Ewakuacje z tonącej Platformy

Im bliżej wyborów, tym PO jest w gorszym stanie. Nie dość, że coraz więcej sondaży wskazuje, iż PiS ma szanse rządzić samodzielnie, to jeszcze z PO odchodzą politycy – i to nie tylko ci konserwatywni, czego można się było spodziewać, ale także lewicowi. W tych warunkach Grzegorz Schetyna patrzy, jak mocno może podważać przywództwo Ewy Kopacz. Ostatnio poparł niezależnego kandydata do senatu tam, gdzie PO wystawiła swojego człowieka

„Sondaż: Dolny Śląsk jednym z ostatnich bastionów PO” – to tytuł jednego z tekstów na portalu „Gazety Wrocławskiej”. Z artykułu można się dowiedzieć, że z badania osiemnastu największych dzienników regionalnych wchodzących w skład Polska Press Grupa wynika, że jedynie na Opolszczyźnie Platforma zdecydowanie wyprzedza PiS. Minimalną przewagę ma także na Pomorzu, Warmii i Mazurach oraz Dolnym Śląsku.
Degrengolada w bastionie PO
Tyle że jeśli chodzi o ten ostatni region, jest on terenem, na którym PO znajduje się w stanie totalnej degrengolady. Nie dość, że tamtejsza Platforma musi się liczyć z prezydentem miasta Rafałem Dutkiewiczem, to jeszcze nieustająco walczą tu ze sobą ludzie z frakcji Grzegorza Schetyny i Jacka Protasiewicza. Walka staje się zażarta tym bardziej, że Schetyna ma być lokomotywą listy wyborczej PO w Kielcach, czyli na nie swoim terenie. Do sejmu zapewne wejdzie, ale będzie mu dużo trudniej, niż gdyby startował z Jeleniej Góry, swojego matecznika.
Jak większość jeleniogórskich polityków postrzega Schetynę?– Nie wyobrażam sobie, by Grzegorz Schetyna miał kandydować z okręgu innego niż legnicko-jeleniogórski. On świetnie sprawdza się w działaniach lokalnych i nikomu go nie oddamy – mówił „Gazecie Polskiej” w lutym Marcin Zawiła, prezydent Jeleniej Góry. Zawiła to jeden z najbardziej lojalnych ludzi Schetyny, zresztą Schetyna też zawsze o nim pamiętał. Kiedy w wyborach samorządowych 2014 r. Zawiła ubiegał się o reelekcję, szef dolnośląskiej PO Jacek Protasiewicz odmówił mu...
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: