Ran nie warto wspominać

Dodano: 04/10/2016

Sylwetki bohaterów \ Wrześniowy szlak ks. Witolda Kiedrowskiego

Wojnę z Niemcami Witold Kiedrowski rozpoczął w 1918 r. Miał wtedy sześć lat i został pierwszoklasistą w cesarsko-niemieckiej szkole. Któregoś dnia dyrektor placówki uderzył chłopca w twarz za to, że z siostrą rozmawiał po polsku. Wituś, nie namyślając się długo, kopnął wrednego pruskiego belfra w kostkę  W 1935 r., w wolnej Polsce, Witold Kiedrowski przyjął święcenia kapłańskie w pomorskim Pelplinie. Wierny patriotycznym tradycjom rodziny, aktywnie działał w Związku Obrony Kresów Zachodnich. W 1938 r. został wikarym w Wąbrzeźnie oraz nauczycielem religii w tamtejszym gimnazjum. Objęcie państwowej posady sprawiło, że został również mianowany kapelanem Wojska Polskiego w stopniu kapitana rezerwy i ujęty w planach mobilizacyjnych na wypadek wojny. Pokój w Europie był coraz bardziej kruchy, choć politycy Wielkiej Brytanii i Francji konsekwentnie oszukiwali opinię publiczną, przekonując, że „pan Hitler” jest najgorętszym zwolennikiem rozwiązań dyplomatycznych. W Polsce
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze