Rosja - „Bunt”, czyli prowokacja

Postrzelać sobie z kuszy Cały spisek koordynowano pod przykrywką ruchu o dumnej nazwie „Pospolite ruszenie Minina i Pożarskiego”. Spiskowcy mieli tworzyć szkolące się grupy bojowe. Na sygnał Kwaczkowa miano zająć koszary w Togliatti, Samarze, Włodzimierzu i innych miastach, a potem ruszyć na Moskwę. Sęk w tym, że póki co cała ta złowroga historia opiera się na zeznaniach jednego człowieka – Piotra Gałkina, szefa komórki spiskowej w Togliatti. A jak wyglądały rzekome szkolenia konspiratorów? W...
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: