Spotkanie biznesu z polityką

Upubliczniony podczas krynickiego forum raport nt. państw Europy Środkowo-Wschodniej (EŚW) wskazywał m.in. na różnice w ich rozwoju gospodarczym od przyjęcia do UE 10 z nich. Z jednej strony kraje te odnotowały wzrost dochodu narodowego i postępy w modernizacji gospodarki. Z drugiej ich wyniki gospodarcze w okresie recesji różniły się w zależności od poziomu nierównowagi finansowej sprzed kryzysu. Według raportu przyszły proces rozszerzenia UE pozostaje niejasny. Oprócz Chorwacji pozostałe państwa b. Jugosławii (oprócz Słowenii) mogą czekać wiele lat na członkostwo. Dotyczy to także krajów b. ZSRR, których ewentualna przynależność do UE jest praktycznie wykluczona w obecnej dekadzie. Ponadto skutki obecnego kryzysu finansowego powodują, że najwięksi płatnicy netto środków do budżetu unijnego (w tym Niemcy, Francja i Wlk. Brytania) są niechętni zwiększaniu środków na tzw. politykę spójności. Grozi to już wkrótce znaczącym zahamowaniem funduszy unijnych na wyrównywanie rozwoju gospodarczego unijnych krajów EŚW.

Gaz łupkowy kontra ziemny

Gaz łupkowy może się stać strategicznym źródłem energii XXI w. – mówił Mirek Topolanek – b. premier Czech. Wiele krajów unijnych może być importerami polskiego gazu, kiedy dojdzie do jego komercyjnej produkcji. – Polska jest entuzjastycznie nastawiona do przyszłego wykorzystania gazu łupkowego, inne kraje europejskie, np. Francja, już nie – mówił Michał Szubski, prezes PGNiG. Jednak, podobnie jak większość uczestników paneli dyskusyjnych o gazie z łupków, szef PGNiG wyrażał optymizm nt. perspektyw gazu niekonwencjonalnego w naszym kraju.

Uczestnicy jednego z paneli prowadzonego przez Władimira Fejgina, prezydenta Fundacji Instytut Energetyki i Finansów z Rosji, starali się ochłodzić optymizm co do przyszłości gazu łupkowego. Laszlo Varro, jeden z węgierskich dyrektorów Międzynarodowej Agencji Energetycznej, zwracał uwagę, że to do gazu ziemnego należy przyszłość. Zwłaszcza w...
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: