Rosja - Widmo separatyzmu

Dodano: 07/06/2011 - Nr 23 z 8 czerwca 2011

Weźmy na przykład Okręg Kaliningradzki. Po wejściu Polski i Litwy do UE, położenie geograficzne Obwodu stało się niezbyt korzystne z punktu widzenia Kremla. Jako pierwszy zdał sobie z tego sprawę Siergiej Pasko, twórca Bałtyckiej Partii Republikańskiej. Ugrupowanie domagało się utworzenia w Kaliningradzie czwartego państwa bałtyckiego. Plan spalił na panewce, problem separatyzmu pozostał. Podobnie jak na Kaukazie Północnym. Tutejsze ruchy separatystyczne są najbardziej jaskrawym przejawem tendencji odśrodkowych w całej Federacji. Kaukaz Północny to mozaika różnorodnych mistycznych bractw sufickich. Al-kadirija, naqszbandija czy salafija mają tylko jeden cel – utworzyć „kaukaski kalifat”. Obecnie w Czeczenii, Dagestanie i Inguszetii panuje względny spokój. Został on jednak osiągnięty za cenę oddania przez Moskwę suwerenności lokalnym władcom. Jak długo utrzyma się status quo? Wszystko wskazuje na to, że będzie to proces krótkotrwały. Wystarczy spojrzeć na statystyki. Okazuje się, że
     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze