Jacek Laskowski

Jacek Laskowski
Tylko w czerwcu demonstranci co najmniej czterokrotnie blokowali parlament. Przeprowadzili dwa strajki generalne, a łącznie od początku roku ogłosili ich już cztery. Sparaliżowana została służba zdrowia, transport lotniczy, drogowy i morski. Z powodu strajku sektora energetycznego pojawiły się przerwy w dostawach prądu. Demonstrowało nawet kilka tysięcy policjantów i strażaków zagrożonych drakońską redukcją pensji o 25 proc. Kilka razy doszło do starć grup lewaków i anarchistów z policją. Zadymiarze wznieśli barykady na ulicach i obrzucali służby porządkowe kamieniami i koktajlami Mołotowa. Do najgorszych zamieszek doszło 29 czerwca, przed pierwszym parlamentarnym głosowaniem nad oszczędnościami. Rannych zostało wówczas 150 osób, w tym 50 policjantów. Zamaskowani osobnicy zdewastowali...
Jacek Laskowski
Niedokończony „surge” Ostatecznie Obama, wbrew radom generałów, stanął po stronie zwolenników znaczącej redukcji. Już w lipcu wycofanych zostanie 5 tys. żołnierzy, kolejnych 5 tys. do końca roku, a dalsze 23 tys. do września 2012 r. Amerykański kontyngent w Afganistanie zmniejszy się o 1/3, z obecnych 100 tys. do 67 tys., a ogólna liczba międzynarodowych wojsk ze 140 tys. do 107 tys. Proces ten ma być częścią planu stopniowego przekazywania do 2014 r. odpowiedzialności za kraj w ręce afgańskiej armii i policji. Na pozór przypomina podobną redukcję z Iraku po sukcesie strategii tzw. surge z 2007 r., kiedy USA osiągnąwszy znaczącą poprawę bezpieczeństwa, mogły wycofać większość swoich żołnierzy. Problem w tym, że George W. Bush przeprowadzał redukcję, gdy odniósł w Iraku faktyczne...
Jacek Laskowski
Łagodzenie wizerunku Sześć lat temu obawy przed radykalizmem Humali odstraszyły część Peruwiańczyków i przyczyniły się do jego wyborczej porażki. Nauczony tym doświadczeniem polityk ograniczył kontakty z wenezuelskim dyktatorem, którego popularność w ostatnich latach systematycznie spada. Nieoficjalnie korzystał jednak z finansowego wsparcia Hugo Cháveza także przed tegorocznymi wyborami. W obecnej kampanii Humala starał się łagodzić ton, przedstawiając się jako umiarkowany socjaldemokrata, któremu zależy jedynie na poprawie losu najuboższych i wyrównaniu niesprawiedliwości społecznych. Jego główną konkurentką do prezydentury była Keiko Fudżimori, córka byłego prezydenta Alberto Fudżimoriego, cenionego za przeprowadzenie w latach 90. prorynkowych reform gospodarczych i pokonanie...
Jacek Laskowski
Zagrożony sekularyzm Od czasu, gdy w 1922 r. Mustafa Kemal Pasza „Ataturk” obalił 600--letni sułtanat i przeprowadził radykalną sekularyzację państwa, tureckie elity z armią i sądownictwem na czele pilnie strzegą ścisłego rozdziału religii od państwa. W XX w. armia kilkakrotnie przeprowadzała zamachy stanu w obronie pryncypiów kemalowskiej rewolucji. W 1998 r. i 2001 r. sąd konstytucyjny delegalizował już dwie poprzedniczki AKP za próbę naruszenia świeckości państwa i ponownego wprowadzenia islamu do życia politycznego. Również premier Erdogan został w 1998 r. usunięty z funkcji burmistrza Stambułu za wznoszenie islamistycznych haseł, za co też w 2001 r. odsiadywał karę więzienia. Po zdobyciu władzy AKP złagodziła islamistyczne akcenty, by nie dać sądom pretekstu do jej...
Jacek Laskowski
Walki w stolicy Jednakże prezydent Saleh postanowił bez względu na koszty trwać u władzy do końca i pociągnąć okręt na dno z kapitanem. Przyjął taktykę przeciągania negocjacji w nieskończoność, stawiając coraz to nowe warunki do już uzgodnionych porozumień. Równocześnie zaczął koncentrować lojalne oddziały wojska do siłowej rozprawy z opozycją. W ciągu kwietnia i maja grupa inicjatywna państw Zatoki Perskiej trzykrotnie ogłaszała wynegocjowanie porozumień o dymisji prezydenta i powołaniu rządu jedności narodowej. Za każdym razem Saleh w ostatniej chwili wycofywał się z ustaleń. By storpedować ostatnią ugodę i pozbyć się regionalnych negocjatorów z Jemenu sprowokował 22 maja incydent pod ambasadą Zjednoczonych Emiratów Arabskich w Sanie, którą otoczyło kilka tysięcy jego uzbrojonych...
Jacek Laskowski
Niestabilne mocarstwo Z populacją sięgającą 190 mln ludzi Pakistan jest drugim najludniejszym krajem muzułmańskim na świecie. Posiada nie tylko 600- -tysięczną dobrze uzbrojoną armię, ale również, jako jedyny wśród państw islamskich, broń atomową. To czyni go regionalnym mocarstwem, z którym zawsze trzeba się liczyć na arenie międzynarodowej. Zarazem jest krajem wyjątkowo niestabilnym. Jego życie polityczne toczy się według cyklu przeplatających się okresów słabej, skorumpowanej demokracji oraz rządów wojskowych dyktatur. Jedne i drugie szybko rozczarowują zwykłych mieszkańców. Obecna faza demokratyczna trwa od 2008 r., gdy po dziewięciu latach rządów ustąpił ostatni dyktator gen. Perwez Muszarraf. Większość populacji Pakistanu zamieszkuje w żyznym dorzeczu rzeki Indus, podczas...
Jacek Laskowski
Koniec ery ultralewicowca z przypadku Klęska PSOE dla nikogo nie jest zaskoczeniem. Premier Zapatero wydawał się pogodzony z porażką jeszcze przed głosowaniem i walczył tylko o zmniejszenie jej rozmiarów. Nie udało mu się osiągnąć nawet tego. Socjaliści już zaczęli szukać nowego lidera przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Niepopularny premier jeszcze w kwietniu zapowiedział rezygnację z ubiegania się o reelekcję. Zapatero rozstaje się z urzędem podobnie, jak zaczynał – w kiepskim stylu. Swoje przypadkowe dojście do władzy w 2004 r. zawdzięcza wyłącznie terrorystom z Al-Kaidy, którzy na 3 dni przed wyborami parlamentarnymi dokonali zamachów samobójczych w Madrycie, odmieniając wynik głosowania na jego korzyść. Okazał się dla Al-Kaidy wyjątkowo udaną inwestycją. Zaraz po...
Jacek Laskowski
Na froncie intensywność walk znacząco spadła i możliwy jest przedłużający się impas. Wprawdzie libijscy powstańcy odnieśli w ostatnich tygodniach kilka lokalnych sukcesów i wykazują większe zdolności bojowe. Jednakże prowadzone przez poszczególne państwa nieoficjalne zbrojenia i szkolenia rebeliantów to strategia na długie miesiące wojny. Z Libii nie można się już wycofać, a ani USA, ani Europa nie wydają się mieć konkretnego planu rozwiązania kryzysu. Tyle że Francuzi i Brytyjczycy nie uchylają się od odpowiedzialności za rozpoczętą operację. Inercja wobec sytuacji w Syrii Tymczasem na horyzoncie rysują się problemy także w innych państwach. W Syrii reżim Assada na nieco mniejszą skalę prowadzi pacyfikację według wzorca Kaddafiego. W ciągu ostatniego miesiąca zginęło już ok....
Jacek Laskowski
Osłabiony rdzeń Al-Kaidy Śmierć bin Ladena jest potężnym ciosem w pakistańsko-afgański rdzeń Al-Kaidy. Jednakże już w poprzednich latach poniósł on duże straty. USA mają coraz lepsze rozeznanie wywiadowcze na terenie Pakistanu. Udało im się osłabić zdolności operacyjne i częściowo zablokować źródła finansowania organizacji. Naloty bezzałogowe dosięgły kilku kluczowych jej przywódców. Największym dotychczas sukcesem było zabicie w maju 2010 r. Saida al-Masriego, jednego z założycieli i nr 3 w hierarchii Al-Kaidy, odpowiedzialnego za jej finansowanie. Również aresztowanie kilku ważnych terrorystów przez Pakistan (mimo dwuznacznej roli tego kraju), przyczyniło się do osłabienia organizacji. Jej liczebność i aktywność w ostatnich latach znacznie zmalała. W zeszłym roku amerykańscy...
Jacek Laskowski
Willa pod stolicą Teraz jednak okazało się, że bin Laden wcale nie ukrywał się na terytoriach plemiennych, ale żył spokojnie wraz z żonami i dziećmi w wartej milion dolarów willi w mieście Abbottabad, 60 km na północ od pakistańskiej stolicy Islamabadu. Już po pierwszych informacjach o śmierci szefa Al-Kaidy cały świat zaczął zadawać sobie pytanie, jakim cudem rząd i służby specjalne mogły nie zauważyć, że bin Laden od lat przebywa tuż pod ich nosem. Zajmując przy tym otoczoną wysokim murem i zasiekami rezydencję, której mieszkańcy niemal nie pokazywali się na zewnątrz. Wyróżniała się ona rozmiarami i bogactwem spośród sąsiednich posiadłości. Wątpliwości pogłębiły się jeszcze bardziej, gdy na jaw wyszły dalsze szczegóły amerykańskiej operacji. Okazało się, że willa bin Ladena...
Jacek Laskowski
Syn miliardera Popularne analizy tłumaczą wchodzenie ludzi na drogę przemocy i ekstremizmu istnieniem biedy, wykluczenia i nierówności społecznych. Życiorys Osamy bin Ladena jest doskonałym przykładem na nieprawdziwość tej tezy. Urodzony w 1957 r. lider Al-Kaidy pochodził z jednej z najbogatszych i najbardziej wpływowych rodzin w Arabii Saudyjskiej, blisko związanej z królewską dynastią Saudów. Był siedemnastym z ponad pięćdziesięciorga dzieci Mohammeda bin Ladena, twórcy potęgi rodu. Jego ojciec, imigrant z Jemenu, dorobił się wielomiliardowej fortuny w branży budowlanej i naftowej. Po rozwodzie rodziców młody Osama wychowywał się u boku ojczyma, pozostając jednak pełnoprawnym członkiem rodu. Osama otrzymał edukację w prywatnej szkole, a następnie na saudyjskim Uniwersytecie w...
Jacek Laskowski
Klęska liberałów i separatystów Mandatu nie uzyskał także przywódca separatystycznego Bloku Quebeckiego Gilles Duceppe, który również podał się do dymisji. Francuskojęzyczni nacjonaliści po raz pierwszy od wielu lat zostali pokonani w stanowiącej ich bastion prowincji Quebec i stracili prawie całą reprezentację parlamentarną. Zachowali zaledwie 4 miejsca (mieli 49). Wybory potwierdziły tendencję stopniowego słabnięcia nastrojów separatystycznych w Quebecu. Triumf Partii Konserwatywnej i stojącego na jej czele premiera Stephena Harpera kończy okres niestabilności parlamentarnej, która zmusiła Kanadyjczyków do pójścia do urn po raz trzeci w ciągu pięciu lat. Utrwalić zwrot na prawo Konserwatyści objęli mniejszościowe rządy w 2006 r. po latach całkowitej dominacji Partii...
Jacek Laskowski
Kolejny socjalistyczny miraż Po objęciu władzy nowy prezydent znacjonalizował kluczowe sektory gospodarki – przemysł naftowy, energetyczny, górnictwo, niekiedy nie wypłacając nawet odszkodowań wywłaszczonym przedsiębiorcom. Znacząco podniósł płacę minimalną. Rozpoczął rozdawanie ziemi bezrolnym chłopom. Podobnie jak Hugo Chavez skorzystał z międzynarodowej koniunktury surowcowej. Dzięki niej kilkukrotnie zwiększył dochody eksportowe, przy jednoczesnym utrzymaniu niskich subsydiowanych cen na rynku krajowym. Pod niektórymi względami znalazł się w czołówce światowego socjalizmu. W ubiegłym roku upaństwowił system ubezpieczeń, równocześnie obniżając wiek emerytalny do 58 lat. Na polu ideologicznym pozostał wiernym wyznawcą Che Guevary do tego stopnia, że po 40 latach aresztował...
Jacek Laskowski
Koniunktura dla ajatollahów Stosunek poszczególnych rządów do wydarzeń na Bliskim Wschodzie wyznacza co najmniej kilka równoległych osi podziałów na tle polityki, ideologii i religii. Politycznie bliskowschodnie rewolucje nie są w interesie USA, o ile nie wywołają przewrotu w Teheranie. Upadek lokalnych reżimów w najlepszym razie stworzy okres niepewności w kilku krajach, w najgorszym doprowadzi do utraty przez Stany Zjednoczone ważnych sprzymierzeńców. Amerykanie są w niezwykle kłopotliwej sytuacji. Z jednej strony nie mogą odwrócić się plecami do demokratycznych protestów na Bliskim Wschodzie, by nie zostać oskarżonym o hipokryzję, z drugiej trudno im otwarcie potępiać swoich sojuszników. Dlatego w obliczu niepokojów w Egipcie, Jordanii, Jemenie czy Bahrajnie publicznie apelują...
Jacek Laskowski
Pojednanie z ajatollahami Egipt i Iran nie utrzymywały bezpośrednich stosunków dyplomatycznych od czasu islamskiej rewolucji w Teheranie z 1979 r. Przyczyną było udzielenie przez władze w Kairze czasowego schronienia obalonemu szachowi oraz zawarcie przez Egipt pokoju z Izraelem. Dotychczasowy stan zmieniło odejście Mubaraka. Pierwsze niepokojące sygnały pojawiły się już w lutym, gdy Egipt wbrew protestom Izraela po raz pierwszy od 30 lat zgodził się przepuścić irańskie okręty wojenne przez Kanał Sueski i umożliwić im zawinięcie do Syrii. Na początku kwietnia egipskie władze zadeklarowały, że nie postrzegają już Iranu jako wroga, a obie strony wyraziły chęć otwarcia nowej karty we wzajemnych relacjach. Deklaracje te szybko przeszły w czyn. Już pod koniec miesiąca pojawiła się...
Jacek Laskowski
Upadek liturgii Radykalną zmianę tego stanu rzeczy przyniósł list apostolski Benedykta XVI Summorum Pontificum z 2007 r. Papież uchylił w nim dotychczasowe rygory i zezwolił na swobodne odprawianie tradycyjnej mszy łacińskiej przez każdego księdza jedynie za zgodą proboszcza parafii. Przychylność Benedykta XVI dla rytu trydenckiego jest znana od dawna. Wielokrotnie, jeszcze jako kardynał, mówił o związku między upadkiem wiary na Zachodzie od lat 60. a deformacją liturgii, jaka nastąpiła po Soborze Watykańskim II. Jego zdaniem reformy liturgiczne poszły za daleko. Doprowadziły do radykalnego, a nieraz nieuzasadnionego przekształcenia mszy, która wcześniej w niemal niezmienionej formie istniała od czasów wczesnochrześcijańskich. Reforma pozbawiła liturgię wielu dawniejszych...
Jacek Laskowski
Ordynariaty personalne Ordynariaty, wyłączone ze struktur diecezji, umożliwią byłym anglikanom zachowanie autonomii organizacyjnej wewnątrz Kościoła. W drodze wyjątku żonaci anglikańscy pastorzy zostaną wyświęceni na księży, choć reguła celibatu będzie obowiązywać w przyszłości. Uzyskają prawo odprawiania mszy w zmodyfikowanym rycie anglikańskim, aczkolwiek oczyszczonym z elementów protestanckich. Istotną kwestią, od której nie odstąpił Watykan, była konieczność ponownego wyświęcenia anglikańskich duchownych, ponieważ katolicy i prawosławni nie uznają święceń anglikańskich z powodu zmiany w czasach reformacji obrzędu wyświęcania kapłanów i tym samym zerwania sukcesji apostolskiej. Przygotowania do nawróceń Papieska konstytucja wywołała olbrzymie poruszenie w kręgach...
Jacek Laskowski
Terror w Trypolitanii Pozostałe przy Kaddafim oddziały nie wykazują oznak rozprężenia, a z miast w Trypolitanii, które zbuntowały się przeciw reżimowi i zostały na powrót podbite, docierają szczątkowe informacje o całkowitym zastraszeniu ludności. Służby bezpieczeństwa dzień w dzień przetrząsają domy, poszukując uczestników niedawnych protestów, i porywają setki mężczyzn w nieznanym kierunku. Według pogłosek część z nich zostaje później „cywilnymi ofiarami zachodnich nalotów”. Krążące po ulicach bojówki otwierają ogień do wszystkich, którzy próbują wszczynać nowe demonstracje, dlatego ludzie boją się w ogóle wychodzić z domów. Międzynarodowa interwencja była w znacznym stopniu spóźniona. Gdy się rozpoczęła, w Trypolitanii w rękach powstańców zostało już tylko jedno większe miasto...
Jacek Laskowski
Spór o kierownictwo W pierwszych dniach interwencji działania koalicji były prowizorycznie koordynowane przez amerykańskie dowództwo z pokładu okrętów stacjonujących na Morzu Śródziemnym. Jednakże rząd USA od początku deklarował, że nie chce odgrywać roli przywódczej. Z wypowiedzi przedstawicieli amerykańskich wynikało, że przejęcie dowództwa nastąpi w ciągu kilku dni. Jednakże między koalicjantami wybuchł spór o sposób koordynowania działań. Najbardziej naturalna i praktyczna wydawała się koncepcja przejęcia misji przez NATO. Propozycję tę poparła Wielka Brytania, Włochy i większość pozostałych państw. Ze stanowczym sprzeciwem wystąpiła jednak Francja, która odgrywa czołową rolę w operacji. Francuzi argumentowali, że takie rozwiązanie szkodzi możliwości pozyskania nowych...
Jacek Laskowski
* * * Przez dwa miesiące wielotysięczne demonstracje przebiegały pokojowo, szczególnie jak na standardy pogrążonego w wojnach domowych Jemenu. Jednakże pod wpływem sukcesów Kaddafiego w Libii prezydent Saleh podjął próbę siłowego rozwiązania konfliktu. Przebrani w cywilne ubrania członkowie służb bezpieczeństwa otworzyli ogień do niczego niespodziewającego się tłumu (18 marca). W masakrze zginęły 52 osoby – więcej niż przez dwa wcześniejsze miesiące. Saleh wykorzystał sprowokowany przez siebie incydent, by ogłosić stan wyjątkowy w kraju. Prowokacja okazała się fatalnym błędem dyktatora. Zamiast spacyfikować protesty, doprowadziła do ich eskalacji Wywołała kolejną falę odejść parlamentarzystów, ministrów, urzędników i ambasadorów. 20 marca prezydent zdecydował się zdymisjonować rząd...
Jacek Laskowski
Klęski powstania Gdy 9 marca, po dwóch tygodniach oblężenia, jego wojska zdobyły Zawiję, główny bastion opozycji na zachodzie kraju, szala zwycięstwa szybko zaczęła przechylać się na jego stronę. 14 marca siły bezpieczeństwa zajęły Zuarę i odzyskały kontrolę nad granicą z Tunezją. 16 marca zaatakowały ostatnie niewielkie ośrodki oporu na południe od stolicy. W Trypolitanii jedynym ważniejszym miastem w rękach opozycji pozostała 300-tysięczna Misrata. Szturm na miasto opóźnił bunt w szeregach Kaddafiego. Jednak całkowicie załamała się ofensywa powstańców ze wschodniej Libii, którzy próbowali przyjść z pomocą miastom Trypolitanii. Słabo uzbrojone oddziały ochotników bez przeszkolenia wojskowego okazały się niezdolne do stawienia czoła regularnej armii. Wojska Kaddafiego, unikając...
Jacek Laskowski
W reakcji na ofensywę Kaddafiego, po kilku tygodniach zwłoki, opozycja w wyzwolonej Cyrenajce wyruszyła ze spóźnioną pomocą dla zachodniej Libii. Obie części kraju łączy jedyna, 400-km pustynna szosa oraz położone przy niej rodzinne miasto Kaddafiego – Syrta, kontrolowane przez jego zwolenników. Od początku marca kilka tysięcy ochotników próbuje przedrzeć się do Trypolitanii. Po początkowych sukcesach zostali jednak zatrzymani przez oddziały rządowe 100 km na wschód od Syrty. Mimo determinacji, kolejne ataki słabo uzbrojonych powstańców załamują się w ogniu okopanych na pustyni czołgów i artylerii Kaddafiego. * * * Walki spowodowały gwałtowne załamanie się produkcji ropy naftowej w Libii. Jej wydobycie spadło o 70 proc. Z kraju uciekło 200 tys. cudzoziemców, z których część była...
Jacek Laskowski
Międzynarodowa izolacja Tymczasem nic takiego się nie stało. Po upływie tygodnia walki prawie ustały. Powstańcy ograniczyli się do tworzenia w wyzwolonej przez siebie wschodniej Libii lokalnych komitetów, które mają przywrócić porządek w miastach, i wstrzymali się od działań w oczekiwaniu na samodzielną dymisję Kaddafiego. Sytuacja dyktatora jest rzeczywiście ciężka. Nie tylko stracił większość państwa, ale porzuciła go też duża część armii i wysokich funkcjonariuszy reżimu. Masakry cywilów dokonywane niemal w świetle kamer sprawiły, że spotkał się z wyjątkowo stanowczym potępieniem ze strony całego świata. Zazwyczaj opieszała Rada Bezpieczeństwa ONZ już uchwaliła wobec niego sankcje na dostawy broni, a kilka rządów zamroziło jego zagraniczne konta. Libia została zawieszona w...
Jacek Laskowski
Rewolucjonista i socjalista Mimo że Kaddafi rządził Libią od 1969 r., dłużej niż jakikolwiek inny przywódca w regionie, wciąż nie planował politycznej emerytury. W ubiegłym roku skończył dopiero 68 lat. Gdy rozpoczynał swoją dyktatorską karierę, miał ich zaledwie 27 i był tylko młodszym oficerem w stopniu kapitana. W tym czasie, zafascynowany postacią prezydenta Egiptu Gamalem Nasserem i jego ideologią panarabizmu, planował własną rewolucję przeciw monarchii. Do działania pchnęła go prozachodnia polityka króla Libii Idrisa I Senussiego, której młody Kaddafi nie akceptował. W 1969 r., w trakcie pobytu monarchy za granicą, przeprowadził z innymi, niższymi rangą oficerami, bezkrwawy zamach stanu. Aresztował rodzinę królewską i proklamował republikę. Od początku przyświecał mu cel...
Jacek Laskowski
Rządy wojskowych? W perspektywie najbliższych miesięcy możliwe są dwa scenariusze wydarzeń: próba jak najdłuższego utrzymania się wojskowych u władzy i odwlekanie zmian lub spełnienie żądań ulicy i szybkie przeprowadzenie nowych wyborów. Początkowo komentatorzy poważnie brali pod uwagę pierwszą możliwość. Czołowe postacie w kierownictwie NRW to ludzie z pokolenia Mubaraka, osobiście przez niego nominowani. Jednakże próba utworzenia przez nich wojskowego reżimu wymagałaby wcześniejszej pacyfikacji nieuchronnych protestów, a więc przeprowadzenia prawdziwego zamachu stanu. Byłoby to ze strony generałów niezwykle ryzykowne posunięcie. Wiązałoby się z olbrzymim kosztem politycznym i prawdopodobnie międzynarodową izolacją. Konieczna byłaby też dyscyplina w resortach siłowych. Wydaje się, że...
Jacek Laskowski
Zagrożona amerykańska baza W pierwszych protestach uczestniczyło nie więcej niż 600–700 osób. Policja łatwo je rozproszyła, śmiertelnie raniąc jednego z demonstrantów. Następnego dnia pogrzeb zabitego przerodził się w wielki antyrządowy pochód z udziałem od 3 tys. do 10 tys. ludzi. Protestujący zajęli główny plac w stolicy i rozstawili na nim namiotowe miasteczko. Przyłączyła się do nich największa szyicka partia polityczna, zawieszając swoją obecność w parlamencie. Próbując zwalczyć kryzys, król wystąpił ze specjalnym orędziem, zapowiadając reformy. Mimo to 17 lutego sięgnął po radykalne środki. W nocy policja uderzyła na obóz opozycji, a armia ogłosiła przejęcie kontroli w stolicy. Biorąc pod uwagę niewielkie rozmiary państwa (zaledwie 1,2 mln mieszkańców, z czego tylko 600 tys....
Jacek Laskowski
Kraj ma jedną z najmłodszych populacji na świecie. Prawie połowa ludności nie przekroczyła jeszcze 15. roku życia. Statystycznie Jemenka rodzi w trakcie swojego życia sześcioro dzieci. Według umiarkowanych prognoz już w 2030 r. populacja Jemenu przekroczy 40 mln i przewyższy polską, a około 2050 r. wyniesie 60 mln. Rządowe analizy dopuszczają jednak i taki scenariusz, wedle którego poziom 60 mln zostanie osiągnięty nawet ok. 2035 r. Bez ropy… Eksplozja demograficzna to jednak dopiero początek jemeńskich problemów. Tamtejsza gospodarka, podobnie jak gospodarki większości państw arabskich, opiera się głównie na wydobyciu ropy naftowej. Z jej sprzedaży pochodzi 75 proc. dochodów budżetowych kraju i 90 proc. dochodów eksportowych. Ale, w porównaniu z resztą regionu, jemeńskie zasoby są...
Jacek Laskowski
Przedłużający się impas Zwycięstwo demonstrantów wcale nie było przesądzone. Po pierwszych dniach gwałtownych starć, kiedy na ulice wyszły setki tysięcy ludzi, rząd wycofał siły porządkowe z miast i atmosfera protestów się uspokoiła. Mubarak przyjął taktykę przeczekania i zmęczenia opozycji. Przyniosło to pewne rezultaty. W różnych dniach frekwencja na placu Wyzwolenia w Kairze wahała się od kilkunastu tysięcy do setek tysięcy ludzi. Aby podtrzymać zapał protestujących, organizacje młodzieżowe ogłaszały na portalach internetowych mobilizację pod coraz nowymi hasłami: „dzień gniewu”, „marsz miliona”, „niedziela męczenników”, „piątek odejścia”. Inicjatywy przyciągnęły nowe tłumy. Zarazem jednak wymusiły tylko umiarkowane ustępstwa ze strony dyktatora. Po wymianie rządu 29 stycznia i...
Jacek Laskowski
Jeszcze niedawno ONZ skłaniała się do odłożenia głosowania. Jednak autonomiczne władze Sudanu Płd. uznają wszelkie podobne sugestie za nie do przyjęcia. Grożą wznowieniem wojny domowej, jeśli południe nie będzie mogło jak najszybciej zdecydować o swojej przyszłości. Perspektywa wybuchu zbrojnego konfliktu spędza wszystkim sen z powiek, bo rozpoczęty pięć lat temu proces pokojowy nie przewiduje żadnych alternatywnych rozwiązań, gdyby do referendum nie doszło. A obie strony posiadają pokaźne regularne armie, które od miesięcy koncentrują się na wspólnej granicy. Gra o secesję południa Aby uniknąć najgorszego, ONZ próbuje doprowadzić do głosowania w terminie mimo jego kompletnego nieprzygotowania. Równocześnie wobec spodziewanego opowiedzenia się mieszkańców południa za niepodległością...
Jacek Laskowski
Cios w amerykańskich sojuszników Upadek prezydenta Tunezji nie powinien stanowić większego problemu dla Zachodu. Tunezja nie znajdowała się dotychczas na liście państw zagrożonych terroryzmem i kulturowo jest państwem świeckim. Islamiści nie odegrali prawie żadnej roli w demonstracjach, które obaliły Ben Alego. Uaktywnili się dopiero później, ale na ograniczoną skalę. Sytuacja w kraju powoli się stabilizuje. Rząd poczynił dalsze ustępstwa wobec opozycji, co uspokoiło protesty. Tunezja ma pewne szanse stworzyć w przyszłości w miarę dobrze funkcjonującą demokrację. Pod tym względem stanowiłaby raczej wyjątek niż regułę. Oprócz Egiptu najpoważniejsze antyrządowe demonstracje wybuchły w Jordanii, Algierii i Jemenie. Główną siłę opozycyjną stanowią tam islamiści, szczególnie z Bractwa...
Jacek Laskowski
Kłopotliwe śledztwo Ze względu na powszechne oburzenie i pokojową rewolucję, jaka się w konsekwencji dokonała, zabójstwo Haririego nie mogło pozostać niewyjaśnione. Dlatego w 2007 r. ONZ powołała Trybunał Specjalny dla Libanu (TSL) z zadaniem przeprowadzenia międzynarodowego śledztwa w tej sprawie. Od początku było wiadomo, że głównym podejrzanym o dokonanie zbrodni będzie Syria (jej wina jest zresztą bezsporna) oraz popierany przez nią szyicki Hezbollah. Postawienie zarzutów którejkolwiek z tych stron stanowi jednak poważny kłopot. Cedrowa rewolucja z 2005 r. zakończyła się bowiem tylko połowicznym sukcesem. Demokratyczne władze okazały się zbyt słabe, by rozbroić bojówki Hezbollahu, który dalej pozostaje państwem w państwie, a do tego posiada liczną reprezentację parlamentarną...
Jacek Laskowski
Także teraz policja w pierwszych dniach działała bardzo brutalnie, a w krwawych starciach zginęło kilkanaście osób. Gdy mimo to protesty się nie załamały, ugrupowania opozycyjne udzieliły im pełnego poparcia. Bractwo Muzułmańskie ogłosiło mobilizację swoich zwolenników na 28 stycznia. Siły bezpieczeństwa nie zdołały powstrzymać tak wielkich protestów. Demonstranci zdobyli 17 posterunków policji, z których wzięli broń i amunicję. Wieczorem 28 stycznia tłum podpalił siedzibę partii rządzącej i otoczył gmach MSW oraz państwowej telewizji. Budynki rządowe spłonęły także w innych miastach. Czterodniowe starcia pochłonęły ok. 100 zabitych (w tym 10 policjantów) i 4 tys. rannych. Chwila spokoju Po tych wydarzeniach wydawało się, że opozycja jest bliska zwycięstwa. Prezydent zapowiedział...
Jacek Laskowski
Wielotysięczne demonstracje Sygnałem nadchodzących niepokojów była seria sześciu aktów publicznego samospalenia, do jakich doszło w styczniu w Egipcie. Chcąc zawczasu spacyfikować nastroje, rząd gwałtownie obniżył ceny żywności. Równocześnie zakazał organizowania politycznych wieców. Nie odstraszyło to jednak opozycji, która oprócz tradycyjnych metod działania zaczęła, podobnie jak w Tunezji, mobilizację przez internet, gdzie chęć przyłączenia się do protestów zadeklarowało 90 tys. ludzi. Rewolucyjne nastroje napędzają już nie tylko problemy gospodarcze i bezrobocie, ale przede wszystkim poczucie, że arabskie dyktatury, które dotąd wydawały się nie do ruszenia, można jednak obalić. Opozycja ogłosiła 25 stycznia „dniem gniewu”. Tego dnia na ulice Kairu i Aleksandrii wyszło po 20 tys...
Jacek Laskowski
O autorytarnym charakterze państwa cudzoziemcom przypomnieć mogła głównie obecność w miejscach publicznych podobizn prezydenta Zin Al-Abidina Ben Alego. 73-letni Ben Ali, były wojskowy i minister spraw wewnętrznych, przejął władzę w Tunezji w wyniku zamachu stanu 1987 r. Podobnie jak wiele innych arabskich dyktatur jego skorumpowany i odbierający szanse awansu reżim budził bezradną niechęć wielu zwykłych ludzi. Całkowita kontrola nad aparatem państwowym i siłami bezpieczeństwa oraz nikłość opozycji powodowała jednak, że przez 23 lata jego władza pozostawała niezagrożona. Nic nie wskazywało też, żeby mogły mu zaszkodzić umiarkowane kłopoty gospodarcze spowodowane światowym kryzysem ekonomicznym i wiążący się z tym wzrost bezrobocia i cen żywności. Samobójstwo straganiarza Iskrą,...
Jacek Laskowski
Terroryści na lewicowych salonach Mimo że Battisti jest ścigany przez włoski wymiar sprawiedliwości od ponad 30 lat, do dziś nie tylko pozostaje całkowicie bezkarny, ale nawet cieszy się statusem pupila lewicowych salonów. Zanim wyjechał do Brazylii, przez 20 lat żył przez nikogo nieniepokojony we Francji, wydając książki, udzielając wywiadów i wygłaszając odczyty na uniwersytetach. Przeciw jego ekstradycji wystąpiło 1,5 tys. intelektualistów z całego świata, zapewniając o jego niewinności i poczciwości. Nieoficjalnie w jego obronie interweniowała sama żona prezydenta Francji Carla Bruni. Wieść o tym, że Battisti nie zostanie wydany, natychmiast wywołała pochwały ze strony zachodnioeuropejskich salonów i bezsilny protest rodzin jego ofiar. Przypadek ten wydawać się może...
Jacek Laskowski
Egipska masakra Sytuacja 10-procentowej chrześcijańskiej mniejszości w Egipcie, należącej głównie do Kościoła obrządku koptyjskiego, pogarsza się z każdym rokiem. Jej członkowie są coraz częściej poddawani masowej presji, aby przeszli na islam. Nękanie, oferowanie korzyści materialnych i wpływów należy do najłagodniejszych form nacisku. Od wielu lat z Egiptu docierają dużo bardziej niepokojące historie o porwaniach młodych chrześcijańskich kobiet i zmuszaniu ich pod groźbą gwałtu do małżeństw z wpływowymi muzułmanami, z czym wiążą się żądania zmiany wyznania przez rodzinę „wybranki”. Chrześcijanie w większości przypadków boją się w ogóle zgłaszać podobne zdarzenia policji, mając świadomość, że ta nie będzie ich chronić. Cieszą się, jeśli w ogóle udaje im się odzyskać swoje dzieci....

Pages