Jarku, musisz!

Jest taki barwny eksperyment. Zamyka się pchły w słoiku. Ponieważ mogą one skakać nawet na wysokość metra, obijają się o denko słoika, próbując wydostać się na wolność. Trwa to około godziny. Potem skaczą coraz mniej entuzjastycznie. Po kolejnej godzinie dzieje się rzecz zadziwiająca. Pchły po odpoczynku zaczynają znów skakać, ale dolatują najwyżej milimetr od wieczka. I wtedy można odkręcić słoik. Wieczko istnieje już tylko w umyśle pcheł. Ale ogranicza ich wolność identycznie jak zakrętka istniejąca materialnie. PO buduje takie wirtualne wieczko.  I chce nas przekonać: wyżej wieczka nie podskoczysz.

Dobrze już było. Tusk dotychczasową toporną „demokrację” fasadową przekształca w demokrację wirtualną. Za którą paradoksalnie stoi władza silniejsza niż jakakolwiek w ostatnich 20 latach.

To, co w latach 90. wydawało mi się dramatycznym ograniczeniem wolności, o którą walczyliśmy w podziemiu, dziś, po czerech latach rządów miłościwych konstruktorów zakrętki naszego narodowego słoika, okazuje się Himalajami swobód  i demokracji. Tusk skutecznie ogranicza pole wolności społeczeństwa, podobnie jak Putin, choć na inną skalę i innymi metodami. PiS nieraz już wygrał. Teraz musi wygrać tak, by móc rządzić przynajmniej przez osiem lat. Jarku, musisz!

Odłam peerelowskiej nomenklatury, który z postępowo-salonową częścią opozycji przejął w 1989 r. władzę, nie był w sposób oczywisty zainteresowany promowaniem patriotyzmu. Mit solidarnościowy był mu też nie na rękę. Ale transformersi  zmuszeni do przyjęcia fasadowo-demokratycznych reguł gry nie byli w stanie całkowicie kontrolować procesu przekształceń. Gdy w 1995 r. drugi raz sytuacja wymknęła im się spod kontroli, układowi III Rzeczpospolitej śmierć zajrzała w oczy. Wtedy przeciwko nurtowi wolnościowemu zjednoczyli się wszyscy. Walczący o dominację w obozie transformersów na chwilę zapomnieli o sprzecznych częściowo interesach. Kat, Olin i Minim wzięli się pod ręce. Zapomniano nawet o Rywinowo...
[pozostało do przeczytania 48% tekstu]
Dostęp do artykułów: