Tu nie o dyscyplinę, lecz o doktrynę chodzi

Polscy biskupi są dziś w awangardzie walki o prawdę i ortodoksję w Kościele. To oni przypominają, że nie ma miłosierdzia bez prawdy, i że dyscyplina opierać się musi na doktrynie Uważne obserwowanie tego, co dzieje się na Synodzie, może budzić obawy o stan ortodoksji niemałej części hierarchów. My, Polacy, możemy być jednak dumni z naszych biskupów. W ostatnich dniach to oni bowiem są w awangardzie walki o prawdę, formułują jasne i odważne opinie i nie cofają się przed nazywaniem rzeczy po imieniu (co wcale nie jest tak częste wśród politycznie poprawnych purpuratów z Zachodu). I tak abp Henryk Hoser przypomina, że nie sposób mówić o małżeństwie i rodzinie i nie wspomnieć o zagrożeniu, jakim jest antykoncepcja, a abp Stanisław Gądecki odważnie przypomina, że propozycje zmiany dyscypliny sakramentów, wbrew zapewnieniom tych, którzy się za nimi opowiadają, w istocie byłyby zmianą doktryny.  „Praktycznie wszyscy powtarzają, że nie będzie żadnych zmian doktrynalnych, ale
     
28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze