Miller bez happy endu

SLD stworzyło wielką lewicową koalicję, która zdaniem politologów ma zerowe szanse na przekroczenie progu wyborczego. O ile wcześniej w ogóle się nie rozleci. Leszek Miller, szef SLD, robi dobrą minę do złej gry, chociaż od końca maja wiadomo, że nie zamierza ponownie ubiegać się o przywództwo w partii. – Sam Miller mówił, że mężczyznę poznaje się po tym, jak kończy, a nie jak zaczyna. Cóż, on sam kończy marnie. Bez politycznego orgazmu – stwierdza politolog dr Wojciech Jabłoński

Pod koniec maja odbyło się posiedzenie Rady Krajowej SLD. Po długich i burzliwych obradach ogłoszono, że partia ma dwóch nowych wiceprzewodniczących: rzecznika prasowego Sojuszu
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: