Nasza mała degeneracja

Co zaś do działalności wykraczającej poza opis i analizę, można wyciągać z tej sytuacji dwojakie wnioski. Pierwszy – to uznać, że patriota musi być dziś pozytywistą. Że nie jest to czas na działania powstańcze, ale na ciężką orkę u podstaw. Nie zmobilizuje się ludzi, którzy ugrzęźli w cwaniactwie i dorobkiewiczostwie, którzy ponad wszystko pragną, by zapewnić im spokój i możliwość garnięcia do siebie, patriotyzmem i odwołaniem do podeptanej narodowej godności – bo te pojęcia nic im nie mówią. Trzeba im najpierw wytłumaczyć, dlaczego i po co potrzebują patriotyzmu i poczucia godności. Trzeba ich podnieść z błota, w które zostali wdeptani, strzegąc się przy tym powstańczej pogardy, z jaką
[pozostało do przeczytania 57% tekstu]
Dostęp do artykułów: