Chore pasje, mroczne sekrety

Czekałem niecierpliwie na „Tajemnice Manhattanu”, adaptację powieści Harrisona. Zanosiło się na nowe „Chinatown”, ale rzecz nie radzi sobie w kinach. Sam zaliczyłem film w małym gronie. Pamiętam Brody z podobnej roli detektywa w „Hollywoodland”, gdzie badał kulisy śmierci odtwórcy superbohaterów. Teraz detektywi i reporterzy robią w tym samym – w dramatach, brudach i zbrodni wielkiego miasta. Estetycznie ta fosforyzująca neonami asfaltowa dżungla wygląda najlepiej. Na salonach królują...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: