Piechotą na Święty Krzyż

Dodano: 22/03/2016 - Nr 12 z 23 marca 2016

REPORTAŻ \ W zmęczeniu odnaleźć Boga

Mięśnie ud bolą tak, że każdy kolejny krok wydaje się niemożliwością. Wiatr szalejący na otwartej przestrzeni zacina z boku, kąsa twarze. Księżyc jest tylko rozmazaną, białą plamką za nocnymi chmurami, prawie nie daje światła. Widzę więc tyle, ile mieści się w niewielkim kręgu jasności, rzucanym przez latarkę-czołówkę zaczepioną na mojej czapce: nierówny grunt, buty kogoś, kto idzie obok mnie. Procesja zatrzymuje się pod przydrożnym krzyżem. Stacja VI: Weronika ociera twarz Jezusowi. Klękamy, nie wiem jakim cudem zginając obolałe kolana Decyzję o tym, by wziąć udział w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej, podjęłam pod wpływem impulsu, właściwie nie do końca wiedząc, na co się porywam. Chociaż EDK organizowana jest praktycznie w całej Polsce, z przyczyn sentymentalnych chciałam iść przez województwo świętokrzyskie. Trasa, którą wybrałam, wiodła z Ostrowca Świętokrzyskiego do sanktuarium na Świętym Krzyżu. Łącznie 38 km. Po krótkiej rozmowie z Ojcem Tomaszem Flisem,
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze