymi dla Kościoła polskiego i ojczyzny jak krakowscy kardynałowie: Karol Wojtyła, syn oficera, Adam Sapieha, syn kresowego arystokraty, czy Franciszek Macharski, syn zamożnego kupca. Pochodzenie nie ma tutaj nic do rzeczy. Nie mam też wątpliwości, że ks. kard. Stanisław Dziwisz, który po powrocie z Watykanu do Krakowa był lansowany jako głowa „Kościoła łagiewnickiego”, przyjaznego PO i dworowi Adama Michnika,...
Marcin Wolski
Tej powściągliwości dziwnie brak, gdy idzie o wsadzanie za kraty podejrzanych biznesmenów, przetrzymywanie latami niewinnych – jak się później okazuje – ludzi i rujnowanie karier. Tam nie ma mowy o domniemanej niewinności. Natomiast w wypadku tajemniczych „śmierci politycznych” prawie zawsze obowiązuje domniemanie samobójstwa. Aż dziw, że nie przyjęto takiej tezy w sprawie zabójstwa Papały. Ile problemów i kompromitacji byłoby mniej. Nie trzeba by szukać (po latach) zeznań świadków koronnych, w które trudno uwierzyć nawet sześciolatkowi. Ale prokuratura wierzy. I nie sądzę, że jest to wynikiem jedynie nacisków po linii służbowej z góry, było wszak tylu ministrów i prokuratorów generalnych... Podejrzewałbym raczej, że kryją się za tym sieci układów, naciski z boku, korupcja, interesy...
Antoni Łepkowski
W ślad za eksperymentem Nowaka zobaczywszy, że podobnie jak w PRL-u, tak i w czasach Bisołki cierpliwa publika wciąż łyka i łyka, poszło samo Słońce Kaszub i wykonało serię gospodarskich wizyt, których groteskowość zaiste przypominała mi „nagłe niezapowiedziane wizyty” generała Jaruzelskiego w otoczeniu bezwzględnie tropiących wypaczenia socjalizmu aktywistów Inspekcji Robotniczo-Chłopskiej (kto z młodszych czytelników wie, co to za zwierzę?). Podobieństwo propagandy peerelowskiej i bisołkowej jest uderzające, nie tylko gdy chodzi o treść i formę, ale przede wszystkim o niesłychanie pogardliwy sposób traktowania jej ofiar. Ile trzeba mieć lekceważenia i przekonania o wrodzonym lub nabytym matołectwie swych wyborców, by zdobyć się na tak wulgarną i prymitywną wersję autoreklamy! Ile też...
Tomasz Terlikowski
I właśnie przeciwko tej strasznej „zbrodni” zdecydował się zaprotestować Lamey. „Moralnie źle postępujemy wówczas, gdy zabijamy istoty o prymitywnej formie samoświadomości wyłącznie po to, by je zjeść. Reklama zachęcająca nas do jedzenia kurczaków tylko dlatego, że są one pyszne, zakłada moralnie trywialny powód ich zabijania. Z tego, że coś jest smaczne, nie wynika prawo do naruszenia jego prawa do życia” – oznajmił bioetyk. Kurczęta nie są wprawdzie, jego zdaniem, tak inteligentne jak ludzie, ale można powiedzieć, że dysponują swego rodzaju prymitywną samoświadomością, która sytuuje je na poziomie świadomości ludzkich niemowląt. – Ponieważ są one nie osobami, lecz niemal osobami, to można je zabijać tylko w sytuacjach absolutnej konieczności – przekonuje bioetyk i zaznacza, że nie da...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Wywieszenie w czasie odgrywania hymnów narodowych transparentu o tak jednoznacznie agresywnej wymowie było świadomie zamierzoną prowokacją, która miała podgrzać i tak już burzliwe nastroje. Pomysł godny Józefa Stalina. Było to tym bardziej skandaliczne, że działo się w obecności polskiego prezydenta, który reprezentował majestat Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Prezydent Komorowski powinien w tym momencie opuścić stadion, aby nie narażać na szwank godności urzędu, który piastuje. Niestety, wyraźnie nie zrozumiał powagi sytuacji i obwiązany sportowym szalikiem pozostał w loży. Wniesienie na pilnie strzeżony stadion przedmiotu o tak ogromnych gabarytach, ważącego setki kilogramów, nie mogło się odbyć w sposób niezauważony przez służby porządkowe. Zwłaszcza że trybuny, a szczególnie...
Krystyna Grzybowska
Problemy Angeli Angela Merkel powiedziała wprost, co myśli o kryzysie w strefie euro, krótko przed greckimi wyborami: przecenia się możliwości i siły jej kraju w walce z kryzysem. I doszła do wniosku, że konsolidacja finansów publicznych i wzrost gospodarczy są jednakowo ważnymi aspektami walki z kryzysem. Okazało się bowiem, że polityka zaciskania pasa, cięć oraz oszczędności nie tylko nie przynosi oczekiwanych efektów, ale prowadzi dotknięte kryzysem narody do bytowej katastrofy. Reform wspierających rozwój gospodarczy domagają się europejscy socjaliści, w tym niemieccy. I m.in. dlatego przywódczyni tzw. partii prawicowej CDU Angela Merkel próbuje kokietować lewicę, która cieszy się w jej ojczyźnie coraz większą popularnością, a w przyszłym roku wybory do Bundestagu i pora zadbać o...
Ryszard Czarnecki
Reasumując więc: zamiast więc HGW wydawać bezsensowną zgodę na prowokacyjny marsz, powinna zapoznać się z brytyjskim doświadczeniem i brytyjską opinią na temat tegoż marszu. Oczywiście władza w Polsce idzie po najprostszej linii oporu, robiąc obławę na tych, którzy polowali na Rosjan przed lub po meczu. Albo zostali przez Rosjan opluci i zareagowali. Albo szukali rewanżu za wcześniejsze napady rosyjskich kibiców (choćby kiboli Spartaka Moskwa w jednym z warszawskich pubów). Ta władza jest jakoś mniej skora, by karać Rosjan. Wiemy, że część tych, którzy napadli na polskich stewardów przed meczem Rosja–Czechy we Wrocławiu, już z Polski bezkarnie wyjechała. Innych nie można jakoś znaleźć. A może władza zdobyłaby się na minimalny intelektualny wysiłek (czy to w ogóle możliwe?) i uderzyła...
Wojciech Wencel
Meczu z Grecją trudno było nie wygrać. Zwłaszcza że rywale wystawili jedenastkę opartą na pensjonariuszach domu spokojnej starości. Świątyni Zeusa Olimpijskiego strzegł 38-letni Chalkiás, a za rozgrywanie zabrał się 35-letni Karagoúnis. W pierwszej połowie staruszkowie próbowali biegać, ale co dwie minuty kładli się w trawie. W drugiej, grając w dziesiątkę, mieli już siły tylko na tuptanie, uzupełnianie płynów i wymianę sztucznych szczęk przy linii bocznej. Mimo to strzelili nam gola, bo trener Smuda uznał, że zamiast wygrać 4:0, powinniśmy bronić jednobramkowego prowadzenia. Przed meczem z Rosją lękliwość selekcjonera udzieliła się głównym mediom. Reprezentacja zakwaterowana w hotelu Bristol, dotąd uznawana w Europie za przeciętną, nagle okazała się piłkarskim potentatem na miarę...
Krzysztof Wyszkowski
Oczywiście nie jest tak, że gdyby na te rekolekcje patriotyczne wybrał inny czas, to słuchałyby go miliony, bo milionowe widownie mainstreamowe media zapewniają zupełnie innym kapłanom całkiem innych religii niż szacunek do polskości. Również nie dlatego Chodakiewicz postawił swoich czytelników przed wyborem – albo rozmowa ze mną, albo przeżycia pospólne. Po prostu uzyskał to, co chciał – rozmówców prawdziwie zainteresowanych jego pracami i najlepszą atmosferę do nieskrępowanej rozmowy. A że wypadło symbolicznie? To już obiektywna cecha miejsca i czasu – Polski i stanu polskości. Formalnym powodem spotkań była promocja najnowszej książki profesora renomowanego waszyngtońskiego Instytutu Polityki Międzynarodowej pt. „Między Wisłą a Potomakiem” z przedmową dr. hab. Sławomira Cenckiewicza...
Bettina Röhl
Ale co to, to nie. Hollande nie jest z tych co od razu się poddają, nie przejął się, że kasa świeci pustkami. Socjalistyczny prezydent będzie wydawał nawet te pieniądze, których... nie ma. Przeprowadzka Hollande'a do Pałacu Elizejskiego mocno nadwyrężyła mocną do tej pory pozycję Angeli Merkel. Przecież to ona miała ostatnie słowo na salonach politycznych. Pomijając tarcia z Paryżem, pomysł Merkel na wprowadzenie dyscypliny budżetowej, i to bez ograniczania się wyłącznie do najsłabszych gospodarczo państw członkowskich UE, jest dziś musem. Dla wszystkich. Tyle że forsowany przez Angelę Merkel paratranscendentalny model radzenia sobie z kryzysem jest absurdalny. Narzucanie wszystkim państwom UE jedynej słusznej, skonstruowanej na modłę niemiecką dyscypliny, która miałaby rzekomo uchronić...
Piotr Lisiewicz
Czy Euro 2012 mogło być imprezą wzbudzającą moje pozytywne emocje? Jasne, dlaczego nie miałbym wznosić okrzyków „Polska” pod przewodnictwem mojego wodza Michała Figurskiego? Slavek i Slavko to dla mnie niedościgniony wzór męskiej urody oraz – ze względu na brzmienie imion – dumy z polskości. PZPN to moja ukochana federacja piłkarska, za której prezesa oraz działaczy chcę oddać życie. Aresztowanie przed Euro 2012 prawdziwych kibiców w kilku miastach przyjąłem z entuzjazmem. Zachwyca mnie spryt władzy, która buduje najdroższe stadiony świata i potrafi w cwany sposób doprowadzić do bankructwa podwykonawców. Normalnie mistrzostwo świata, nie tylko Europy. Porzucone w mieście, na stadionie albo i w knajpie biało-czerwone flagi – taki widok nieodłącznie towarzyszył nam w czasie Euro. Rzecz...
Marcin Wolski
Wykorzystanie sportu do generowania politycznych przesileń nie jest czymś nowym. Najbardziej zapadł mi w pamięć historyczny mecz hokejowy w Sztokholmie 28 marca 1969 r., na którym drużyna Czechosłowacji pokonała reprezentację ZSRS 4:3, biorąc symboliczny odwet za dokonaną pół roku wcześniej przez armię Układu Warszawskiego inwazję, która zmiażdżyła nadzieje praskiej wiosny. Mało kto pamięta, że wywiezione do Moskwy praskie kierownictwo, na czele z Aleksandrem Dubczekiem i generałem Ludvikiem Swobodą, wprawdzie ugięło się przed hegemonem, ale zachowało swoje stanowiska i próbowało ratować, co się da. Dopiero sprowokowane wspomnianym meczem przyniosły ostateczny koniec resztek suwerenności, a Dubczeka na stolcu pierwszego sekretarza zastąpił Gustáv Husák, który podjął walkę z...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Przy okazji uroczystości mogłem dokładnie zapoznać się z dziejami miasta. Pierwsza wzmianka o mieście nad Bzurą została odnotowana już w XIII w. Wielki rozwój przeżyło ono po 1815 r. Wtedy to na parcelach miejskich osadzono 300 rodzin tkaczy, głównie z Niemiec, z których każda mogła zbudować własny przestronny dom połączony z warsztatem. Z owych drewnianych, ale budowanych na podmurówce, domów do dziś zachowało się 70. Niektóre z nich są perełkami stylu biedermaier. Od tej pory miasto stało się wielonarodowościowe i wielowyznaniowe, a współżycie społeczności polskiej, niemieckiej i żydowskiej było zgodne. W następnym dziesięcioleciach Zgierz został zdominowany przez sąsiednią Łódź, ale nadal pozostawał ważnym ośrodkiem przemysłowym. Dziś miasto, pomimo upadku większości zakładów...
Antoni Łepkowski
Ostatnio Bisołka pokazała kolejne podobieństwa do swojego pierwowzoru. Podobnie jak przy okazji występu naszych futbolistów na hiszpańskich mistrzostwach 1982 r., tak i teraz słychać głośne modły rządzących o jak najlepszy występ, może o puchar. Da to dalszy spokojny sen lemingom, a atmosfera do protestów po takim sukcesie będzie oczywiście gorsza, niż gdyby elektorat przeżył kolejną frustrację, tym razem wywołaną przesławnym laniem spuszczonym naszym piłkarzom przez nielubianych Rosjan czy lekceważonych Czechów, o Grekach już nie wspominając. Ale niestety inne, znacznie groźniejsze podobieństwa wychodzą jak szydło z worka. Tak jak przed każdą imprezą w pierwowzorze zatrzymywano prewencyjnie wszystkich ważniejszych przeciwników władzy ludowej, tak i teraz, przed Euro, trzeba było...
Robert Tekieli
Zastanawiam się, czy pisać o tym skandalu. W sobotę miała miejsce prapremiera sztuki o błogosławionym Jerzym Popiełuszce. Scenariusz powtarza tok myślenia Jerzego Urbana. Ksiądz Popiełuszko nie głosił prawd ewangelicznych, jedynie uprawiał politykę. W kilku mikroscenach esbecy sugerują, że pościg za księdzem, obrzucanie jego samochodu kamieniami było fajną zabawą. Więc może jeszcze bardziej inspirujące od „Nie” były dla twórców spektaklu „Fakty i mity”. Nie przez przypadek morderca kapłana był w tym piśmie jednym z redaktorów. Sztuka oskarża Kościół, że odbiera niektórym wierzącym prawo do identyfikacji narodowej. Według bydgoskich twórców polski Kościół bezlitośnie prześladuje agnostyków. Widzowie dowiadują się też, że współwinnym śmierci księdza Jerzego jest Jego Eminencja prymas...
Tomasz Terlikowski
Metodę nieinwazyjnych testów prenatalnych przeprowadzanych na podstawie próbki krwi pobieranej od kobiety w ciąży odkryli w roku 2010 naukowcy z Chinese University of Hongkong. Jednak jej praktyczne zastosowanie od samego początku było trudne. Sam dr Shendure przyznaje, że w jego badaniach nowe testy wielokrotnie zawodziły. Większość uczonych jest jednak zdania, że przeszkody i problemy z nową techniką uda się usunąć w ciągu najbliższych pięciu lat. – Niebawem sekwencjonowanie genomu płodów w pierwszym trymestrze ciąży stanie się działaniem rutynowym – zapewnia Arthur Beaudet z Baylor College of Medicine w Houston. Dr Kevin Lo, naukowiec, który bada nowe testy, także jest zdania, że wszystkie związane z nimi problemy uda się przezwyciężyć w ciągu pięciu lat. Nowa, nieinwazyjna metoda...
Krystyna Grzybowska
Jest coraz nudniej, bo władza nie znalazła kolejnego sposobu na podłożenie świni Prawu i Sprawiedliwości, ale wszystko przed nami. Cierpliwości. Pragnę zwrócić uwagę co mniej zorientowanych w politycznym chaosie rodaków, że ataki jakichś pomylonych Holendrów, belgijskich pismaków, idiotów z BBC na Polaków czy amerykańskiej celebrytki żydowskiego pochodzenia, również idiotki, nie są skierowane przeciwko Polsce jako państwu, ale przeciwko polskiemu narodowi, który nie poszedł słuszną drogą politycznej poprawności i zachowuje się nieodpowiedzialnie, wręcz samobójczo. Co to za naród, w którym 96 proc. obywateli przyznaje się do wiary katolickiej, który jest przeciwny małżeństwom homoseksualnym i olewa parady gejów i im podobnych? Co to za naród, który demonstruje w obronie katolickiej...
Ryszard Czarnecki
W BBC zdarzały się katastrofalne wpadki, jak np. historia z pewnym czarnoskórym obywatelem, który przyszedł do tejże stacji zapytać o pracę w służbach technicznych, ale miał szczęście mieć identyczne imię i nazwisko jak pewien ekspert zaproszony na wywiad. Bezrobotnego zawleczono do studia i dopiero w trakcie rozmowy na żywo prowadzący zrozumiał, że coś tu jest nie halo… Jednak ostatnia wpadka BBC jest katastrofalna w o wiele większym stopniu. Chodzi o reportaż, w którym z Polski robi się kraj rasistów i antysemitów. Muszę być jednak precyzyjny: „wpadka” i „katastrofa” to określenia z punktu widzenia dziennikarskich standardów, które nakazują wysłuchanie dwóch stron i zachowanie proporcji. Tych zasad w owym reportażu BBC unikała jak diabeł święconej wody. Wiadome jest, że starannie...
Wojciech Wencel
Od końca ubiegłego wieku sporo napisano o rosyjskich kłopotach z tożsamością. A przecież Władimir Putin już dawno odnalazł narodową ideę, zdolną połączyć wszystkich obywateli, od emerytowanych kołchoźników po młodych fanów Spartaka Moskwa. Jej źródłem jest data 4 listopada 1612 r., kiedy to pospolite ruszenie dowodzone przez kupca Kuźmę Minina i księcia Dymitra Pożarskiego zmusiło do kapitulacji polską załogę Kremla. W 2004 r. ówczesny (i dzisiejszy) prezydent Federacji Rosyjskiej ogłosił rocznicę tego wydarzenia Dniem Jedności Narodowej, wypełniając lukę po zniesionym święcie rewolucji październikowej. Aby spopularyzować nową rosyjską ideę, weteran KGB zamówił u Władimira Chotinienki film „1612”, w którym Polacy z upodobaniem palą wsie, mordują bezbronnych i pozdrawiają się sarmackim „...
Piotr Lisiewicz
Opisana wyżej szopka pokazuje, jak sprawna jest polityka Moskwy. Zamordować przeciwnika? Żaden problem. Upokarzać wroga na bezczelnego, by osłabić jego wolę oporu, pozostawiając porzucone ludzkie szczątki i wrak w Smoleńsku? Bez zmrużenia oka. Ale jak pisał Lenin, bolszewicy potrafią „wycofywać się w największym porządku”. By zyskać na czasie, uśpić wroga i uderzyć ze zdwojoną siłą w odpowiedniejszym momencie. W chwili, gdy w Warszawie są dziennikarze z całego świata, żadna awantura o Smoleńsk nie była Rosji potrzebna. Bo groziła mimowolnym umiędzynarodowieniem sprawy. Reporterzy owi pierwszy raz usłyszeliby, że z tym śledztwem smoleńskim jest coś nie tak. Skoro nie udało się zastraszyć organizatorów miesięcznicy, to należy się do nich niemal przyłączyć – skumali putinowcy. Niech...
Krzysztof Wyszkowski
Skoro wyciągnięty z „resortowej kamienicy” kandelabr postkomunistycznego zakłamania mówił o niedzieli 4 czerwca 1989 r. jako „Święcie Wolności”, to dlaczego milczał o poniedziałku, wtorku, czwartku i dalszej historii III RP, kierowanej przez agenturę SB? Dlatego, że jeden jego obecny doradca – Mazowiecki – walczył wówczas o zapewnienie drugiemu doradcy – Jaruzelskiemu – wyboru na prezydenta! A trzeci doradca, zarejestrowany jako TW „Bolek”, posłusznie meldował: „Naszym zadaniem nie jest wymanewrowanie panów czy bicie się z władzą czy z partią, czy z rządem, takiego celu nie zakładaliśmy i nie będziemy zakładać”. Autor mający dostęp do tajnych dokumentów kiszczakowskiego MSW, tak opisał ówczesną sytuację: „Klęska koalicji rządowej w wyborach 4 czerwca zachwiała porozumieniami. Zwycięzcy...
Marcin Wolski
Jak wyszło z autostradami i drogami ekspresowymi, każdy widzi (a przynajmniej powinien widzieć). Zawalono plan minimum, a nawet tu i ówdzie dokonano regresu (droga katowicka). Teoretycznie trudno znaleźć jakiekolwiek usprawiedliwienie – przewalono gigantyczne pieniądze, które znikły nie wiadomo gdzie, podwykonawcy idą z torbami, wykonawcy ogłaszają bankructwo. I co w tym momencie robią nasze Goebbelsiki? Koncentrują całą uwagę społeczeństwa na odcinku C autostrady A2, doprowadzając do napięcia znanego każdemu z miłośników filmu sensacyjnego – zdążą–nie zdążą. Zdążyli! Autostrada przejezdna! Niebywały sukces! Pozytywne emocje! Drogowcy piją szampana. Tusk może odwiedzić swego osobistego Obamę. My sami – zaplute karły pisowskiej reakcji – łapiemy się na satysfakcji i już planujemy...
Antoni Łepkowski
Trzeba wyraźnie podkreślić, że w polskim prawie zasada „owocu zatrutego drzewa” nie została przyjęta. Obowiązują zaś przepisy wskazujące, jakie dowody są niedopuszczalne. Jedynym zakazem dowodowym nawiązującym do amerykańskiej teorii jest uznanie niedopuszczalności dowodu z zeznań, które uzyskano za pomocą przymusu, groźby bezprawnej, hipnozy lub innej, nielegalnej perswazji. Refleksje na ten temat naszły mnie ostatnio, gdy posłuchałem bezczelnych kłamstw odnośnie do metod zastosowanych przez CBA wobec Beaty Sawickiej, skazanej nieprawomocnie za łapówkarstwo. Podkreślam, że nieprawomocnie, bo im wyższej instancji sąd, tym mniejsze zaufanie do jego wyroków. Prowadziłem sprawę o ochronę dóbr osobistych z powództwa pewnego dużego wydawnictwa prasowego, zaczynającego swą nazwę od pierwszej...
Robert Tekieli
Coś mi się jeszcze obiło o uszy, że Niemcy szykują przemarsz ze swastykami przez Jerozolimę, a Rosjanie z sierpami i młotami przez Warszawę. A nasi politycy zarządzający kolonią dalej szczęśliwi! Euro jest megaprzykrywką. Przyjęcie paktu fiskalnego przez polski parlament będzie przekazaniem kompetencji władzy państwowej organizacji międzynarodowej. Więc przegłosować go można tylko kwalifikowaną większością głosów. A Tusk robi to zwykłą większością. Szum wokół Euro przykryje wszystko. Triumf post-polityki! I zrealizowany interes metropolii. Niezależne od rządu media mogą robić raban. Nic nie uzyskają. Kto ma w ręku ogólnopolskie telewizje, ten ma władzę. Mechanizm okrągłostołowego koncesjonowania sprawdził się po raz kolejny. Tv Trwam mogłaby mieć nawet korzystny dla siebie wyrok...
Tomasz Terlikowski
A nie ma co ukrywać, że takiej przemianie sprzyja to miejsce. Krzyż, który otoczony jest mocnym kultem w tym miejscu, przypomina, że Bóg jest nie tylko miłosierny, ale także sprawiedliwy. W 1944 roku wychowawczyni na obozie Hitlerjugend profanowała go, strzelając do niego z broni palnej i namawiając do tego dzieci. – Gdyby Bóg istniał, to zostałabym za to ukarana – wrzeszczała. Kilka minut później wezwano ją do Bydgoszczy. Wynajęła więc furmankę i kazała się tam zawieść. Cztery godziny później furmanka została ostrzelana przez niezidentyfikowany samolot. Woźnicy i koniowi nic się nie stało. Zginęła tylko bluźniąca krzyżowi kobieta. Niezwykle mocny to dowód na to, że Bóg jest sprawiedliwy i że nie należy – jeśli tylko ma się świadomość własnych grzechów – domagać się od Niego...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Kolejnym przykładem fałszowania historii jest tekst, który ukazał się na stronach internetowych UEFA, a który nie tylko wykrzywił historię Lwowa, ale i sugerował polską okupację tego miasta. Michael Platini człowiekiem oczytanym raczej nie jest, choć czasami próbuje pozować na intelektualistę. Mógłby jednak choć trochę się wysilić, aby przed zbliżającymi się mistrzostwami piłkarskimi, które po raz pierwszy będą rozegrane na wschód od Odry, poznać historię tej części Europy i nie rozpalać i tak już napiętych relacji polsko-ukraińskich. Relacje te bowiem są najgorsze od dwudziestu lat, czyli od chwili, gdy na mapie świata pojawiło się nowe państwo o nazwie Ukraina. A według pogrobowców z UD i bezmyślnych czcicieli skompromitowanego tzw. mitu Jerzego Giedroycia, miało być tak pięknie....
Krystyna Grzybowska
W Polsce rząd tnie wydatki na oświatę i służbę zdrowia, banki są obciążone nadmiernie kredytami z powodu kończącego się właśnie boomu na budownictwo mieszkaniowe, 22 proc. młodych ludzi pozostaje bez zatrudnienia, drugie tyle wyemigrowało za chlebem, bo w kraju nie było dla nich pracy. A dopuszczalny dług publiczny? Kto zna prawdę? Będzie koło 60 proc., czyli w pobliżu górnego pułapu dopuszczalnego w UE. Nie dowiemy się prawdy o gospodarczej i finansowej sytuacji naszego kraju. Dowiemy się, i już się dowiadujemy, na własnej skórze. Drenowanie polskich kieszeni jeszcze nie boli za bardzo, bo jest dozowane w niewielkich na oko dawkach, ale przyjdzie czas, i to niedługo, że rąbną nas po kieszeni z całej siły. Podwyżki akcyzy na papierosy i alkohol to prawdziwe dobrodziejstwo władzy dbającej...
Ryszard Czarnecki
19 miesięcy od zapoczątkowania niemieckiego odrodzenia”. Kamera na przestworza. Niebo widziane oczyma pasażera (identyczny, banalny kadr widziałem z migawek podróży premiera III RP). Samolot przecina chmury, pokonuje je, jest nad nimi. I oto pojawia się „najbardziej niemieckie z niemieckich miast”- Norymberga. Maszyna schodzi do lądowania. Widzimy entuzjazm tłumów. Oczekują na wodza. Zaraz, zaraz... Donald Tusk podczas gospodarskich wizyt rozdawał autografy uśmiechniętym, zadowolonym obywatelom i namiętnie się z nimi fotografował. Dzieci, a jakże (to z kolei przypomina mi fotografie i obrazy dobrotliwego Józefa Stalina z pionierami. Cóż, dyktatorzy kochają dzieci, dzieci kochają dyktatorów, zwłaszcza jak dyktator nie wsadza ich rodziców do obozu czy więzienia), kobiety i mężczyźni...
Wojciech Wencel
Cóż, dla mnie „ciemnoskóry” to zwykły opis fizjonomii. Równie dobrze mógłbym napisać „szczupły” czy „wysoki”, tyle że pierwszego ciemnoskórego prezydenta w historii USA najprecyzyjniej identyfikuje co innego. Wygląda jednak na to, że „panu Romanowi z Katowic” i dziennikarzom „Wyborczej” słowo „ciemnoskóry” kojarzy się z niższą rasą. Szczerze współczuję. Szczególne męczarnie muszą odczuwać podczas śledzenia transmisji sportowych, bo sprawozdawcy używają tego słowa średnio co pięć minut. Chyba że komentują mecz NBA. Wtedy proporcje się odwracają i częściej jest mowa o „jedynym białym w pierwszej piątce”. Dla potwierdzenia swej intuicji śledczy „Wyborczej” zwrócili się z prośbą o opinię do pani podpisanej jako „medioznawca” (A fe! Feministki dadzą wam po łapkach! Powinno być: „...
Krzysztof Wyszkowski
Rotfeld wobec Amerykanów milczał tak samo, jak milczał wobec Rosjan, gdy propaganda oskarżała Polskę o wywołanie II wojny światowej. Milczał, bo obamowskie widmo „polskich obozów śmierci” jest elementem tej samej narracji co putinowskie kłamstwa, a Putina Tusk i Komorowski nie ośmielą się skrytykować. Przewodniczący państwowej polsko-rosyjskiej grupy ds. trudnych nadał się na wysłannika Tuska do Białego Domu, bo milczał w sprawie katastrofy w Smoleńsku. Zmilczał opluwanie Polski przez generał Anodinę, to i zmilczał policzek od Obamy. Jeżeli teraz Tusk zdobył się na kwękolenie wobec Amerykanów, to tylko dlatego, żeby łatwym gestem pokryć swoje podporządkowanie się antypolskiej polityce Rosjan. Milczący Rotfeld jest takim samym aparatczykiem Tuska, jak gadatliwy Paweł Adamowicz. Obama...
Piotr Lisiewicz
„Włączył się Bondaryk” – tak potocznie mówi się w naszej redakcji o sytuacji, w której w telefonie zaczynamy słyszeć, czasem nawet całkiem wyraźnie, rozmowę obcych osób. Ostatnio nasza koleżanka usłyszała osobników używających słów „racja stanu” oraz „bezpieczeństwo”. Czyli nie całkiem przypadkowych. Swoją drogą współczujemy panom od podsłuchów, że muszą pracować na tak kiepskim sprzęcie. „Bo to ciul jest”, „wyrafinowany sk...l” oraz osobnik, któremu należy „wp... ć” – tak wrażliwa i skłonna do płaczu posłanka Beata Sawicka wyrażała się o Grzegorzu Schetynie. Pani Beato, mołotokiem ciula! Z okazji Euro tradycyjnie zamknęli „Starucha”, ale za to wypuścili błogosławionego Jana Pawła II. Policja zwróciła transparent z jego podobizną, skonfiskowany 1 maja kibicom Zawiszy Bydgoszcz....
Rafał Ziemkiewicz
Ale brutalna rzeczywistość jest taka: jeśli nie ma ani Boga, ani Narodu, i jedynym sensem naszego życia jest zaznanie w nim jak najwięcej wygód i przyjemności, to każdy przyzna, że dzieci oddalają od osiągnięcia tego celu. Dziećmi trzeba się zajmować, dla dzieci trzeba się poświęcać, na dzieci trzeba wydawać pieniądze, przez co mniej ich zostanie na wygodę i rozrywki. Szczególnie wychowanie dzieci to proces trudny i żmudny, wymagający i rozsądku, i wysiłku. Jedno i drugie wymaga zaś pracy nad sobą, a człowiek współczesny nie chce nad sobą pracować. A nowoczesność czyni wszystko, by nie musiał. Przeczytałem niedawno – bo chcąc nie chcąc interesuję się takimi sprawami – że brytyjska organizacja medyczna wydała ostatnio swoim członkom dyrektywę, żeby pacjentom otyłym nie zwracać uwagi na ich...
Bettina Röhl
Przedsiębiorstwo, które odnotowuje 3 mld dolarów obrotu rocznie i zysk na poziomie jednego miliarda (a według niektórych ekspertów nawet znacznie mniej), jest na tle prawdziwych potentatów finansowych zaledwie mrówką, a nie – jak nam próbowano wmówić – słoniem. Oczekiwane wpływy z Zuckerbergowych akcji rysują się na śmiesznie niskim poziomie. Połaszczyło się na nie trochę drobnych inwestorów, ale całość szeroko zakrojonej akcji na wywindowanie Facebooka opierała się na spekulacji i życzeniowym myśleniu finansistów. Również aktualny, oscylujący w granicach 30 euro kurs akcji FB może już niebawem okazać się kolejną wydmuszką. Ci, którzy nabyli akcję, nie przyznają się tak łatwo, że zostali wpuszczeni w maliny. Poza tym wiara w siłę sprawczą genialnego Zuckerberga i jego cudowne, internetowe...

Pages