Elektroniczne tatuaże

Naukowcy podczas demonstracji pokazali plaster zawierający czujniki, tranzystory, LED-y, odbiornik radiowy, anteny bezprzewodowe, cewki przewodzące i baterie słoneczne. Umieszczono je razem na cienkiej, gumowatej błonce tylko po to, by zademonstrować, że mogą prawidłowo działać, pozostając przy tym niewyczuwalne po przyklejeniu na skórę.

Nakładanie urządzenia na skórę odbywa się jak aplikowanie zmywalnego tatuażu. Układy elektroniczne w postaci nadruku są umieszczane na elastycznym podkładzie, a następnie na małym arkuszu cienkiego plastiku. Po zwilżeniu wodą przywierają do skóry i pozostają na jej powierzchni.

Zdaniem jednego z członków zespołu, prof. inż. Todda Colemana, ich wynalazek to zasadniczy krok prowadzący do powstania naturalnego i wygodnego połączenia świata elektroniki i biologii. Do tej pory jedynym sposobem, by te dwa światy połączyć, okazywały się podobne do igieł elementy wprowadzone pod skórę, przyklejane na ciele elektrody albo wszczepy podłączane bezpośrednio do organizmu. Wszystkie były inwazyjne, niewygodne i nienaturalne. Kalkomania zawierająca dowolne urządzenie elektroniczne mogłaby być praktycznie niewyczuwalna.

Aby mogła działać prawidłowo, naukowcy musieli sięgnąć po zupełnie nowe rozwiązania pozwalające na dopasowanie elektronicznej kalkomanii do skóry i pozwalające na działanie systemu mimo stałego odkształcania. W tym celu wszystkie połączenia i styki w plastrze mają formę mikroskopijnych zygzaków, dzięki czemu mogą wyginać się we wszystkich płaszczyznach rozciągać się i marszczyć, zachowując swoje funkcje.

Elektroniczna kalkomania mogłaby być noszonym na ciele urządzeniem diagnostycznym, mierzącym rozmaite parametry organizmu albo w razie potrzeby dawkować leki. Nakładane w postaci kalkomanii urządzenia elektroniczne mogłyby zastąpić ochronne czujniki i dozymetry dla ludzi pracujących w obszarach podwyższonego promieniowania. Mogą zawierać sterowniki zmechanizowanych protez albo...
[pozostało do przeczytania 19% tekstu]
Dostęp do artykułów: