Jerzy Narbutt (1925-2011)

Pochodził ze znakomitej litewskiej rodziny wymienianej przez Mickiewicza, która doczekała się własnej ulicy na Mokotowie. Jego dziadek Ferdynand zorganizował na Litwie oddział, który walczył z carskim najeźdźcą. Kolejny z Narbuttów, Antoni, ojciec pisarza, zasłynął przed I wojną światową jako redaktor naczelny „Tygodnika Wileńskiego”. On sam jako pisarz zadebiutował późno w 1965 r. Wcześniej, od 1957 r. parał się publicystyką na łamach „Tygodnika Powszechnego”. Szybko jednak rozstał się z redakcją. Nie pasował tam. Najlepiej czuł się w „drugim obiegu”, gdy publikował w „Zapisie”, „Spotkaniach” czy „Opinii”, a następnie już legalnie w „Ładzie” i w „Tygodniku Solidarność”. Całą jego twórczość udało się zebrać w 20 tomach wierszy, felietonów, powieści. Ostatniego zbioru „Żniwo lat pięćdziesięciu”, wydanego przez Jerzego Skwara w wydawnictwie Unia, nie zdążyłem zrecenzować.
A warto było – przez większość swojego długiego życia Narbutt, nazwany przez Waldka Łysiaka z właściwą mu egzaltacją „największym współczesnym myślicielem polskim”, był konsekwentnie przemilczany. Był niepokorny, nie mieścił się w schematach ani szufladach. W PRL-u zakaz druku objął go w 1975 r., kiedy podpisał „List 59” przeciwko zmianom w konstytucji. Jednak kiedy nadeszła wreszcie Wolna Polska, o którą walczył, też mógł działać jedynie na marginesach. Nie akceptował poprawności politycznej ani opiniotwórczego „salonu”, pozostając staromodnym polskim patriotą, który trzyma się z daleka od koterii politycznych, układów sitw i „kołchozów umysłowych”.

Ceną służby prawdzie jest przemilczanie, nieobecność w mediach, bieda. Kilka lat temu z ramienia SPP odwiedziłem go w domu, zanosząc świąteczną paczkę (pomarańcze, kawę itp.), jak dla wielu kolegów wiekowych, kiepsko sytuowanych. Przyjął mnie w mieszkaniu o zasłoniętych oknach, nie zapalając światła. Kiedy opowiedziałem o tym naszej sekretarce, odrzekła: „Co pan się dziwi, nie chciał pokazać swojej nędzy!”. Jego zasługi docenił dopiero...
[pozostało do przeczytania 77% tekstu]
Dostęp do artykułów: