Taksiarz, złotówa, cierp

Noc z piątku na sobotę, imprezowa część Warszawy. Pod jeden z klubów podjeżdża zamówiona taksówka. Wsiada młoda dziewczyna, ewidentnie na bani. Towarzyszy jej chłopak. Para podaje adres. W drodze wybucha awantura, bo on podrywał inną. Tymczasem ona wymiotuje na tapicerkę. Taryfa dojeżdża na miejsce. Wściekły chłopak, zamiast przeprosić za zachowanie nieprzytomnej już dziewczyny, fuka jedynie wymowne: „Ile?”. Rzuca odliczoną kwotę, wytaszcza na zewnątrz swą towarzyszkę i wychodzi, mocno trzaskając drzwiami. – Właśnie przez podobne sytuacje gorzkniejemy – mówi Mariusz Lis, przewodniczący warszawskiej taksówkarskiej Solidarności

Kultowy już „piąteczek”, czyli czas, w którym zatrudnieni w korporacjach dwudziestokilkulatkowie idą w miasto, by się napić i pozbyć nagromadzonych w tygodniu stresów, to czas najlepszego zarobku dla taksówkarzy, lecz także czas największego stresu. Chodzi nie tylko o zabrudzone tapicerki, ale i o podejście do taksówkarzy. – Ile ja razy spotkałem się z tekstem, że i tak zdzieram, bo jestem „złotówa” i naciągacz, więc nie powinienem mieć o nic pretensji. Jak byłem młodszy, to się przejmowałem, teraz mam to gdzieś. Ale widzę, że jesteśmy nielubiani. Taki etos taksówkarza, co to pomoże pasażerce z ciężkimi siatkami, rozśmieszy dziecko, które płacze, chyba już dawno zanikł – mówi mi jeden z warszawskich „taksiarzy”, szczycący się 25-letnim stażem pracy. – Na taksówce jeździł też mój ojciec, on zawsze powtarzał, że klient już też nie ten. Sam tego doświadczyłem, kiedy usiłowałem rozśmieszyć podróżujące ze mną dziecko. Jego matka napadła na mnie, że ja mam jechać, a nie gadać. O zapaskudzonych przez nocnych klientów tapicerkach nie będę wspominał – dodaje z żalem.
O przyczyny utrwalenia się negatywnego stereotypu taksówkarzy zapytałam także Mariusza Lisa. Wyjaśnia, że wiele zależy od punktu widzenia. – To jest też tak, że jak wiozę na dworzec klienta i on ma 10 minut do pociągu, to robię wszystko, żeby facet zdążył...
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: