Dylemat więźnia

Główny negocjator umowy gazowej z Rosją, wicepremier Waldemar Pawlak, użył kiedyś odwołania do teorii gier i pisząc o okolicznościach, w jakich powstaje umowa, wspomniał o „optymalnej strategii w dylemacie więźnia”.

Sugerować to miało, że stojąc przed trudnym wyborem, obie strony startują z równorzędnych pozycji, a każdy z graczy może zyskać, oszukując przeciwnika, jednak stracą oboje, gdy zaczną oszukiwać się nawzajem. Ten propagandowy humbug miał objaśniać relacje grupy rządzącej ze stroną rosyjską i był równie prawdziwy jak obraz odważnego wicepremiera, ustalającego z Gazpromem warunki korzystnej dla Polski umowy.

Kolejna odsłona w rosyjskim spektaklu gazowym przypomniała nam jednak, że reżim Tuska zajmuje w tej grze postawę niewolnika, a oszukanym przez obie strony jest polskie społeczeństwo. W sprawach bezpieczeństwa energetycznego od co najmniej 2009 r. mamy do czynienia ze stanem permanentnej kapitulacji, i jedyny „dylemat” dotyczy rozstrzygnięcia, czy wynika to z tchórzostwa i głupoty grupy rządzącej, czy z celowego zaprzaństwa.

Fakty oskarżają

Wbrew upowszechnianej w mediach wizji premiera, który „nic nie wie” o memorandum na budowę Jamał II, uważam, że Donald Tusk nie tylko doskonale wiedział o projekcie, ale też podjął w tym zakresie świadomą grę, prowadzącą do dalszego uzależniania nas od wpływów Kremla.

Warto przypomnieć kilka faktów, których wymowa podważa obecne deklaracje premiera i jego współpracowników oraz pozwala dostrzec, że w tej rozgrywce wyznaczono jeszcze inne cele.

Koniec ubiegłego roku przyniósł informację o podpisaniu przez PGNiG i Gazprom porozumienia-aneksu do umowy gazowej, dotyczącego obniżenia cen gazu kupowanego przez Polskę. Ogłoszone „wielkim sukcesem”, miało ono świadczyć o partnerskich relacjach i „elastyczności” Rosjan. Komentując porozumienie, szef  Rosyjskiego Towarzystwa Gazowego Walerij Jaziew powiedział, że „wpłynęły ciekawe propozycje...
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: