Bronię Beaty Mazurek

Dodano: 16/02/2016 - Nr 7 z 17 lutego 2016

Z bliska \ Jan Pospieszalski

Zachęta pani rzecznik klubu PiS, skierowana do samotnych matek, by „spróbowały ustabilizować swoją sytuację rodzinną i mieć więcej dzieci”, odsłoniła kwestię, o której niewielu miało odwagę powiedzieć. Ustawa adresowana jest do rodzin, które, mając dwójkę lub więcej dzieci, biorą na siebie trud i odpowiedzialność za zachowanie przy życiu narodu/Polski/wspólnoty/cywilizacji/społeczeństwa/ludzkości... (można wybrać najbliższą sobie odpowiedź). Nareszcie do władzy doszła formacja, która, rozumiejąc, iż tylko małżeństwa z dwójką i większą liczbą dzieci, mogą zatrzymać proces wymierania Polski, tworzy materialne zachęty, by rodzice śmielej podejmowali decyzję o drugim i kolejnym dziecku. Przy całym szacunku dla samotnych czy samodzielnych matek (choć zabrzmi to może mało elegancko) należy zauważyć, że od ich samotności lub samodzielności dzieci raczej nie przybędzie. Rozumiem złożoność różnych życiowych sytuacji. Wiem, że do większości rodzinnych dramatów nie doszłoby,
     
28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze