Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Uciszyć klechę

FOT. ARCH.
FOT. ARCH.
Dodano: 18/08/2026 - Nr 34 z 19 sierpnia 2026

50 lat temu, 18 sierpnia 1976 roku, zmarł ksiądz Roman Kotlarz. Człowiek, który nie potrafił przejść obojętnie obok słabszych, bitych i krzywdzonych. 25 czerwca 1976 roku stał się świadkiem i uczestnikiem protestów robotniczych w Radomiu. W swoich kazaniach przypominał o komunistycznym bezprawiu i prześladowanych robotnikach. Tym samym znalazł się na celowniku Służby Bezpieczeństwa. Był bity i zastraszany. Okoliczności jego śmierci nigdy nie zostały wyjaśnione. 

Roman Kotlarz urodził się w Koniemłotach 11 lat przed wybuchem II wojny światowej. Pochodził z wielodzietnej rodziny chłopskiej. Takiej tradycyjnej, z wartościami katolickimi i etosem ciężkiej pracy. Dorastał w trudnych latach wojny, a w dorosłość wkraczał w czasach najgorszego stalinizmu. W 1948 roku postanowił wstąpić do seminarium, co według rodziny i najbliższych nie było specjalnym zaskoczeniem. 

Zwykły, niezwykły duchowny

Święcenia kapłańskie otrzymał w roku 1954. Jakim był księdzem? Z jednej

     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów oraz lektora na gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas [email protected]

W tym numerze