Skopana prezydencja

1) Dlaczego w reprezentacji Polski występują zawodnicy Łukasz P. i Łukasz M., którzy są oskarżeni o korupcję i już niedługo zostaną pewnie skazani przez sąd, bo w prokuraturze przyznali się do winy?

2) Na jakiej podstawie selekcjonerem drużyny narodowej jest Franciszek S., który był trenerem tej kupieckiej drużyny, dzięki czemu uzyskał ogromne korzyści na „haniebnej zagrywce swoich podopiecznych”, a na dodatek posługuje się dyplomem ukończenia studiów trenerskich, nie posiadając... matury?

3) Jak to jest możliwe, że drużyna Zagłębia z miasta L., której zawodnicy dokonali korupcji 13 maja 2006 r., a więc po terminie abolicji degradacyjnej PZPN, która według „Latoludków” chroniła od degradacji do czerwca 2005 r., zamiast wykluczenia ze struktur związkowych za recydywę, zainauguruje sezon 2011/2012 w stolicy na stadionie Legii, tuż pod nosem premiera i ministra sportu? Z kolei walka rządu z prawdziwymi kibicami (nie mylić z bandytami i terrorystami, których trzeba wyeliminować z naszych stadionów) jest z góry skazana na porażkę.

Fani futbolu zapowiedzieli bowiem, że dopóki minister sportu (który zalegalizował skopaną patologię, rok temu wręczając medale za zdobycie Pucharu Polski trzem oskarżonym o korupcję graczom Jagi i zezwolił, by reprezentowali nasz kraj w rozgrywkach LE) nie oczyści futbolowego związku z TFU-tfu-rczych działaczy, którzy doprowadzili polską piłkę na skraj przepaści, to oni wzorem stoczniowców, górników i wielu grup społecznych rozgoryczonych dotychczasową władzą „Tuskoludków” będą protestowali na meczach. Będą wznosili okrzyki antyrządowe i związkowe, a petardy, podobnie jak to się zdarza przed Radą Ministrów, polecą na murawę. Moje poparcie dla takiego działania kibiców rośnie, kiedy dowiaduję się, że premier bredzi, iż truskawki chorwackie są lepsze od polskich, a jeden z graczy Donaldinio, minister-degustator o ciekawym życiorysie, zadecydował, że podczas naszej prezydencji na bankietach serwowane będzie...
[pozostało do przeczytania 15% tekstu]
Dostęp do artykułów: