Polska w likwidacji

Co wie oko Mordoru

Czy Polska może się stać silnym graczem w Unii Europejskiej, czy może być liderem Europy Środkowej? Prof. Krzysztof Szczerski, dr Marek Cichocki, dr Witold Waszczykowski, prof. Włodzimierz Marciniak i Radosław Pyffel odpowiedź twierdzącą opatrywali tyloma warunkami, że tylko zasadniczy zwrot w polityce mógłby to urzeczywistnić.

Największe wrażenie zrobił na mnie referat dr. Cichockiego, który zalecał prześledzenie wszystkich umów po 10 kwietnia 2010 r. między USA a Unią i Rosją, np. o obronie Armenii albo rozbudowie portu w Sewastopolu. Jego zdaniem, te porozumienia lepiej pokazują faktyczne położenie Polski niż różne gesty polityków. – Oko Mordoru już wie, że to w Polsce jest potencjał polityczny – powiedział dr Cichocki. – Ale wie także, że tu już nie ma tej co niegdyś (choćby w okresie „Solidarności”) wspólnoty. Katastrofa sprawiła jednak, że Polacy zyskali wiedzę o zastraszającej słabości swego państwa, i Mordor już wie, że my wiemy. I że wie o tym zagranica – dodał. Katastrofa spowodowała przynajmniej częściowe odrodzenie wspólnoty Polaków. Jako środek zaradczy (na Mordor) dr Cichocki widzi powołanie 100 proc. mężczyzn do cywilnych oddziałów obrony terytorialnej, jak zrobiła to Finlandia. Szkoda że ten znawca odszedł na margines polityczny. I nie muszę tłumaczyć, co oznacza jego diagnoza.

Prof. Marciniak stawiał na kryzys w Rosji do 2015 r., do wyborów prezydenckich, co daje nam trochę czasu, choć uważa, że obrona terytorialna nie pomoże, tylko realizm i skuteczność polityki.

Prostackim liberalizmem w miejsce prostackiego marksizmu

Drugi i trzeci dzień kongresu to rzut oka na wydolność strategiczną Polski. Jest niska i ma „wyłączony mechanizm uczenia się”. – Silne państwo to państwo wydolne strategicznie – mówił prof. Antoni K. Kamiński. Takie państwo umie wybierać najlepsze kierunki rozwoju i wdrażać je, a podwładne instytucje rozliczać z osiągnięć...
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: