Bóg jest jak GPS

Po ulicach w słuchawkach biegają asceci. Dziś najwięcej o świecie wiedzą terapeuci. A największą religią zachodniego świata jest religia biegaczy

Zabiegani – tych znacie, ciągle się śpieszą, cały czas gdzieś dzwonią, rozmawiają głośno w swych pendolino – po ulicach i parkach w słuchawkach biegają asceci. Współcześni potencjalni święci, którzy nakierowani przez kulturę na siebie (robisz sobie selfie?), rzeźbią ciało i charakter bez celu; jak wschodni mistrzowie uczący się całe życie rozbijania pięścią kamieni, jakby nie istniał młotek (mega scena z „Poszukiwaczy zaginionej Arki”: Harrison Ford rozwalający z kowbojskiego rewolweru wschodniego mistrza rozwalania
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: