Aleksander Ścios

Aleksander Ścios
W uroczystościach wzięli udział „czołowi naukowcy Federacji Rosyjskiej, Białorusi, Ukrainy, Polski, Socjalistycznej Republiki Wietnamu i innych krajów, uczestnicy Wielkiej Wojny Ojczyźnianej i zbrojnych konfliktów, przywódcy kombatantów i organizacji społecznych”. Wśród uczestników byli m.in. bohaterowie Związku Radzieckiego: generał-pułkownik Nikołaj Antoszkin, kosmonauta i bohater Wietnamu i Mongolii gen. Władimir Gorbatko, gen. Mahmut Achmatowicz Garijew, radca Ambasady Socjalistycznej Republiki Wietnamu w Rosji Bich Ngoc Pham Th, Anatolij Pozdaje, szef Klubu Rodina, oraz rektor Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora Adam Koseski. Treść wystąpień w niczym nie odbiegała od retoryki okresu Związku Sowieckiego. „Chylimy głowy przed tymi, którzy zwyciężyli, by uratować...
Aleksander Ścios
Gen. Witalij Pawłow, szef rezydentury KGB w Polsce w latach 1973–1984, wspominał w swoich pamiętnikach: „KGB nie miało w Polsce agentów, lecz jedynie zaufanych ludzi wśród przyjaciół”. To zdanie sowieckiego oficera doskonale znającego realia PRL zawiera klucz do zrozumienia sytuacji, w jakiej znalazła się Polska po prawie czterech latach rządów obecnego układu. Dynamizm tragicznych przemian dokonujących się na polskiej scenie był możliwy, bo za kulisami wielu z nich stali ludzie z kręgu rosyjskich „przyjaciół”, obsadzeni w III RP w rolach artystów, publicystów, biznesmenów czy polityków. Wykreowanie takich procesów nie wymagało nawet bezpośredniego udziału rosyjskiej agentury. Rosjanie musieli ją mieć w RFN, Kanadzie czy w USA. W Polsce wystarczył krąg „przyjaciół”, a w nim mniejsze...
Aleksander Ścios
Zdrajcy sami wyciągną kopyta? Wielu publicystów prześciga się zatem w zawiłych dywagacjach, próbując rozgryźć intencje płk. Putina dotyczące powrotu na stanowisko prezydenta Federacji Rosyjskiej, opisując przy tym rzeczywistość rosyjską poprzez pryzmat domniemanych uwarunkowań i różnic politycznych. Nic bardziej błędnego. Miarą zamysłów Putina jest zaostrzający się konflikt między potężnym klanem FSB a wojskowymi z GRU, w którego tle rozstrzygają się interesy największych oligarchów. Większość wydarzeń politycznych w dzisiejszej Rosji, decyzji i konfliktów można opisać mechanizmem walki o kolejne strefy wpływów oraz podział łupów z handlu bronią, ropą i gazem. O zamiarach Putina świadczą przede wszystkim wydarzenia tej wagi, jak: „utonięcie” generała-majora Jurija...
Aleksander Ścios
„Teatr na granicy” W tym układzie model funkcjonowania służb specjalnych jako zbrojnego ramienia partii rządzącej nie odbiega od zasad, jakimi kierowała się policja polityczna PRL. Jego niezmienność zawdzięczamy na równi: przywróceniu do służb byłych esbeków oraz realnym potrzebom obecnej władzy. Przez ostatnie lata mieliśmy do czynienia z wieloma przykładami wykorzystywania największej służby specjalnej do walki politycznej; zastraszania dziennikarzy, gromadzenia haków, zbierania kompromitujących informacji, stosowania podsłuchów i inwigilacji. Dokonywano tego, posługując się prowokacją – kombinacją operacyjną (afera marszałkowa) lub wykorzystując postępowanie prokuratorskie (podsłuchiwanie dziennikarzy i adwokatów). Podobny mechanizm zastosowano w sprawie, którą słusznie trzeba...
Aleksander Ścios
O utrwalenie kłamstwa smoleńskiego Czas, jaki upłynął od publikacji tzw. raportu MAK, winien zmienić te mylne oceny. Im szybciej uświadomimy sobie, że rosyjscy i polscy decydenci prowadzą wspólną grę, tym większe są szanse na uniknięcie katastrofalnych skutków obecnej prowokacji. Cele tej gry są od początku oczywiste: neutralizacja potencjalnych zagrożeń wynikających z ustaleń sejmowego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza, stworzenie kolejnej i trwałej wersji kłamstwa smoleńskiego, zbudowanie propagandowego obrazu Tuska jako mocnego polityka, marginalizacja opozycji oraz wygranie przez PO jesiennych wyborów parlamentarnych. O kierunkach wspólnej gry świadczyły już pierwsze reakcje grupy rządzącej. Gdy Donald Tusk po widowiskowym powrocie z...
Aleksander Ścios
Sekwencja zdarzeń związanych z opublikowaniem tzw. raportu MAK pozwala dostrzec wspólną grę prowadzoną przez polskich i rosyjskich decydentów. Poprzedziły ją dwa ważne wydarzenia: grudniowa wizyta grupy rosyjskich prokuratorów, na czele z Prokuratorem Generalnym FR Jurijem Czajką, i podpisanie tzw. memorandum pomiędzy polską i rosyjską prokuraturą w sprawie „usprawnienia współpracy i przekazywania materiałów z prowadzonych postępowań” oraz późniejsza o dwa dni wizyta Dmitrija Miedwiediewa. To wówczas z ust prezydenta Rosji padła dyspozycja wyznaczająca kierunek ostatecznych rozstrzygnięć w kwestii „raportu”: „Nie dopuszczam możliwości, by w sprawie katastrofy smoleńskiej śledczy polscy i rosyjscy doszli do różnych ustaleń. Odpowiedzialni politycy, przywódcy struktur śledczych powinni...

Pages