Tutejszy Meresjew

Gęsta jucha, coś w tym było, bo przecież tak gładko udawała mu się kanada, nigdy nawet nie drasnęła go kulka bahnschutza. A zachowywał się tak wyzywająco. To właśnie on postraszył w uliczce pod cegielnią aspiranta policji granatowej, psa na kiciarzy. Postraszył spluwą, skarcił za gorliwość, aspirant klęczał i błagał o życie; Najstarszy przegnał go kopniakiem. Długo o tym rozprawiano, co strachliwsi policjanci kłaniali mu się z uniżeniem.

Skończyła się wojna. Przy szczęśliwickiej wagonowni powieszono konfidenta, na parowozach powiewały biało-czerwone chorągiewki, kaliskimi innymi torami nadal przejeżdżały transporty, teraz radzieckie i polskie z okupowanych Niemiec. Najstarszy nie wycofał się z kolejowej roboty, idą transporty, mówił, trzeba je pruć. Ryzyko teraz dużo większe, milicja i wojsko urządzali na niego zasadzki, wychodził z tego cało, ale obręcz się zacieśniała, co zresztą wzmagało w nim chęć do szczególnie śmiałych skoków. Zdobyczny towar przechowywał u swojej kochanki Plum-Pudding, tak ją nazywał, bo bardzo lubiła ten unrrowski smakołyk. W ogródku u jej babki wykopali loszek i tam chowali kanadę. Najbardziej lubił teraz Najstarszy w swojej robocie dostawy UNRRY, dużo takich puszek, puszeczek, przeróżnych smakołyków, gustował też w amerykanach, ciągle chodził z morrisem lub chesterfieldem przylepionym do wargi. Jemu i rodzinie powodziło się nadal nieźle. Huczne pijatyki na ganku i w knajpie Ospowatego, to jego słynne „ja stawiam dla wszystkich” i te wymyślne, kosztowne prezenty dla oddanej Plum-Pudding. A ten romans z Plum-Pudding też w jego stylu, szeroki rozmach, brawura, po junacku wziął dziewczynę. Ona z bogatej rodziny, ojciec miał przedsiębiorstwo przewozowe, ona miała wielu fatygantów, w tym inżynier, kapitan i jakiś szabrownik dużego formatu. Najstarszy syn parowozowego palacza wszedł w jej życie ostro, nic z namolnych zalotów, randek i tokowania, po prostu przez jakiś czas chodził za nią jak cień, bała się go trochę, dużo o nim...
[pozostało do przeczytania 77% tekstu]
Dostęp do artykułów: