Konie apokalipsy

Klimat, pogoda, warunki geograficzne zajmują w historii znacznie poważniejsze miejsce, niż piszą o tym w podręcznikach

Przez pierwsze dni września 1939 r. w środkowej Europie panowała przepiękna, słoneczna pogoda. Wymarzona dla niemieckiego lotnictwa i czołgów. Można sobie wyobrazić – o czym opowiada Maciej Parowski w swej alternatywnej historii „Burza” – co by było przy nieustannych opadach. Z drugiej strony, gdyby zima 1941 r. okazała się dla Niemców łaskawsza, a generał Mróz nie wystąpił w roli najlepszego sojusznika Stalina...

Klimat, pogoda, warunki geograficzne zajmują w historii znacznie poważniejsze miejsce, niż piszą o tym w podręcznikach. O losie krucjat, jak opisuje to w swym „Tsunami historii” Maciej Rosalak, w 1187 r. w mniejszym stopniu zdecydowały siły zbrojne Saladyna, a w większym pustynia, upał i pech. Spragnionej armii krzyżowców zabrakło trzech kilometrów do życiodajnego źródła.

Nie mniejszą rolę potrafiły odgrywać wiatry – niejedna wyprawa ugrzęzła w piaskowej burzy, wrogiem hiszpańskiej Niezwyciężonej Armady w 1588 r. okazały się pospołu sztorm i piraci Francisa Drake’a. Ileż bitew przegrano przez błoto...

Oczywiście wspomniane warunki oddziałują nie tylko na los poszczególnych bitew, lecz także na całe wieki koniunktury. Wahania klimatu od końca ostatniego zlodowacenia wytyczają dzieje ludzkości. Względne ochłodzenie umożliwiło rozwój cywilizacji starożytnego Egiptu, a ocieplenie – wyprawy Wikingów do Ameryki. Okresy ociepleń zawsze powodowały gwałtowny wzrost populacji, nagłe oziębienie zmuszało ludy do ryzykownych wędrówek. Aż prosiłoby się o systematyczną pracę zestawiającą historię klimatu ostatnich tysiącleci z historią ludzkości.

Skądinąd na klimat ten miały wpływ rozmaite czynniki. Ingerencje z kosmosu jak dotąd oszczędzały ludzkość, choć spowodowały zagładę dinozaurów. Za to swoje robiły trzęsienia ziemi i wybuchy wulkanów. W 1613 r. p.n.e. przestała istnieć...
[pozostało do przeczytania 32% tekstu]
Dostęp do artykułów: