Czy czeka nas katastrofa społeczna?

Dodano: 04/10/2011 - Nr 40 z 5 października 2011

Na ścianie wschodniej, w województwach podkarpackim i świętokrzyskim, wciąż rośnie liczba rodzin, którym bez opieki społecznej po prostu grozi głód. A pomoc ta, także ze względu na wciąż rosnącą liczbę potrzebujących, jest coraz bardziej ograniczona. Jedna trzecia polskich rodzin żyje na skraju nędzy lub po prostu w ubóstwie. Dla rządu powinien to być dzwonek alarmowy. On jednak udaje, że go nie słyszy. Nie tylko nędza rozbija rodzinę. Wspierające Platformę media chwalą Polaków, że najdłużej w Europie pracują i najkrócej wypoczywają. Oznacza to wzrost zachorowań na nerwice, depresje, inne dolegliwości społeczne. – Oznacza to również – mówi Ewa Chądzyńska, pedagog rodzinny – że zapracowani, ledwie trzymający się na nogach rodzice wychowują znerwicowane dzieci. Pękają więzy rodzinne. Wzrasta agresja u dorosłych i ich potomstwa. Normalne życie człowieka powinno się składać w 1/3 z pracy, w 1/3 z odpoczynku, a pozostała część powinna być przeznaczona na sen. Przy tym w odpoczynek wchodzi
     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze