Eutanazja Zachodu

Do tego, że jesteśmy strofowani przez Matkę Unię i jej prymusów w rodzaju Republiki Federalnej Niemiec, powinniśmy w zasadzie przywyknąć. Gorzej, kiedy pouczany ma przeczucie graniczące z pewnością, że pouczający go myli się dogłębnie i fundamentalnie, a zastosowanie się do pouczeń owocować może tylko nieszczęściem.

Coś w tym jest, że konstatacje takie rodzą się w niejednym kraju, „polskim ciemnogródku”, ale również w Czechach, na Węgrzech czy u przedstawiciela starej Unii – Austrii.
Chodzi rzecz jasna o emigrantów. Z niezgłębionego powodu (chyba że za racjonalny powód uznać wierność raz ustanowionym dogmatom poprawności politycznej) władze Niemiec uznały
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: