Demografia, głupki!

Z bliska \ Jan Pospieszalski

Demografia, głupki! Pyskówka między dwoma celebrytami jest ważniejsza niż np. sprzedaż przez rząd ostatnich polskich instytucji finasowych – PZU i PKO BP. Ludzie są w stanie dostrzec niebezpieczeństwo jedynie wtedy, gdy groźne konsekwencje następują bardzo szybko. Wiedzą, że gwałtowna burza wymaga zamknięcia okien, opady śniegu – wymiany opon na zimowe. Ci sami ludzie głosują na polityków zadłużających kraj na rzecz bieżącej konsumpcji, bo konsekwencje tych praktyk są odroczone w czasie. Nieuchronne bankructwo państwa, czyli kataklizm na razie niewidoczny, dopadnie następne pokolenia. Ale jest poważniejszy problem niż zadłużenie państwa, choć pośrednio z tym związany. Opisując zamykanie kolejnych szkół, media przekierowują uwagę raczej na problem bezrobocia nauczycieli. Widok opustoszałych klas, placów zabaw, pustych boisk czy topniejąca garstka ministrantów przy ołtarzu nie wywołują uczucia gwałtownego lęku. A powinny. Polska znajduje się w stanie poważnej depresji ludnościowej.
31%
pozostało do przeczytania: 69%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze