Żyjemy w Wałbrzychu

Przygotowując wideoserwis informacyjny, o którym jeszcze kiedyś napiszę, pojechałem do Kostrzynia. Nie oglądałem całego Przystanku Woodstock. Nie chcę oceniać tej imprezy. Mogę powiedzieć, co widziałem. Narkotyki są prawie nieobecne. Moi współpracownicy zwracali uwagę na wzajemną życzliwość zgromadzonych tam ludzi. Impreza ma świetną prasę. „A ja pozwalam moim dzieciom jechać tam bez obaw... jak ktoś chce, to nie musi jechać na Woodstock, żeby przyćpać... to jedna z lepszych imprez, bo uczy...
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: