Gorąco!

To były gorące wakacje. Zaczęło się od referendum na Wyspach, w konsekwencji którego UE, wstrząsana kryzysem euro, najechana przez muzułmanów, teraz, po decyzji Brytyjczyków, nie może złapać oddechu. Stany Zjednoczone są zajęte sobą. Kampania wyborcza staje się coraz bardziej brutalna. Kandydatka demokratów, Hillary Clinton, zapowiedziała zmianę polityki zagranicznej, pragnąc skupić uwagę i siły w rejonie Pacyfiku, a Donald Trump chce dogadać się z Rosją, akceptując aneksję Krymu. Podważa również zasady funkcjonowania NATO, w tym art. 5 o wzajemnej pomocy w razie zaatakowania któregoś z członków sojuszu.

Nasza euforia związana z gwarancjami bezpieczeństwa na warszawskim szczycie NATO szybko ustąpiła konsternacji. Okazało się, że kluczowy sojusznik NATO – Turcja stała się areną dziwnego zamachu stanu. Kilka dni później świat obserwował, jak odwieczni wrogowie – Rosja i Turcja zawiązują egzotyczne przymierze. Uściskom Erdogana i Putina towarzyszyły antyamerykańskie demonstracje w Ankarze, a w tle rozgrywała się blokada natowskiej bazy, gdzie znajduje się 50 amerykańskich pocisków nuklearnych. Gdy NATO trzeszczy w szwach, rosyjskie oddziały koncentrują się na granicy z Ukrainą. W pierwszych dniach sierpnia na Krymie Rosjanie zatrzymują rzekomych ukraińskich zamachowców. Kijów twierdzi, że to rosyjska prowokacja, pod przykryciem której Rosjanie przerzucają na półwysep elementy broni rakietowej i ciężki sprzęt. 13 sierpnia, w pobliżu granicy państw bałtyckich, rozpoczęły się rosyjskie manewry „Współpraca 2016” z udziałem wojsk z Aramenii, Kirgizji, Tadżykistanu, Kazachstanu i Białorusi. Kolejne – „Słowiańskie braterstwo”, z udziałem Rosji, Białorusi i kontyngentu serbskiego, odbędą się (uwaga!) na terytorium Serbii. W ubiegły czwartek armia rosyjska, nie informując nikogo, przeprowadziła sprawdzian gotowości bojowej.
Kilka dni temu media doniosły o tajnym projekcie niemieckiego rządu przywrócenia powszechnego poboru i instrukcji dla...
[pozostało do przeczytania 41% tekstu]
Dostęp do artykułów: