Miller bez happy endu

Dodano: 28/07/2015

POLITYKA \ Chybotliwa koalicja na lewicy

SLD stworzyło wielką lewicową koalicję, która zdaniem politologów ma zerowe szanse na przekroczenie progu wyborczego. O ile wcześniej w ogóle się nie rozleci. Leszek Miller, szef SLD, robi dobrą minę do złej gry, chociaż od końca maja wiadomo, że nie zamierza ponownie ubiegać się o przywództwo w partii. – Sam Miller mówił, że mężczyznę poznaje się po tym, jak kończy, a nie jak zaczyna. Cóż, on sam kończy marnie. Bez politycznego orgazmu – stwierdza politolog dr Wojciech Jabłoński Pod koniec maja odbyło się posiedzenie Rady Krajowej SLD. Po długich i burzliwych obradach ogłoszono, że partia ma dwóch nowych wiceprzewodniczących: rzecznika prasowego Sojuszu Dariusza Jońskiego i częstochowskiego posła SLD Marka Balta. Ten drugi wybór u wielu budził zdziwienie, ponieważ to właśnie Balt był tym, który niedługo przed posiedzeniem Rady odczytał podczas posiedzenia zarządu SLD apel wzywający Millera do ustąpienia z funkcji przewodniczącego SLD. Najbardziej interesująca okazała
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze