Był lepszy, kiedy grał konia

„Nowa dziewczyna” to filmowy koncert Ozona, jednego z nowych mistrzów francuskiego kina, ale sporo w nim fałszywych tonów. Duris, paryski gwiazdor, gra tu mężczyznę, który po śmierci żony przebiera się w jej ciuszki i zastępuje córeczce matkę. Jako kobieta/mężczyzna wtajemnicza w swą grę przyjaciółkę zmarłej żony (Demoustier), uzależnia ją emocjonalnie, wreszcie uwodzi i jako mężczyzna, i jako kobieta. Zachowuje przy tym poprawne stosunki z mężem kochanki (Personnaz).

Ten genderowy romans ma słodziutką, pocztówkową puentę. Mimo ciekawych znaków, sugerujących opowieść bardziej fabularnie wyrafinowaną, widz dość szybko spostrzega, że podsunięto mu artystyczną
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: