Bicie piany to nie nasza specjalność

Jedni trzymają się przekazu, a inni – zapewne większość – zmagają się z rzeczywistością i zastanawiają, jak żyć w dzisiejszej Polsce. Podstawowy problem polega na tym, jak daleko te dwie sprawy się rozejdą. Czy można prującą się materię zafastrygować i dociągnąć z nią przez kolejne półtora miesiąca, a później „się zobaczy”? Widzimy uśmiechniętych polityków rządowych, którzy zapewniają o stabilności i wspaniałej sytuacji, w jakiej się podobno znajdujemy. A jednocześnie, w tym samym serwisie, słyszymy informacje o przekroczeniu kolejnych progów cen walut czy rekordowych spadkach na giełdzie. To wygląda na całkowite prucie. Przekaz jest kompletnie niewiarygodny.W takim razie jaki powinien być przekaz drugiej strony? Przez następne tygodnie trzeba stawiać władzy konkretne pytania. W ciągu ostatnich dwóch lat, w momencie przyciskania PO co do zasadniczych kwestii gospodarczych, odpowiedzią była tylko retoryka. Albo brutalna – typu „chcecie okradać walizki
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze