Opowieść o dziewczynce w czerwonych okularach

Dodano: 11/10/2016

REPORTAŻ \ 1000 niepełnosprawnych dzieci zabito w 2015 r.

Marysia ma trzy latka, blond loczki i piękne, czerwone okulary. Ma też białe ząbki, dwoje rodzeństwa i zespół Downa. Mówi może mniej niż inne dzieci, ale kiedy podeszła do swojej młodszej siostry Baśki z zabawką i powiedziała, że „to jest koło”, mama dziewczynek cieszyła się tak samo, jak kiedy zaczynał mówić jej starszy synek. Marysia ma kochającą rodzinę i ogromne szczęście, bo jej życie można było przerwać w majestacie prawa. Marysia jednak jest, bo jej rodzicom aborcja nawet nie przeszła przez myśl Łódź. Jasne mieszkanie w starej kamienicy. Siedzę w kuchni nad herbatą, ciekawie zerkam na książki piętrzące się na półkach w salonie. Niedaleko mnie na kocyku wierci się Basia. Ma pięć miesięcy, wielkimi, zdziwonymi oczami wpatruje się we mnie, w obcego, który przyszedł do domu. Jej mama, Marta Wawrzyniak, szczupła, zadbana blondynka, raz na jakiś czas dyskretnie sprawdza, czy z małą wszystko w porządku. Nie przerywa jednak opowieści. Spokojnie – a momentami wręcz się
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze