Grecka lekcja obywatelskiego oporu

Moje długoletnie unijne doświadczenie uczy, że jeżeli UE zapowiada, iż w jakiejś sprawie odbędzie się szczyt „ostatniej szansy” albo negocjacje „ostatniej szansy”, oznacza to tak naprawdę, że będzie to szczyt czy negocjacje… przedostatniej szansy. Z Grecją było tak samo. Mówiono, że jeśli Grecy powiedzą „ochi” („nie”), to wówczas nastąpi polityczno-finansowe trzęsienie ziemi i Helladę wykluczą ze strefy euro, a może i UE. Tymczasem…

W momencie gdy ponad trzy piąte Greków pokazało „Trojce”, a więc strukturze obejmującej: UE, MFW (Międzynarodowy Fundusz Walutowy) i  EBC (Europejski Bank Centralny), „gest Kozakiewicza” ‒ okazało się nagle, że dalej jest skłonność
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: