Czy czeka nas katastrofa społeczna?

Na ścianie wschodniej, w województwach podkarpackim i świętokrzyskim, wciąż rośnie liczba rodzin, którym bez opieki społecznej po prostu grozi głód. A pomoc ta, także ze względu na wciąż rosnącą liczbę potrzebujących, jest coraz bardziej ograniczona. Jedna trzecia polskich rodzin żyje na skraju nędzy lub po prostu w ubóstwie. Dla rządu powinien to być dzwonek alarmowy. On jednak udaje, że go nie słyszy. Nie tylko nędza rozbija rodzinę. Wspierające Platformę media chwalą Polaków, że najdłużej w Europie pracują i najkrócej wypoczywają. Oznacza to wzrost zachorowań na nerwice, depresje, inne dolegliwości społeczne. – Oznacza to również – mówi Ewa Chądzyńska, pedagog rodzinny – że zapracowani, ledwie trzymający się na nogach rodzice wychowują znerwicowane dzieci. Pękają więzy rodzinne.
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.gazetapolska.pl

W tym numerze