Polska ziemia nie do wzięcia

Musimy pilnować naszej ojcowizny – mówią górale, inicjatorzy akcji „Nie rzucim ziemi”. Dzięki szerokiej koalicji naukowców, organizacji i polityków propagatorom akcji może udać się zablokować ustawę umożliwiającą cudzoziemcom wykup polskiej ziemi

„To miejsce w Europie jest niezwykle cenne z punktu widzenia geopolitycznego. Jest wielu chętnych, którzy twierdzą, że trzeba pozbawić Polaków ich własności, żeby realizować własne cele” – mówi prof. Jan Szyszko w filmie „Polska do wzięcia”, promującym kampanię „Nie rzucim ziemi” Wojtka Jachymiaka.
Najważniejszym celem akcji jest zablokowanie ustawy umożliwiającej cudzoziemcom wykup polskiej ziemi. Ustawa uchwalona przez koalicję PO–PSL wchodzi w życie 1 maja 2016 r. – Zaborcę zawsze można wygonić, ale akty własnościowe to sprawa znacznie poważniejsza i ciężko będzie Polskę odzyskać – mówi Jachymiak. – Chcemy, by Polska wprowadziła w życie ustawę, która nie pozwoli na wyprzedaż polskich gruntów. Taką ochronę mają inne kraje UE: Bułgaria, Węgry, Słowacja, Litwa, ale także kraje zachodnie, jak Niemcy, Francja, Hiszpania, Dania. To są rzeczy podstawowe, za którymi idzie bezpieczeństwo wewnętrzne, bezpieczeństwo żywnościowe i najważniejsze bezpieczeństwo niepodległościowe – podkreśla.
W ubiegłym tygodniu w Zakopanem odbyła się wielka debata o ziemi, organizowana m.in. przez inicjatorów akcji. Politycy Prawa i Sprawiedliwości, którzy wzięli w niej udział, zobowiązali się do obrony własności m.in. zakopiańskich Polskich Kolei Linowych przejętych przez prywatną spółkę z Luksemburga. – Będziemy się starali znaleźć drogę prawną, aby to rozwiązać, choć nie będzie to łatwe. W ostatnim czasie podejmowane są decyzje, które wytrącają argumenty ze strony Ministerstwa Skarbu. Minister Maria Wasiak podpisała zgodę, by PKL przejęły grunt, na którym stoją instalacje należące do prywatnej spółki Polskich Kolei Górskich. W wyniku tego Skarb Państwa utracił te ziemie, z wyjątkiem Kasprowego. Własność...
[pozostało do przeczytania 17% tekstu]
Dostęp do artykułów: