Jugendamt i Mengele – wspólna przeszłość

Maleńki obywatel Rzeczypospolitej Polskiej został odebrany swej mamie i faktycznie uprowadzony przez niemiecką instytucję o nazwie Jugendamt. To nie pierwszy taki przypadek, jednak po raz pierwszy polskie władze podjęły działania wykraczające poza „monitorowanie sytuacji”. Wiceminister sprawiedliwości wystąpił do władz Niemiec, konsul ma przybyć na rozprawę sądową mającą zdecydować o losach noworodka. Ale być może to za mało. Być może należy w tej barbarzyńskiej sprawie wezwać do MSZ ambasadora RFN. Być może państwo polskie powinno wynająć międzynarodową kancelarię adwokacką, która wsparłaby matkę w walce o swą pociechę.

Zarówno sprawa przetrzymywanego i siłą
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: