Putin ma wielkie oczy

Ciekawa sprawa, całkiem do niedawna w światowych mediach negowano jakikolwiek wpływ tajnych służb Rosji na elity w zachodnich demokracjach. Wspominanie o mackach KGB czy FSB było w złym tonie, a to, że koryfeusze lewicy otrzymywali pensje np. w Gazpromie, całkowicie ignorowano.

Teraz to się zmieniło. Nieoczekiwanie okazało się, że ludzie Putina są wszędzie, a głównie w partiach antysystemowych. Łatkę prorosyjskości przyszyto francuskiemu Frontowi Narodowemu, Alternatywie dla Niemiec, Narodowcom austriackim, Orbanowi, a ostatnio Donaldowi Trumpowi i jego kandydatom na ministrów.

Najśmieszniejsze, że na tę wizję załapało się wielu polskich publicystów
[pozostało do przeczytania 61% tekstu]
Dostęp do artykułów: