Putin ma wielkie oczy

Dodano: 20/12/2016 - Nr 51 z 21 grudnia 2016

Marcin Wolski \ Wrzutka

Ciekawa sprawa, całkiem do niedawna w światowych mediach negowano jakikolwiek wpływ tajnych służb Rosji na elity w zachodnich demokracjach. Wspominanie o mackach KGB czy FSB było w złym tonie, a to, że koryfeusze lewicy otrzymywali pensje np. w Gazpromie, całkowicie ignorowano. Teraz to się zmieniło. Nieoczekiwanie okazało się, że ludzie Putina są wszędzie, a głównie w partiach antysystemowych. Łatkę prorosyjskości przyszyto francuskiemu Frontowi Narodowemu, Alternatywie dla Niemiec, Narodowcom austriackim, Orbanowi, a ostatnio Donaldowi Trumpowi i jego kandydatom na ministrów. Najśmieszniejsze, że na tę wizję załapało się wielu polskich publicystów. Podejrzewam, że prorosyjskość prawicy jest mniej więcej taka jak skłonności autorytarne PiS-u. Po prostu ich wrogowie sprawujący obecnie rządy nie zawahają się użyć wszelkich oskarżeń celem dyskredytacji konkurencji. Ci, którzy przez lata szli na pasku Kremla, teraz oskarżają o to swoich rywali. Jak jest w istocie, nie
     
43%
pozostało do przeczytania: 57%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze