Przyszłość bez kierownicy

Obecnie firma posiada flotę jeżdżących robotów, zbudowanych z przerobionych zwykłych pojazdów, jakie można spotkać na drogach. Sześć toyot Prius i jedno audi. Ich zrobotyzowane samochody pokonały już łącznie 240 tys. km przy minimalnych tylko interwencjach ze strony ludzi i wydarzył im się tylko jeden niegroźny wypadek – w tył jednego z autonomicznych pojazdów wjechał inny samochód prowadzony przez człowieka. Firma wystąpiła do stanu Nevada, gdzie znajduje się jej siedziba, o dopuszczenie zrobotyzowanych pojazdów do normalnego ruchu. Ich pojazdy nafaszerowane elektroniką są dodatkowo wyposażone w dwie „patrzące” do przodu kamery, pracujący w płaszczyźnie 360 stopni wokół pojazdu czujnik laserowy, cztery radary i zaawansowany system GPS. Ich obecna konstrukcja to plon kolejnych rajdów organizowanych przez DARPA oraz imprez w rodzaju „Przez Amerykę bez użycia rąk”, w których zespół Google startuje regularnie.

Największym wyzwaniem dla konstruktorów jest sprawienie, by komputer nie tylko rejestrował wszystko, co się wokół niego dzieje i co może mieć znaczenie dla bezpieczeństwa jazdy, ale również szybko i właściwie reagował na te zmienne. Wiadomo, że żaden komputer nie może kierować się rozsądkiem, bo go nie posiada. Uczeni usiłują zastąpić go dokładnym rozeznaniem w otoczeniu. Zautomatyzowany samochód nie musi rozpoznawać znaków drogowych, świateł, przejść dla pieszych albo punktów orientacyjnych, ponieważ może posiadać mapę, na której są zaznaczone. Może wiedzieć z góry, gdzie są rozmieszczone i reagować na ich obecność bez konieczności interpretacji w czasie rzeczywistym. Gorzej, gdy te elementy ulegają zmianie – droga może być tam, gdzie pokazuje mapa, ale mogła zostać czasowo wyłączona z ruchu, ktoś mógł zmienić układ pasów albo nakazać objazd. Szczególnie w naszym kraju, słynącym z koszmarnego stanu dróg i świętego przekonania władzy, że za wszystko i tak ponoszą winę nieposłuszni kierowcy, myśl o pojeździe kierującym się wbudowaną mapą wydaje się i...
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: