Stary T-800 pobiera uaktualnienia

„Terminator”, już piąty (choć franczyza seriali, komiksów, gier idzie w dziesiątki), to nie jest sezonowa sensacja. Opowieść o walce robotów i ludziach w pętli czasu rządzi naszą wyobraźnią od trzech dekad.

Pierwszy film Camerona zjawił się w roku orwellowskim. Kino ostrzegało przed wojną atomową dziełami serio w rodzaju „Nazajutrz” czy „Listy martwego człowieka”. U nas była powieść Marka Baranieckiego „Głowa Kasandry” – samotny pilot rozbraja atomówki, nadal gotowe do odpalenia w zdruzgotanym świecie. Do dziś, mimo obietnic, nie zrobiono z tego filmu.
Cameronowi się udało, bo miał historię bogatszą mitologicznie. Były w niej lęki zimnowojenne i przypowieść o zbuntowanych maszynach (system obronny Skynet), które mogą wyeliminować człowieka; poszli potem tym tropem twórcy „Matrixa”. W opowieść o technologicznym fatum wpisał Cameron nadzieję i dyskurs o wolnej woli, żadna katastrofa nie jest nieuchronna. Były też „Terminatory” (zwłaszcza pierwszy) opowieścią o wielkiej miłości gotowej do ofiar. Także o próbujących się odnaleźć i ocalić – ojcu i synu – rzuconych w świat paradoksów temporalnych i technicznych. Takie możliwości daje dziś tylko filmowa i literacka science fiction.
Najnowszy „Terminator – Genisys” Taylora, reżysera znanego z „Gry o tron” i „Rodziny Soprano”, najbliższy jest dziełu, które zaczęło serię. Wraca szczerzący zęby (!) stary, ale przydatny T-800 (Schwarzenegger), a nagusieńcy – android i człowiek – znów lądują w A.D. 1984. Mamy tu wręcz sceny skopiowane z kanonicznej wersji. Zaglądamy też za kulisy temporalnej misji, oglądamy wojownika/zbawcę Johna Connora (Clarke), ale sytuacja się zmieniła, a ścieżki losów splątały. Sojusznicy i wrogowie ludzi pokonują barierę czasu w obie strony. Maszyny wyprowadzają nas w pole, nawet Connora. Z kolei Sarah Connor (Emila Clarke) już nie jest zaskoczona zbawczą misją z przyszłości.  Kyle Ryse (Courtney) wydaje się jej mazgajem, więc dziewczyna nie chce z nim spółkować,...
[pozostało do przeczytania 28% tekstu]
Dostęp do artykułów: