Afganistan - Raj pachnie opium

Kto choć raz był w Afganistanie, wie, czym parają się mieszkańcy Ghani Khel, Dżalabadu, Achin i Kahi. To centra „białej śmierci”. Podobnie jak Sangin i Musa Qala. Z tą różnicą, że w ostatnich wioskach handluje się morfiną przekształcaną w heroinę przy użyciu bezwodnika kwasu octowego. Wszyscy są zaangażowani w nielegalny proceder – rolnicy, przemytnicy, urzędnicy, policjanci i wojskowi. Jedni zarabiają na życie, inni zbijają majątki. Cena, jaką płaci za to naród, jest nad wyraz wysoka. Blisko milion Afgańczyków cierpi z powodu uzależnienia od narkotyków. Co gorsza, 8 proc. populacji kraju nie ma możliwości poddania się leczeniu.Trudna walka Od wielu lat Stany Zjednoczone walczą z plagą afgańskiej narkomanii. Nie bez sukcesów. Tylko w tym roku zniszczono 450 t nasion maku opiumowego, 50 t opium, 7 t morfiny, 1,5 t heroiny, 19 t haszyszu oraz 27 laboratoriów, które przerabiały mak na narkotyki. Dodatkowo przeprowadzono 85 operacji antynarkotykowych. Do więzień trafili
     
26%
pozostało do przeczytania: 74%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze